Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN M Ningbo: Niespodzianka w Chinach, Bułgaria lepsza od Francji

LN M Ningbo: Niespodzianka w Chinach, Bułgaria lepsza od Francji

fot. FIVB

Do niespodzianki doszło w pierwszym meczu turnieju Ligi Narodów rozgrywanego w Ningbo. Francuzi prowadzili już z Bułgarią 2:0, ale pomogły zmiany dokonane przez Silvano Prandiego, zwłaszcza Seganowa na rozegraniu i Bułgaria odwróciła losy meczu odnosząc swoje drugie zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach. Dla Francji była to pierwsza porażka.

Początek spotkania był wyrównany (4:4). Po popsutej zagrywce Rozalina Penczewa, Francuzi zaczęli powoli uciekać rywalom, a na uwagę zasługiwała bardzo dobra postawa środkowego Daryla Bultora (8:6). Po przerwie technicznej zawodnicy seryjnie popełniali błędy, ale taki stan rzeczy ciągle sprzyjał Trójkolorowym (12:10). Po serii błędów do głosu doszedł Jenia Grebennikov, który popisywał się fenomenalnymi obronami i pozwalał swoim kolegom na wyprowadzanie kontrataków. Większość z nich kończyła się punktem dla Francuzów. Ich przewaga wzrosła do pięciu punktów i o przerwę poprosił Silvano Prandi (19:14). W końcówce gra Bułgarów totalnie się rozpadła i rywale byli coraz bliżej zwycięstwa w secie (16:23). Ostatecznie pierwszą partię zakończył Nicolas Le Goff atakiem z krótkiej za plecami rozgrywającego (25:18).



Drugiego seta lepiej rozpoczęli Francuzi, którzy szybko zbudowali trzypunktową przewagę przy zagrywkach Timothee Carle (6:3). Bułgarzy dość niespodziewanie wyrównali i ciągle utrzymywali się w grze, a ich gra po podwójnej zmianie zaczęła wyglądać nieco lepiej niż w pierwszym secie (9:9). Jak się okazało nie był to koniec ich dobrej postawy, bo po błędach Trójkolorowych na lewym skrzydle, Bułgaria wyszła na dwupunktowe prowadzenie (14:12). Podrażnieni Francuzi wrócili jednak na prowadzenie jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, gdy zablokowany został Velizar Czernokożew (16:15). Podopieczni Laurenta Tillie nie oddali już tego prowadzenia do końca seta, a kluczem do sukcesu było wygrywanie praktycznie każdej dłuższej wymiany (22:19). Drugą partię zakończył Stephen Boyer, który wcześniej popełniał sporo błędów (25:23).

Trzecią odsłonę tego meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli Bułgarzy, którzy wyszli na czteropunktowe prowadzenie przy zagrywkach Georgija Seganowa (4:0). Trener Tillie dokonał trzech zmian w składzie, ale Francuzi coraz częściej się mylili i rywale wyszli na najwyższe prowadzenie w tym meczu (4:10). Wraz z czasem Trójkolorowi budzili się ze snu i jeszcze przed pierwszą zmniejszyli straty do trzech oczek (11:14), ale tuż przed przerwą techniczną to Bułgarzy wygrali jedną z dłuższych akcji w tym meczu. Po serii świetnych obron błąd popełnił Jean Patry i podopieczni trenera Prandiego znów prowadzili pięcioma punktami (16:11). Sygnał do walki dał po raz kolejny Kevin Tillie. Po jego udanych atakach przewaga Bułgarów zmalała do dwóch punktów (17:15). Gdy wydawało się, że to Francja wygra tego seta po długim pościgu za rywalem (20:20), to wtedy fenomenalnie zafunkcjonował blok Bułgarów, którzy raz za razem zatrzymywali rywali i zwyciężyli w trzecim secie  (25:21).

Czwartą partię nieco lepiej rozpoczęli Francuzi (5:3). Od tej pory toczyła się dość wyrównana gra i Bułgarzy ciągle utrzymywali niezłą dyspozycję z poprzedniego seta (11:11). Przed pierwszą techniczną chwila lepszej gry Francuzów pozwoliła im zbudować trzypunktową przewagę (16:13). Trójkolorowi znów jednak wrócili do przeciętnej gry ze sporą ilością błędów i Bułgarzy natychmiast to wykorzystali (17:17). Ich gra coraz mocniej się nakręcała, a bardzo dobrze na lewym skrzydle spisywał się Rozalin Penczew (20:18). W końcówce bardzo często swoich środkowych wykorzystywał Seganow i dzięki temu Bułgaria ciągle prowadziła i była coraz bliżej doprowadzenia do piątego seta (24:22). Mimo serii zepsutych zagrywek podopiecznych trenera Prandiego, potrafili oni utrzymać prowadzenie do końca. Seta blokiem zakończył rozgrywający Bułgarów (25:23).

Bułgarzy ciągle utrzymywali dobrą dyspozycję i od początku piątego seta narzucili rywalom swój styl gry (4:1). Świetnie prezentowali się Bułgarscy środkowi, którzy poza kończeniem ataków, dokładali skuteczne bloki i podopieczni trenera Prandiego byli coraz bliżej sprawienia niespodzianki (8:5). Za każdym razem, gdy Francuzi zbliżali się do rywali, to albo psuli zagrywki, albo Seganow uruchamiał praktycznie bezbłędnych środkowych. Ostatecznie Bułgarzy zwyciężyli, kończąc piątą partię dwoma udanymi blokami (15:11).

Bułgaria – Francja 3:2
(18:25, 23:25, 25:21, 25:23, 15:11)

Składy zespołów:
Bułgaria: G. Bratojew (1), Georgiew (11), R. Penczew (18), Uczikow (3), N. Penczew (12), Grozdanow (2), Karakaszew (libero), oraz Seganow (5), Czernokożew (7), Gotsew (12) i W. Bratojew
Francja: Corre (1), Tillie (12), Boyer (6), Le Goff (8), Bultor (5), Carle (9), Grebennikov (libero), oraz Patry (13), Chineyeze (5), Louati (6), Aguenier (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved