Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN K: Tie-break z Turcją dla Rosjanek, Serbia wygrała z Belgią

LN K: Tie-break z Turcją dla Rosjanek, Serbia wygrała z Belgią

fot. FIVB

W pierwszym meczu turnieju w Kraljevie zmierzyły się Rosja i Turcja. O losach rywalizacji zadecydował tie-break, którego na swoją korzyść rozstrzygnęły siatkarki Sbornej, imponując przede wszystkim grą blokiem. Było to piąte zwycięstwo Rosjanek. W drugim meczu dnia Serbia zagrała z Belgią i nie oddała swoim przeciwniczkom ani jednego seta.

Rosjanki dobrze weszły w spotkanie za sprawą dobrej dyspozycji w bloku i ataku Natalii Małych, ale Turczynki się nie poddawały. Blokiem punktowała Zehra Gunes, a atakiem i zagrywką Meryem Boz. Kolejne bloki Małych i zagrywka Iriny Woronkowej dały jednak kolejne punkty Sbornej. Cały czas jednak walka trwała w najlepsze. Gunes punktowała atakiem i zagrywką, a blokiem Boz. Po przeciwnej stronie siatki odpowiadały zbiciami Woronkowa i Parubiec, myliła się natomiast Małych. Walka trwała w najlepsze, ale końcówka należała do Rosjanek, które po kolejnych udanych atakach Woronkowej i bloku Małych mogły się cieszyć z wygranego seta. Rosjanki znakomicie weszły w drugą partię, atakiem punktowały Parubiec i Woronkowa, zagrywkę dołożyła Romanowa, a blok Liubuszkina. Rosjanki dobrze grały zagrywką, ale dłużne nie pozostawały im także rywalki, atakowała Seyma Ercan, a w polu zagrywki punktowała Eda Erdem Dündar. Rosjanki popełniały błędy, a na bloku i w ataku punktowała Ceren Kestirengoz. Turczynki były w tej fazie meczu zdecydowanie skuteczniejsze w ataku, Rosjanki zaś w tym elemencie popełniały dużo błędów. Seta wygranego przez Turcję 25:19 zakończyła blokiem Beyza Arici.



W trzecim secie po błędach rywalek lekką przewagę miały Turczynki. Rosjanki starały się odrobić straty i wyjść na prowadzenie, ale wciąż nie potrafiły wyeliminować własnych błędów. Bardzo dobrze funkcjonował jednak rosyjski blok, a do tego mylić zaczęły się Turczynki. Doszło do nerwowej końcówki, gdzie bohaterką okazała się Eda Erdem, punktując blokiem i atakiem. Rosjanki lepiej otworzyły seta czwartego, przeważając głównie w ataku. Dobrze grały także zagrywką, gdzie asami popisywała się Liubuszkina, a w bloku świetnie spisywała się Lazarenko. Turczynki popełniały też więcej własnych błędów, ale w pewnym momencie zagrywką punktowała Eda Erdem, a Ebrar Karakur nie wstrzymywała ręki w ataku. Pozwoliło im to na nawiązanie walki, ale ostatnie słowo należało do Rosjanek. Asem serwisowym popisała się Natalia Małych, a atakami Liubuszkina i Biriukowa,

Na początku tie-breaka świetnie w ataku spisywały się Małych i Liubuszkina, Woronkowa dołożyła punkty blokiem i atakiem, a do tego myliły się też Turczynki. Rosjanki przeważały w każdym elemencie, chociaż Turczynki starały się odrabiać straty, asa serwisowego posłała chociażby Meliha Ismailoglu. Było to jednak za mało, a spotkanie atakiem zakończyła Olga Biriukowa. O ile w ataki Rosjanki i Turczynki spisały się porównywalnie, tak blok był domeną Sbornej (22:13). Więcej punktów zagrywką zdobyły Turczynki (12:8). Podopieczne Giovaniego Guidettiego popełniły także nieco mniej własnych błędów (22 przy 27 rywalek).

Turcja – Rosja 2:3
(23:25, 25:19, 25:23, 20:25, 11:15)

Składy zespołów:
Turcja: Erdem Dündar (16), Ismailoglu (14), Boz (8), Ercan (6), Gunes (5), Ozbay (3), Sebnem Akoz (libero) oraz Karakurt (8), Baladin (7), Arici (4), Kestirengöz (4), Ural (2) i Kilic
Rosja: Woronkowa (2), Liubuszkina (16), Małych (16), Jefimowa (5), Romanowa (4), Parubiec (10), Tałyszewa (libero) oraz Lazarenko (10), Biriukowa (3), Myłagina, Nowik, Kotikowa i Kurnosowa (libero)


Seria udanych ataków, a także dobra gra blokiem pozwoliły Serbkom na dobre otwarcie spotkania. Belgijki starały się jednak nawiązać kontakt z rywalkami, blokiem i atakiem punktowała Karolina Goliat. Serbki jednak prowadzone przez duet Mihajlović/Veljković, który to punktował w każdym elemencie, cały czas miały przewagę. Belgijki starały się walczyć, skutecznym atakiem popisała się chociażby Marlies Janssens. Po ataku w siatkę Goliat było już jednak 1:0 w setach dla Serbek.

Na początku drugiego seta świetnymi atakami popisywały się Brankica Mihajlović i Ana Bjelica. W bloku i ataku znakomicie spisywała się Bojana Milenković (7:5, 13:8). Mocnymi atakami popisywała się nadal Mihajlović, a dodatkowo asa serwisowego dołożyła Veljković. Belgijki starały się odpowiadać akcjami w ataku, ale to było za mało. Dodatkowo popełniały one także sporo błędów własnych. As serwisowy Mai Aleksić i atak Milenković przyczyniły się do tego, że po gładkiej wygranej 25:16 Serbki prowadziły w meczu 2:0.

Na początku trzeciego seta znakomitymi atakami popisywała się Mihajlović, a zagrywką Milenković (9:4). Obie te siatkarki były siłą napędową reprezentacji Serbii. Blokiem i atakiem punktowała także Veljković, co powodowało, że przewaga jej ekipy rosła. Belgijki próbowały zerwać się do walki, ale prowadzenie rywalek było już zbyt duże. Podopieczne Zorana Terzicia spokojnie kontrolowały wydarzenia na boisku i o ich zwycięstwie rozstrzygnął atak Any Bjelicy. Serbki miały ogromną przewagę w ataku, zdobyły tym elementem 43 punkty, przy zaledwie 29 oczkach przeciwnika. W bloku było 8:3, a w zagrywce 6:3 dla Serbii.

Belgia – Serbia 0:3
(20:25, 16:25, 14:25)

Składy zespołów:
Belgia: Van Gestel (9), Herbots (8), Janssens (6), Goliat (5), Van Avermaet (2), Van de Vyver (1), Neyt (libero) oraz Guilliams, Grobelna (2) i Lemmens (2)
Serbia: Mihajlović (16), Milenković (13), Veljković (10), Bjelica (8), Zivković (5), Aleksić (5), Popović (libero) oraz Malesević

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Narodów kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved