Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN M Hoffman Estates: Bez niespodzianek w pierwszym dniu, pewne wygrane Kanady i USA

LN M Hoffman Estates: Bez niespodzianek w pierwszym dniu, pewne wygrane Kanady i USA

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nie było niespodzianek w pierwszym dniu turnieju Ligi Narodów w amerykańskim Hoffman Estates. Siatkarze Kanady pokonali 3:1 reprezentację Chin i mimo jednego straconego seta pewnie sięgnęli po trzy punkty. Reprezentacja USA w trzech szybkich setach rozprawiła się z Japonią, nie dając rywalom większych szans w tym meczu.

Już na początku meczu kontuzji doznał Sharone Vernon-Evans, start był jednak wyrównany (2:2). Po stronie Kanady dobrze spisywał się Lucas Van Berkel, punktował także Sclater.  Wynik oscylował wokół remisu do momentu, kiedy błędy Nicolasa Hoaga dały Chinom dwa oczka zapasu na przerwie technicznej. Po stronie zespołu z Azji aktywny był Dai Qingyao, a podopieczni Raula Lozano utrzymywali swoje prowadzenie. Do remisu starał się doprowadzić Hoag i to po jego zagrywce tablica pokazała wynik 14:14. Kiwka Walsha dała Kanadzie punkt przewagi na przerwie technicznej, a po atakach Perrina i Sclatera zrobiło się już 19:17. Kanada przejęła kontrolę nad wydarzeniami, po ataku Grahama Vigrassa było 22:18, a kolejne ataki pozwoliły Kanadzie pewnie wygrać premierową odsłonę. Zakończył ją John Gordon Perrin.



Po asie serwisowym Bretta Walsha i udanym bloku Kanada przeważała 4:2 w secie drugim. Po autowym zbiciu Hoaga na tablicy po chwili był remis. Sytuacja ta nie trwała jednak długo, bowiem zadziałał kanadyjski blok, atakowali także Hoag i Perrin (8:5). Po przerwie technicznej za sprawą zagrywki  Guojun Zhan i ataku Libin Liu Chiny nie tylko odrobiły straty, ale wyszły na prowadzenie. Wynik oscylował wokół remisu, a po stronie Kanady dwoił się i troił Lucas Van Berkel. Dobra gra w ataku Hoaga i Perrina pozwoliła Kanadzie odskoczyć na 18:15. Zhan zagrywką zredukował straty do jednego punktu,  a atak Chuan Jiang i błąd Walsha pozwolił Azjatom minimalnie przeważać (19:18). Błąd w ataku Perrina spowodował, że Chiny odskoczyły na 23:21. Kanada szybko wyrównała wykorzystując błędy oponentów, a w końcówce działał blok i w meczu było już 2:0.

W trzecią partię lepiej weszła drużyna Raula Lozano (2:0). Ataki Dai Qingyao i Jiang Chuan oraz zagrywka Rao Shuhan dały Azjatom już wynik 6:2. Czteropunktowy zapas Chińczycy utrzymali też na przerwie technicznej, a  po niej zagrywka Dai Qingyao dała już wynik 10:4. Przy serwisie Hoaga Kanada zbliżyła się wprawdzie na trzy oczka, ale po udanym bloku Chińczyków było już 13:8. Ekipa prowadzona przez Glenna Hoaga rzuciła się do odrabiania strat, z premedytacją wykorzystywała błędy oponentów i zrobiło się już tylko 14:15, dobrze działał atak a as Sclatera dał remis 16:16. Kanada podkręciła tempo zwłaszcza w polu zagrywki, Vigrass do udanego bloku dołożył asa serwisowego (19:18). Wynik oscylował wokół remisu o momentu, kiedy  Jiang Chuan udanym atakiem, a Rao Shuhan zagrywką dali swojej ekipie prowadzenie 24:21. Tej przewagi już nie roztrwonili.

Atak Perrina spowodował, że w czwartej partii było 3:1 dla Kanady ale po autowym zbiciu Sclatera, na tablicy był już remis. Tak było tylko przez moment, bowiem wkrótce Kanada miała cztery oczka zapasu za sprawą dobrej gry ofensywnej Sclatera i Vigrassa (10:6). Czteropunktowy zapas Kanada utrzymała na przerwie technicznej, a kiedy zapunktował Hoag było już 19:13 i o przerwę poprosił Raul Lozano. Po niej nowy przyjmujący Asseco Resovii uderzył celnie raz jeszcze. Kanada w pełni kontrolowała boiskowe wydarzenia, po kiwce Walsha było już 22:14. Błąd zagrywki rywali dał Kanadzie meczbole (24:16). Azjaci obronili jednego z nich, ale kiedy Libin Liu zepsuł serwis sędzia odgwizdał koniec meczu.

Kanada – Chiny 3:1
(25:19, 25:23, 22:25, 25:17)

Składy zespołów:
Kanada: Perrin (20), Hoag (11), Vigrass (8), Van Berkel (7), Walsh (2), Vernon-Evans (1), Bann (libero) oraz Sclater (20) i Derocco
Chiny: Qingyao Dai (15), Chuan Jiang (12), Libin Liu (12), Longhai Chen (9), Shuhan Rao (8), Guojun Zhan (3), Jiahua Tong (libero) oraz Haixiang Du, Jingyi Wang i Yaochen Yu


W meczu z Japonią to Amerykanie byli zdecydowanymi faworytami i z tej roli wywiązali się bardzo dobrze. Trener John Speraw rozegrał go zaledwie jedną szóstką, nie robiąc żadnych zmian, ale nie były one zupełnie potrzebne. Gospodarze już od początku zaczęli od mocnego uderzenia i po asie serwisowym Taylora Sandera prowadzili 6:2, a gdy swój atak skończył Benjamin Patch, schodzili z trzypunktową przewagą na pierwszą przerwę techniczną. Amerykanie powiększali swoją przewagę, wykorzystując błędy rywali, z dobrej strony w ataku pokazywał się Sander, a po skutecznym bloku Davida Smitha było już 16:9. Od stanu 19:13 siatkarze USA wygrali trzy kolejne wymiany i było już jasne, że nie oddadzą zwycięstwa w tym secie. W końcówce po ataku Patch i kolejnym dobrym bloku Davida Smitha wygrali bardzo wyraźnie do 15.

Dość niespodziewanie na początku drugiej partii niewielką przewagę mieli Japończycy, ale na przerwie technicznej po bloku Jeffreya Jendryka to zespół USA prowadził jednym punktem. Japończycy nie ustawali, z dobrej strony pokazali się Issei Otake oraz Masahiro Yanagida i zacięta walka trwała do drugiej przerwy technicznej, na której Amerykanie prowadzili 16:15. Potem jednak seria czterech punktów z rzędu gospodarzy pozwoliła im odskoczyć na bezpieczną odległość i siatkarze z Azji tej straty nie byli już w stanie odrobić. W końcówce świetnie w ataku spisywał się Jeffrey Jendryk, a seta wygraną Amerykanów 25:19 zakończył atak Taylora Sandera.

Podopieczni trenera Johna Speawa na początku trzeciego seta nie popełnili już błędu z poprzedniej partii i od razu wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Blok Jeffreya Jendryka i as serwisowy Davida Smitha pozwoliły im zejść na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:3. Potem jednak seria błędów, którą wykorzystali Japończycy, sprawiła, że przewaga zespołu USA stopniała do dwóch punktów (11:9). Amerykanie szybko jednak się otrząsnęli i po świetnym ataku Benjamina Patcha schodzili na przerwę techniczną prowadząc 16:11. Po powrocie na boisko kibice oglądali festiwal błędów z obu stron siatki, ale przewaga zespołu USA cały czas się utrzymywała. Po bloku Davida Smitha gospodarze mieli piłkę meczową przy stanie 24:18, potem jeszcze środkowy znany z występów w polskiej lidze popełnił błąd dotknięcia siatki, ale po chwili zepsuty serwis Masahiro Yanagidy zakończył tego seta wynikiem 25:19 i cały mecz zwycięstwem Amerykanów 3:0.

USA – Japonia 3:0
(25:15, 25:19, 25:19)

Składy zespołów:
USA: Sander (13), Smith (13), Jendryk Ii (9), Patch (9), Jaeschke (9), Christenson (4), Shoji E. (libero)
Japonia: Otake (13), Yanagida (7), Tanako (7), Yamauchi (4), Ri (3), Fujii (1), Koga (libero) oraz Dekita

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów siatkarzy

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved