Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lorenzo Micelli: Popełniliśmy zbyt dużo błędów w drugim meczu

Lorenzo Micelli: Popełniliśmy zbyt dużo błędów w drugim meczu

fot. Bogusław Krośkiewicz

– Wiemy, że sprawiłyśmy zawód już w pierwszym meczu, który powinnyśmy wygrać 3:1. A w drugim stała się masakra – mówi Maret Balkestein-Grothues, przyjmująca PGE Atomu Trefla po porażce jej drużyny 1:3 z Nordmeccanicą Piacenza w play-off Ligi Mistrzyń. Sprawiła ona, że sopocianki odpadły z rozgrywek. – Popełniliśmy zbyt dużą liczbę błędów, które nie powinny się nam przytrafić – dodaje Lorenzo Micelli, trener wicemistrzyń Polski.

W sopockim klubie zdają sobie sprawę, że stracili dużą szansę na pierwszy w historii awans do najlepszej siódemki europejskich klubów. – Nie oczekiwałyśmy, że zagramy tak, jak w środowy wieczór. Wiedziałyśmy, że czeka nas trudny mecz. Po porażce w pierwszym spotkaniu rywalki stanęły pod ścianą. Musiały na nas naciskać, aby odrobić straty i to się im szybko udało. Na początku spotkania wyprowadzały cios za ciosem, co pomimo rangi meczu nieco nas zaskoczyło – mówi Maret Balkestein-Grothues, przyjmująca PGE Atomu Trefla. – W drugim secie odbudowałyśmy się, grałyśmy tak, jak powinnyśmy. Niestety później popełniłyśmy za dużo błędów i to odbiło się negatywnie na wyniku. Jeśli grasz w taki sposób przeciwko mocnemu rywalowi, to nie możesz wygrać – dodaje. Holenderka była najlepiej atakującą atomówką w środowy wieczór – jej skuteczność wynosiła 52 proc. To złożyło się na 15-punktowy dorobek. Do tego miała 46-proc. pozytywnego przyjęcia i ani razu nie popełniła w nim punktowego błędu. – Wiemy, że sprawiłyśmy zawód już w pierwszym meczu, który powinnyśmy wygrać 3:1. A w drugim stała się masakra – uważa Balkestein-Grothues.



Tym, co rzuca się w oczy, są błędy własne. PGE Atom Trefl oddał rywalkom 21 punktów. W niektórych sytuacjach były one niewytłumaczalne. Aż 11-krotnie wicemistrzynie Polski psuły zagrywkę. – Popełniliśmy zbyt dużą liczbę błędów, które nie powinny się nam przytrafić. W czwartym secie prowadziliśmy 7:3 i jak dla mnie ta partia musiała potoczyć się po naszej myśli. Gdy tracimy jednak szanse na kontrolowanie partii, to okazuje się, że to nas zabija. Jest nam strasznie przykro z tego powodu, że nie wykorzystaliśmy wielkiej szansy na awans. Przecież mogliśmy zagrać nawet dwa tie-breaki. Niestety rywal wypadł lepiej i zasłużył na awans – twierdzi Lorenzo Micelli, trener sopockiej drużyny. W środę nie mógł on skorzystać z podstawowej przyjmującej, Klaudii Kaczorowskiej. Choć poleciała z zespołem do Włoch, to uraz stawu skokowego zablokował jej wyjście na boisko. – Jeśli wygralibyśmy, to powiedzielibyśmy, że jesteśmy dumni z pokonania wielu trudności związanych między innymi z kontuzjami. W przypadku porażki urazy nie mogą być jednak wytłumaczeniem – dodaje Micelli.

źródło: micel, sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved