Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN M Ufa: Amerykanie lepsi od Portugalii, gospodarze z kolejnym zwycięstwem

LN M Ufa: Amerykanie lepsi od Portugalii, gospodarze z kolejnym zwycięstwem

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po porażkach z Włochami i Rosjanami na zakończenie swojego udziału w rosyjskim turnieju Amerykanie sięgnęli po zwycięstwo nad Portugalią. Europejczycy tylko w drugim secie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, dlatego kolejny mecz z rzędu kończą bez zdobyczy punktowej. W ostatnim spotkaniu w Ufie zmierzyły się niepokonane drużyny tego turnieju – Rosja i Włochy.  Po niezwykle zaciętym pierwszym secie, którego gospodarze wygrali dopiero 29:27 w dwóch kolejnych setach podopieczni trenera Sammelvuo dyktowali warunki, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu.

Zgodne z przewidywaniami spotkanie pewniej rozpoczęli Amerykanie. Podopieczni Johna Speraw’a przystąpili do ataku od pierwszych akcji, prowadząc 3:1. Podopieczni Hugo Silvy odpowiadali nie mniej skutecznymi zagraniami Marco Ferreiry. Portugalczycy nie ustrzegli się jednak błędów własnych, a cierpliwie grający siatkarze ze Stanów Zjednoczonych wykorzystywali te niedociągnięcia. Po stronie Amerykanów punktowali jeszcze DeFalco i Patch, na środku siatki nie zawodził David Smith, co sprzyjało kontrolowaniu sytuacji. Na dłuższej przestrzeni rywalizacji utrzymywał się trzypunktowy dystans, sprzyjający Amerykanom. W kluczowej fazie seta swoje noty poprawił jeszcze Smith, w dopełnieniu formalności ekipie trenera Speraw’a pomogły błędy Portugalczyków popełniane w polu serwisowym (20:25).



Wyciągając wnioski z odsłony premierowej Portugalczycy zdecydowanie lepiej rozpoczęli kolejny fragment spotkania. Po ataku Phelipe Martinsa w ślady swojego kolegi poszedł Marco Ferreira i to Amerykanie byli w roli ekipy muszącej odrabiać straty. Celne zagrania w ataku przeplatały błędy popełniane przez Patch’a czy Smith’a w polu serwisowym. Coraz częściej mylił się również Ferreira i ten fragment gry nie wyglądał najładniej. Niemoc Amerykanów przerwał Patch i wydawać się mogło że ten fragment meczu padnie łupem zespołu trenera Speraw’a. Mnożące się błędy własne Amerykanów i czujna gra Tiago Violasa na siatce pozwoliły Portorykańczykom utrzymać kilkupunktową zaliczkę w końcówce seta i wygrać 25:22.

Trzeci set to pewne ataki Mitchella Stahl’a i odpowiedzi Marco Ferreiry (2:2). Dopiero po pierwszej przerwie technicznej siatkarze ze Stanów Zjednoczonych zanotowali pierwszą serię punktową. Obok regularnego Stahla nie zawodził De Falco. Mimo niemal natychmiastowej reakcji Portorykańczycy mieli trudności z dogonieniem rywali, sytuacji nie ułatwiały błędy popełniane w polu serwisowym. Potknięć nie ustrzegł się również Christenson i gra ponownie się wyrównała. Portugalczycy nie wykorzystali tej szansy, niemal każde ustawienie z serwisem Ferreiry i jego kolegów kończyło się błędem, pomyłka Martinsa dała Amerykanom pierwszą piłkę setową (24:22), tej szansy zespół trenera Speraw’a nie zmarnował, triumfując po bloku Patch’a (25:22). Czwarty set okazał się formalnością, mimo że te partię rozpoczął błąd Ma’a to siatkarze ze Stanów Zjednoczonych zdołali szybko przejąć kontrole nad rywalizacją. Swoje noty w ataku poprawił jeszcze Patch, pewnie na środku siatki radził sobie Smith. Autowe zagrania Ferreiry ułatwiły sytuację – partię i spotkanie zakończył punktowy atak Patch’a (17:25).

Portugalia – USA 1:3
(20:25, 25:22, 22:25, 17:25)

Składy zespołów:
Portugalia: Ferreira M. (16), Ferreira A. (12), Cveticanin (11), Simoes (6), Martins P. (4), Rodrigues (1),  Fidalgo (libero) oraz Violas (2), Sequeira, Martins L., Da Silva i Pereira (libero)
USA: Patch (20), Defalco (12), Stahl (7), Smith (6), Christenson (4), Muagututia (2), Dagostino (libero) oraz Maa (7)


Bardziej zacięte miało być spotkanie gospodarzy z reprezentacją Italii, i pierwsza odsłona meczu zapowiadała właśnie walkę na styku. Przy grze punkt za punkt na zagrania Nelliego odpowiadał Kliuka. Czujnością na skrzydłach wykazał się Cavuto i Włosi do zagrań w ataku dodali punktowe bloki. To właśnie zagranie młodego przyjmującego Azzurrich dało drużynie trenera Blenginiego minimalne prowadzenie podczas pierwszej przerwy technicznej (8:7). Przetrzymując napór ze strony rywali siatkarze z Półwyspu Apenińskiego jeszcze przed kolejną regulaminową przerwą w grze zbudowali czteropunktową zaliczkę, prowadząc po asie Gabriele Nelliego 12:8. Dominując na siatce Azzurri zwiększyli dystans, prowadząc już 16:11. Przy tym stanie nic nie wskazywało aby podopieczni trenera Blenginiego pozwolili odebrać sobie prowadzenie. Sygnał do ataku dał Sbornej Poletajew, do celnych ataków dodając punktowe serwisy. Seria trzech kolejnych zagrywek najlepiej punktującego reprezentacji Rosji doprowadziła do wyrównania (16:16). Tym razem gospodarze nie pozwolili uciec rywalom, od bloku Rosjan jak od ściany odbijał się Nelli, miejscowych nie zawodził Poletajew . Tym razem żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia, tym samym triumfatora musiała wyłonić gra na przewagi (25:25). W kluczowej fazie seta uaktywnili się jeszcze Kliuka z Wołkowem i to Rosja wygrała 29:27.

Ta porażka nieco podcięła skrzydła podopiecznym Gianlorenzo Blenginiego. W drugiej partii rywalizacja na styku trwała tylko do stanu 2:2. Kolejne zagrania Poletajewa sprzyjały utrzymywaniu dystansu. Trener Azzurrich nie unikał rotacji w składzie, na boisku pojawili się Pinali i Sbertoli. Sytuację Włochów próbował ratować Cavuto, blokiem punktował jeszcze Giannelli i podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze obie drużyny dzieliły tylko dwa punkty. Problemy ekipy z Półwyspu Apenińskiego przyniosło pojawienie się Poletajewa w polu serwisowym, po raz kolejny as Sbornej rozbił rywali, a przy serii punktowej Rosjanie prowadzili już 12:7. O ile w odsłonie premierowej to Włosi narzucali rytm gry tym razem to gospodarze prezentowali się lepiej. Pojedyncze zagrania Pinaliego nie wystarczyły, skuteczność w pierwszej akcji ale również kontrataki sprzyjały siatkarzom z Rosji, którzy prowadzili już 18:12. Niwelowanie dystansu utrudniały Włochom kolejne błędy własne, w polu serwisowym znakomicie radzili sobie Wołkow z Poletajewem, prowadząc swój zespół do zwycięstwa 25:16.

Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego nie zamierzali rezygnować z walki, as serwisowy Cavuto dawał jeszcze nadzieję na urwanie rywalom jakichkolwiek punktów. Podobnie jak w drugiej partii również tym razem jeszcze przed pierwsza przerwą techniczna to Rosjanie objęli prowadzenie. Spora w tym zasługa Kliuki (6:8). Skuteczne ataki przeplatały jednak błędy popełniane przez siatkarzy obu ekip w polu serwisowym, nie mylił się jednak Poletajew, coraz lepiej w tym elemencie siatkarskiego rzemiosła prezentował się również Wołkow (9:13). Azzurri nie wykorzystywali szans w kontratakach, pojedyncze zagrania Pinaliego czy Cavuto niewiele mogły zmienić. W końcówce partii Rosjanie prowadzili już 20:14, dobrze do gry wprowadził się jeszcze Woronkow. Mimo walki Włosi musieli uznać wyższość gospodarzy. Kropkę nad „i” postawił Kobzar (18:25).

Rosja – Włochy 3:0
(29:27, 25:16, 25:18)

Składy zespołów:
Rosja: Poletajew (17), Kliuka (13), Wołkow (10), Jakowlew (8), Kurkajew (5), Kobzar (2), Gołubiew (libero) oraz Woronkow (2) i Kowalew
Włochy: Cavuto (8), Russo (6), Polo (5), Nelli (4), Giannelli (2), Antonov (1), Balaso (libero) oraz Pinali (6), Lavia (5), Raffaelli (4) i Sbertoli

Zobacz również:
Wyniki i tabela Siatkarskiej Ligi Narodów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved