Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Lorenzo Micelli: Musimy przetestować różne warianty gry z Petją Barakową

Lorenzo Micelli: Musimy przetestować różne warianty gry z Petją Barakową

fot. Sylwia Lis

– Mamy przebudowany zespół i początki zgrywania się nie są łatwe. Potrzebujemy jeszcze czasu na wspólną pracę. Treningi oczywiście też są wyznacznikiem formy dziewczyn, ale boisko i warunki meczowe to najlepszy sprawdzian formy i możliwości zawodniczek – mówi trener Developresu Rzeszów, Lorenzo Micelli.

Jak ocenia pan dyspozycję zespołu, biorąc pod uwagę mecze rozegrane na międzynarodowym turnieju o Puchar firmy Developres?



Lorenzo Micelli:Bardzo zależało nam na pokonaniu drużyny Dresdner SC, która gra bardzo szybką, urozmaiconą siatkówkę, z trudnym serwisem i świetną obroną. Nasza koncentracja była największa właśnie na tym pierwszym piątkowym meczu z niemieckim zespołem i niewiele nam zabrakło do zwycięstwa. To właśnie konfrontacja z tą drużyną jest wyznacznikiem naszej aktualnej formy, ponieważ Drezno gra bardzo dobrą siatkówkę i znajduje się na podobnym etapie przygotowań, jak my. W pozostałych spotkaniach mieliśmy okazję zobaczyć wszystkie zawodniczki. Każda miała okazję do gry i tutaj bardziej chodziło o wypróbowanie różnych ustawień niż zgranie podstawowej szóstki. Staraliśmy, żeby każda z dziewczyn wkomponowała się w nasz system gry. Mieliśmy na tym turnieju dobre i słabsze momenty. Nie podobała mi się nasza gra w spotkaniu z Albą Blaj, ponieważ zagraliśmy bardzo źle, a nasz serwis praktycznie nie funkcjonował. W niedzielę z Turczynkami wyglądało to już lepiej, ale mamy świadomość, że Eczacibasi przyjechało do nas w swoim rezerwowym składzie i nie prezentowało takiego poziomu gdy, jak Dresdner czy Alba Blaj. Nasz poziom gry był więc wystarczający na pokonanie Eczacibasi. Niewiele zabrakło nam do pokonania drużyny z Drezna. Natomiast w starciu Alba Blaj zaprezentowaliśmy się gorzej, niż było nas na to stać. Teraz czeka nas kolejny etap pracy, zwłaszcza że już na dniach dołączy do nas rozgrywająca Petja Barakowa i będziemy potrzebowali czasu, żeby ona zgrała się z pozostałymi dziewczynami. Dobrze wygląda dyspozycja fizyczna dziewczyn, bo turniej pokazał, że skakały z taką samą energią zarówno w piątek, jak w i niedzielę. Natomiast co do poziomu gry to niektóre z zawodniczek potrzebują jeszcze większej koncentracji na naszej pracy, bo czasem wygląda to tak, jakby zamykały im się oczy i one były gdzieś poza boiskiem.

Do pierwszego meczu ligowego z KSZO Ostrowiec pozostało niespełna trzy tygodnie. Jakie są dalsze plany przygotowań?

– W najbliższy weekend wybieramy się na turniej do Drezna, a potem spróbujemy jeszcze zorganizować jakieś sparingi w ostatnim tygodniu przed ligą, tak żeby Petja Barakowa miała jeszcze szansę lepszego zgrania się z dziewczynami w warunkach meczowych. Z Agnieszką Rabką próbowaliśmy już gry w różnych ustawieniach. Teraz musimy przetestować różne warianty gry z Petją Barakową.

Kiedy Bułgarka dołączy do zespołu?

– Ma już uczestniczyć w treningu w środę. Przed turniejem w Dreźnie będzie więc miała z nami tylko jeden wspólny trening w Rzeszowie, ale później dostanie też szansę gry na turnieju.

W sobotnim i niedzielnym meczu turnieju w Rzeszowie zabrakło Katarzyny Zaroślińskiej-Król. Czy atakująca Developresu doznała jakiegoś urazu?

– To tylko sprawy przeciążeniowe wynikające z tego, że cały czas pracujemy i przygotowujemy się do sezonu. Na szczęście to nie są żadne poważne urazy, tylko pewne przeciążenia, z którymi możemy sobie poradzić. Niektóre z dziewczyn, jak chociażby Maja Tokarska, miały też serie zabiegów, a to powoduje, że muszą mieć chwilę przerwy w grze. Z kolei Kamila Witkowska, Magdalena Hawryła czy Kasia Zaroślińska wracają do gry i ciężkich treningów po dłuższej przerwie, więc w ich przypadku potrzeba też trochę więcej czasu, żeby wróciły do swojej optymalnej dyspozycji.

Na ten moment przygotowań jest pan w miarę zadowolony z dyspozycji dziewczyn? Czy porażki doznane w meczach sparingowych nie są powodem do niepokoju?  

– W przygotowaniach do sezonu wyniki spotkań towarzyskich odgrywają drugorzędną rolę. Nie same mecze były tutaj najważniejsze, ale przede wszystkim gra dziewczyn, które albo są nowe w zespole, albo miały dłuższą przerwę w grze, jak wspomniane Witkowska, Hawryła czy Zaroślińska-Król. Dla mnie na przykład Kamila Witkowska to praktycznie nowa zawodniczka, ponieważ mimo tego, że była z nami już w poprzednim sezonie, to przez większą część rozgrywek była wyłączona z gry. Z kolei Michaela Mlejnkova, Maja Tokarska, Kinga Hatała, Dorota Medyńska i Ada Budzoń, która pomagała nam w przygotowaniach, są nowymi zawodniczkami w zespole. Musiałem więc próbować różnych ustawień i dać szansę gry wszystkim dziewczynom. To nie jest ten moment, kiedy musimy wygrywać. Mamy przebudowany zespół i początki zgrywania się nie są łatwe. Potrzebujemy jeszcze czasu na wspólną pracę. Treningi oczywiście też są wyznacznikiem formy dziewczyn, ale boisko i warunki meczowe to najlepszy sprawdzian formy i możliwości zawodniczek.

 

źródło: lsk.pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved