Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lotos Trefl z Superpucharem Polski

Lotos Trefl z Superpucharem Polski

fot. Arkadiusz Buczyński

Drużyna Lotosu Trefla Gdańsk sięgnęła po tegoroczny Superpuchar Polski. Podopieczni Andrei Anastasiego okazali się lepsi od mistrzów Polski – Asseco Resovii Rzeszów po rozegraniu pięciu setów. Już po dwóch pierwszych partiach wydawało się, że gdańszczanie szybko zakończą to spotkanie, ale ekipa z Podkarpacia przebudziła się i doprowadziła do tie-breaka. W nim bywało różnie, ale to gracze Trefla sięgnęli po trofeum.

Po atakach Gawryszewskiego i Schwarza gdańszczanie prowadzili na początku meczu 2:0. Dobra zagrywka Paszyckiego i skończony atak Bartosza Kurka pozwolił mistrzom Polski doprowadzić do remisu 3:3. Wynik oscylował wokół remisu, ale po bloku na Wojciechu Grzybie to rzeszowianie mieli punkt przewagi. Dobre zagrywki Nikołaja Penczewa pozwoliły Asseco Resovii Rzeszów przeważać na przerwie technicznej 8:5. Po powrocie na boisko prowadzenie swojej ekipy podwyższył skuteczny na początku meczu Bartosz Kurek. O czas poprosił Andrea Anastasi, co okazało się skuteczne, bowiem zadziałał gdański blok, na który nadziali się Kurek i Śliwka. Ten drugi miał potem kłopoty ze skończeniem ataku, co spowodowało, że to Lotos Trefl Gdańsk po zbiciach Miki i Troya miał dwa oczka w zapasie (12:10). W tym fragmencie seta Andrzej Kowal wykorzystał obie przysługujące mu przerwy. Między innymi wysoka skuteczność Mateusza Miki pozwoliła drużynie z Trójmiasta utrzymywać przewagę. Na drugą przerwę techniczną udanym atakiem na 16:14 zespoły sprowadził Sebastian Schwarz. Gdańszczanie po powrocie na parkiet utrzymywali wysoką skuteczność ataku i tym samym swoje prowadzenie, mankamentem w ich grze były jednak niewątpliwie zepsute zagrywki. Asseco Resovia z kolei miała problem ze skończeniem swojej pierwszej akcji, nawet mimo dobrego przyjęcia. Po ataku Murphy’ego Troya było 22:19. Pomimo tego, że Resovia zbliżyła się na jeden punkt, po ataku Wojciecha Grzyba Lotos Trefl prowadził 1:0.

Od bloku na Paszyckim rozpoczęli drugiego seta gdańszczanie, a chwilę potem, po ataku Mateusza Miki prowadzili już 3:0. Rzeszowianie wciąż mieli kłopoty z wyprowadzeniem skutecznego ataku, w ich składzie na boisku w miejsce Śliwki pozostał Olieg Achrem. Jedynie Bartosz Kurek dobrze sobie radził wśród zawodników Asseco Resovii, nie pomógł on jednak odrobić strat i jego zespół na przerwie technicznej przegrywał 4:8. Po niej zablokowany został Penczew i różnica wynosiła już pięć punktów. Skutecznie grający Lotos Trefl cały czas utrzymywał swoje prowadzenie. Błędy jego podopiecznych zmusiły przy stanie 8:13 trenera Andrzeja Kowala do wzięcia czasu. Prowadzeni przez Andreę Anastasiego gdańszczanie nie tylko skutecznie atakowali, ale także zagrywali i kiedy w tym elemencie znakomicie spisał się Troy, a Wojciech Grzyb skończył piłkę przechodzącą, na tablicy było już 16:10. Ekipa z Trójmasta spokojnie kontrolowała boiskowe wydarzenia, punktowa zagrywka Miki pozwoliła jej prowadzić 22:14. Przy zagrywce Paszyckiego Asseco Resovii udało się odrobić kilka punktów (17:22). Przewaga jednak była zbyt spora, aby mistrzowie Polski mogły ją odrobić.



Po atakach Miki i Paszyckiego mistrzowie Polski prowadzili w trzeciej partii 3:1, ale kilka minut później do remisu 4:4 doprowadził mocnym atakiem Wojciech Grzyb, a as serwisowy Bartosza Gawryszewskiego dał wicemistrzom Polski przewagę 5:4. Na przerwie technicznej numer jeden siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk prowadzili dwoma oczkami, a po powrocie na boisko, po ataku Bartosza Kurka w aut już trzema. Warto podkreślić, że zespół z Gdańska grał bardzo zespołowo, Marco Falaschi umiejętnie wykorzystywał w ataku wszystkich swoich partnerów, po ataku Sebastiana Schwarza było już 13:10. Niemal odosobniony w ataku Bartosz Kurek to było za mało na dobrze dysponowanego rywala, który po ataku z drugiej linii Mateusza Miki przeważał na drugiej przerwie technicznej 16:13. Po niej jednak po bloku na Mice rzeszowianie zbliżyli się na 15:16. Atak w aut Troya pozwolił doprowadzić do remisu 17:17, a znakomicie grający Bartosz Kurek wyprowadził swój zespół na prowadzenie. O czas poprosił Andrea Anastasi, po którym wynik oscylował przez pewien okres wokół remisu. Rzeszowianie jednak wyraźnie poprawili swoją skuteczność ataku, a punktowy serwis Dmytro Paszyckiego i blok na Schwarzu pozwolił Asseco Resovii odskoczyć na 22:19. Drugą przerwę wykorzystał Andrea Anastasi, po którym skutecznie i dynamicznie uderzył Bartosz Gawryszewski, a następnie zagrywką zapunktował młody Kamil Dębski, a do remisu doprowadził, myląc się w ataku Olieg Achrem (22:22). Zacięta końcówkę głównie dzięki dobrej grze Bartosza Kurka na swoją korzyść rozstrzygnęli mistrzowie Polski.

Czwartą partię gdańszczanie rozpoczęli od prowadzenia 3:1, skuteczna zagrywka Bartosza Kurka pozwoliła doprowadzić do remisu 4:4. Kolejne ataki tego zawodnika, nawet z trudnej pozycji, i zagrywka Oliega Achrema wyprowadziły zespół na prowadzenie 8:5. Po przerwie technicznej Resovia m.in. po błędach rywali zdobywała kolejne punkty i o przerwę musiał prosić Andrea Anastasi. Wygrana w czwartej partii wyraźnie podbudowała rzeszowian, którzy walczyli ofiarnie o każdą piłkę, w obronie dwoił się i troił Damian Wojtaszek. Na drugiej przerwie technicznej po kolejnym znakomitym ataku Bartosza Kurka Asseco Resovia przeważała 16:10. Warto też podkreślić, że mistrzowie Polski wyraźnie poprawili swoją grę nie tylko w ataku, ale i w polu zagrywki. Wszystko zmierzało ku temu, że zwycięzcę meczu o Superpuchar wyłoni tie-break, po bloku na Troyu było już 21:14 dla Resovii. Mistrzom Polski przydarzył się przestój i mnóstwo błędów przy zagrywce Mateusza Miki i różnica stopniała do trzech punktów (21:18). Kolejne błędy w ataku rzeszowian pozwoliły gdańszczanom jeszcze bardziej zredukować straty (21:22). Piłkę setową mistrzom Polski dał atak Bartosza Kurka, a w kolejnej akcji do tie-breaka doprowadził Aleksander Śliwka.

Decydującą odsłonę rzeszowianie rozpoczęli od udanego bloku na Schwarzu, wynik jednak początkowo oscylował wokół remisu. Przy zmianie stron, po ataku Bartosza Kurka Asseco Resovia przeważała jednym oczkiem. Po niej mistrzowie Polski odskoczyli na 10:8, blokując Sebastiana Schwarza, kolejny raz dobrą pracę w defensywie wykonał Damian Wojtaszek. Do remisu 11:11 udanym atakiem doprowadził Wojciech Grzyb, który potem ustawiał także znakomity blok (13:11). Atak Murphy’ego Troya dał piłkę meczową, a w kolejnej akcji mecz blokiem zakończył Gawryszewski.

Asseco Resovia Rzeszów – Lotos Trefl Gdańsk 2:3
(23:25, 18:25, 25:23, 25:22, 12:15 )

Składy zespołów:
Resovia: Kurek, Dryja, Paszycki, Drzyzga, Śliwka, Penczew, Wojtaszek (libero) oraz Achrem, Schöps i Tichacek
Lotos Trefl: Grzyb, Falasci, Schwarz, Gawryszewski, Troy, Mika, Gacek (libero) oraz Dębski, Schulz, Stępień i Hebda

 

Asseco Resovia Rzeszów – Lotos Trefl Gdańsk 2:3
(23:25, 18:25, 25:22, 25:22, 12:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved