Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN M Płowdiw: Iran przegrał z USA, Bułgarzy bez szans z Serbami

LN M Płowdiw: Iran przegrał z USA, Bułgarzy bez szans z Serbami

fot. Klaudia Piwowarczyk

W swoim ostatnim meczu w fazie grupowej Siatkarskiej Ligi Narodów Irańczycy musieli uznać wyższość Amerykanów. Chociaż reprezentantom Iranu nie udało się wygrać nawet seta, całe spotkanie było zacięte a pierwszy set przegrali dopiero po walce na przewagi. Na zakończenie turnieju w Płowdiw Bułgarzy podejmowali Serbów. Tylko w pierwszej odsłonie gospodarze zdołali nawiązać walkę z przeciwnikami, jednak przegrali do 23. W dwóch pozostałych setach gra była bardziej jednostronna i Bułgarzy ulegli w całym meczu 0:3.

Mecz rozpoczął się od równej gry punkt za punkt. Jednak to Amerykanie po krótkim czasie zaczęli ustawiać skuteczny blok i wyszli na prowadzenie 4:2. Mimo to jeszcze przed przerwą Yali popisał się skutecznym atakiem i to właśnie Iran po błędzie przejścia linii środkowej przez zawodnika USA zszedł z punktową przewagą na przerwę techniczną. Zaraz po niej Amerykanie nadal się mylili, popełniając błąd dotknięcia siatki i robiąc błędy w zagrywce. Nie przełożyło się to zbytnio na negatywny wynik, gdyż dzięki sprytnej kiwce Langloisa doprowadzili do wyniku 12:12. Błędy w zagrywce i słabsza koncentracja spowodowały zderzenie w drużynie Iranu, co poskutkowało ich zejściem na drugą przerwie przy punktowej stracie. Słabe zejście zrehabilitował nieco atak Ebadipoura z lewej strony. On także popisał się sprytnym wypchnięciem po bloku Amerykanów i wykorzystaniem piłki przechodzącej. Trener Robert musiał więc wziąć czas dla swojej drużyny przy stanie 19:17. Amerykanie zaczęli szukać nadziei w swoim drugim atakującym, który postraszył zagrywką i przyniósł nową falę emocji, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Jego koledzy z reprezentacji dołączyli do tego skuteczne ataki, które zmieniły wynik na 23:21 dla USA. W ostatniej chwili to jednak Irańczycy pozytywnie zaskoczyli bardzo dobrym blokiem. Jednak to Amerykanie wykorzystali swoją szansę na zakończenie seta rezultatem 27:25.



Drugi set rozpoczął się punktowym blokiem Iranu. Zaraz potem świetnym serwisem popisał się atakujący USA. Drużyna przeciwna nie była dłużna i również odpowiedziała punktem w tym elemencie w w wykonaniu Mojarada. W końcu nastąpiło przełamanie na korzyść Iranu, po udanych atakach Yaliego i Ebadipoura (6:3). Ta przewaga utrzymała się przy zejściu na przerwę techniczną, po odgwizdaniu przez sędziego błędu piłki niesionej po stronie amerykańskiej. Powtórzyła się za to sytuacja z pierwszego seta, czyli błąd w komunikacji po stronie drużyny trenera Kolakovicia, przez co USA zaczęło wychodzić na prowadzenie. Marouf popełniał coraz to nowe błędy na rozegraniu. Szczęśliwie dla Iranu jego brak koncentracji był jedynie chwilowy, co pokazał pięknym rozegraniem do tyłu. Zagrzało to jego kolegów do walki i przyniosło także punktowy blok. Po zaciętych wymianach to jednak Amerykanie mieli swój mały triumf schodząc na przerwę przy stanie 16:15. Już chwilę później to właśnie oni zdobyli dwupunktową przewagę dzięki bardzo mocnej zagrywce Langloisa, która spowodowała błąd dotknięcia siatki przez samego libero drużyny z Iranu. Dopiero po trzech jego zagrywkach pozwolił przeciwnikom na powrót do zdobyczy punktowych. Na koniec seta pojawił się w polu serwisowym Shafiei, który ostatecznie wyrównał wynik na 21:21. Świetna gra rozgrywającego i zawodników USA ustawiających skuteczny blok nie pozwoliła jednak Iranowi na zbyt dużo. Chwilę później dołożyli także asa serwisowego i kolejny blok, który dał im spokojną wygraną w drugiej odsłonie meczu 25:21.

Trzecią partię otworzył punktowym atakiem Milad Ebadipour. W związku z dosyć słabą grą doświadczonego Maroufa na boisku pojawił się jego młody zmiennik. Jednak zagrywka Huhmanna obnażyła kolejny element gry przeciwników, tym razem w przyjęciu. Mimo pewnej straty udało im się poprawić grę i zaraz znowu powróciła wyrównana walka.  Do końca nie było wiadomo kto zejdzie na przerwę z jednym oczkiem na swoją korzyść i dopiero zamieszanie w drużynie z Iranu spowodowało wrzucenie piłki w siatkę i zdobycie ósmego punktu przez USA. Nie zmieniła ona jednak toku gry, przez co znowu można było oglądać rywalizację punkt za punkt, która trwała aż do drugiej przerwy technicznej.  Jedyną zmianą był prowadzący, gdyż szesnasty punkt zdobyli tym razem reprezentanci Iranu. Zdawać by się mogło, że osoba nowego rozgrywającego dała im nową chęć do walki i pokazania, że mogą jeszcze zmienić bieg tego spotkania. Mimo wyrównanego wyniku 18:18 zauważalna była się zła organizacja gry Amerykanów, którzy przy dobrej zagrywce czy sprytnej kiwce nie potrafili poradzić sobie z wyprowadzeniem skutecznego kontrataku. Mimo tych drobnych niepowodzeń to właśnie im udało się powiększyć przewagę do dwóch oczek i objąć kurs na wygranie meczu. Dobre zagrywki Huhmanna zdawały się jedynie to potwierdzać. Mecz zakończył się nieszczęśliwym wybiciem piłki od głowy jednego z Irańczyków i wynikiem 25:20 oraz ostatecznym rezultatem 3:0 dla Amerykanów.

Iran – USA 0:3
(25:27, 21:25, 20:25)

Składy zespołów:
Iran: Ebadipour (14), Yali (13), Ghaemi (7), Mojarad (6), Gholami (1), Marouf, Hazratpourtalatappeh (libero) oraz Karimisouchelmaei (1) i Shafiei
USA: Patch (16), Langlois (13), Jendryk (10), Humann (9), Muagututia (8), Ma’a (2), Dagostino (libero) oraz Russell (1)


Spotkanie otworzył Petrić, który skutecznie zakończył dość długą wymianę. Po drugiej stronie siatki dobrze w spotkanie wszedł Cwetan Sokołow. Gra toczyła się punkt za punkt przy dużym wsparciu kibiców okrzykujących każdą z zaciętych akcji swojej drużyny. Możliwe, że również ten aspekt miał wpływ na dwupunktową przewagę gospodarzy. Na pierwszą przerwę schodzili natomiast przy rezultacie 8:5 na swoją korzyść. Z obydwu stron zdarzały się zarówno błędy w zagrywce jak i skuteczne ataki. Jednak Serbowie nie zamierzali tak łatwo odpuścić rywalom. Świadczyła o tym np. punktowa zagrywka Marko Ivovica. Nie powstrzymywało to jednak Sokołowa przed posyłaniem w boisko rywala kolejnych bomb. Rozgrywający Bułgarii również ułatwiał zadanie swojemu atakującemu świetnie gubiąc blok rywali. Serbowie mimo chwilowej słabości zaczęli mocno nadrabiać i po ustawieniu niezwykle szczelnego bloku zremisowali, a następnie dzięki atakowi Luburica zeszli na drugą przerwę z przewagą jednego oczka. Lisinac okazał się być w dalszej części partii bezbłędny i swoim atakiem oraz blokiem doprowadził do stanu 18:16 dla Serbii. Jednak Bułgaria również udowodniła, że potrafi punktować w bloku i rywalizacja znów się zaostrzyła. W końcowej fazie seta wynik był wyrównany. Tablica pokazywała 19:19. Serbia postanowiła nie odpuszczać i utrzymywała przewagę dwóch punktów. Nawet bardzo głośny doping, który coraz mocniej zaczął wzmagać się na hali nie był w stanie ich wytrącić z równowagi. Po czasie na rzecz swojego trenera zaczęło się jednak robić dość groźnie dla drużyny gości. Jednak ostatecznie mimo swoich błędów udało im się wygrać pierwszą partię 25:23. Mimo wszystko Bułgarzy czuli niesmak po tym secie jeszcze przed rozpoczęciem kolejnego po( jak sami stwierdzili) niekorzystnym dla nich challenge’u.

W drugiej partii dobrze zaczął zagrywać Lisinac. Nie miało to jednak wpływu na dość wyrównany początek gry. Dopiero po ataku z przechodzącej piłki Serbia wyszła na prowadzenie dwoma punktami. Nie utrzymali jej jednak zbyt długo. Bułgarzy „poczęstowali” ich zaraz pojedynczym blokiem i doprowadzili do kolejnego wyrównania. Ostatecznie na pierwszej przerwie to Serbowie wrócili do swojej przewagi i ustalili wynik na 8:6. Zaraz po niej rozstrzelał się Ivovic, co przyniosło rezultat 11:7 i czas na rzecz gospodarzy. Bułgarzy natomiast nie chcieli sobie sami pomóc i zaczęli popełniać błędy w ataku, co zachęciło do coraz większej zabawy na zagrywce Ivovica. Mimo to sami też przepuścili kiwkę i znowu roztrwonili część punktów. Zaraz jednak Lisinac nadrobił pewną ręką w zagrywce i zdobył szesnasty punkt przy dziesięciu rywali. Po przerwie bombardował Bułgarów dalej, którzy zdawali się być bezradni zarówno w przyjęciu jak i przy siatce. Lisinac zdawał się mieć ochotę na dłuższą serię, przez co trener rywali musiał wziąć czas przy dramatycznym już dla swojej drużyny wyniku 19:10. Po niefortunnej zagrywce Szekerdzijewa, który trafił prosto w tył głowy swojego kolegi z reprezentacji padły kolejne punkty z zagrywki Luburica po drugiej stronie siatki. Dziesiątą punktową zagrywkę dla Serbii dołożył Nemanja Petrić, czym także zakończył drugą partię przy stanie 25:12. Po pierwszym zaciekłym secie tym razem niestety zbrakło większych emocji.

Trzecia partia rozpoczęła się dokładnie tak samo jak skończyła poprzednia, czyli od asa serwisowego Ivovica. Jednak tym razem obyło się bez serii w tym elemencie akurat tego zawodnika. Następnie na zagrywkę poszedł Lisinac, który zmienił stan na 3:1. Mimo tego, że Bułgarzy także chcieli postraszyć zagrywką to przeciwnicy wykazali się należytym sprytem. Poprawiło się jednak znacznie przyjęcie gospodarzy, co pozwalało na korzystniejsze dla nich wymiany. Nie przyniosło to dla nich niestety większych korzyści w wyniku, przez co na pierwszą przerwę musieli zejść przegrywając z Serbią 8:4. Presja wyniku zdawała się także działać na nich negatywnie, gdyż to oni popełniali błędy, gdy ich przeciwnicy zdawali się wręcz bawić grą. „Częstowali” Bułgarów swoimi blokami na tyle boleśnie, że przy stanie 12:5 zostali zmuszeni do wzięcia czasu. Przyniosło to pewne korzyści i to Bułgarzy zdołali również i w tym elemencie zapunktować i zdobyć trzy punkty z rzędu. Po przejściu linii przy zagrywce Ivovica gospodarze punktowali dalej i teraz to trener Serbów musiał wziąć czas. Jednak strata okazała się zbyt duża aby zdążyć ją odrobić do drugiej przerwy technicznej, na której goście wygrywali 16:12. Przewaga zdawała się utrzymywać choć i z jednej i z drugiej strony można było zobaczyć dość ciekawe ataki jak np. siatkarski haczyk Luburica. Jednak ponownie w końcówce partii to Serbia zaczęła wychodzić na prowadzenie, do czego przysłużyła się także zagrywka Ivovica. Mimo końcowych błędów to właśnie goście wygrali seta 25:18 i zdecydowanie zakończyli cały mecz 3:0.

Serbia – Bułgaria 3:0
(25:23, 25:12, 25:18)

Składy zespołów:
Serbia: Luburić (19), Ivović (15), Petrić (11), Lisinac (5), Krsmanović (4), Batak (1), Peković (libero)
Bułgaria: Sokołow (12), Penczew N. (9), Atanasow (5), Josifow (3), Nikołow (2), Seganow (1), Salparow (libero) oraz Parapunow (1), Penczew C. i Szekerdziew

Zobacz również:
Wyniki i tabela Siatkarskiej Ligi Narodów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved