Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Siatkarska Liga Narodów > LN K Ankara: Sukces Belgii na koniec, zacięty pojedynek dla Turczynek

LN K Ankara: Sukces Belgii na koniec, zacięty pojedynek dla Turczynek

fot. fivb-org

W ostatnim dniu turnieju Ligi Narodów w Ankarze pięciosetowy bój stoczyły ze sobą reprezentacje Belgii i Włoch. Górą po tie-breaku były Żółte tygrysice i dzięki tej wygranej zakończyły tegoroczne rozgrywki na siódmym miejscu. Włoszki już mogą się przygotowywać do turnieju finałowego. W ostatnim spotkaniu Turcja zagrała z Brazylią – Canrinhes miały szansę na zakończenie tej fazy rozgrywek na pierwszym miejscu, ale po zaciętym spotkaniu uległy gospodyniom 2:3. 

Początek meczu rozegrany został pod dyktando Włoszek, które serią pięciu punktów, głównie Cateriny Bosetti wypracowały znaczne prowadzenie. Następnie do głosu doszły Elena Pietrini i Sarah Fahr, a ich udane akcje w bloku i ataku jeszcze mocniej zaznaczyły w tej odsłonie siłę włoskiej ekipy. Tak naprawdę jedno udane zagranie z pola zagrywki Dominiki Sobolskiej na niewiele się zdało, a Włoszki szybko zakończyły w nim rywalizację.



Sobolska nie odpuszczała od początku kolejnej odsłony, a rywalki zaczęły popełniać bardzo dużo błędów. Kolejne ataki Włoszek lądowały w siatce bądź poza polem gry. Nie najlepszą serię przerwała dopiero Elena Pietrini. Drużyna z Belgii rozkręciła się, znajdując co rusz receptę na przeciwniczki. Ich przewaga rosła coraz mocniej, a przyczyniły się do tego też dwa bloki Elise Van Sas i Britt Herbots. Reprezentantki Włoch raz zagrywką, a raz blokiem próbowały jeszcze odwrócić losów seta, ale te akcje rozgrywane co jakiś czas nie były wystarczające na przewagę, jaką wypracowały Belgijki.

Tylko w pierwszych akcjach trzeciego seta Włoszki popełniły cztery błędy w ataku. Mimo to kolejne akcje Eleny Pietrini i Sarah Fahr, a także Cateriny Bosetti, w połączeniu z pomyłkami rywalek pozwoliły ekipie z Półwyspu Apenińskiego przejąć inicjatywę. Fahr po udanej akcji powędrowała też w pole zagrywki, gdzie radził sobie wyśmienicie, a jej zespół zanotował serię czterech punktów. Belgijki tym razem nie miały za wiele do powiedzenie, gdyż również Caterina Bosetti radziła sobie wyśmienicie za linią końcową i to do niej należało ostatnie słowo w tym secie.

Britt Herbots wzięła przykład z zawodniczek po drugiej stronie siatki i dała im się we znaki swoją zagrywką, co pomogło Belgijkom punktować blokiem i kontratakiem. Dość szybko kolejne serwisy Silke Van Avermaet zwiększyły przewagę tego zespołu, a Kaja Grobelna dołożyła do tego kontrę. Włoszkom grało się coraz ciężej, co było widoczne w ataku, a w szczególności w ich autowych uderzeniach. W samej końcówce dała o sobie znać jeszcze Dominika Sobolska, a jej zespół szybko i bez najmniejszych perturbacji doprowadził do tie-breaka.

W nim Silke Van Avermaet nadal kąsała swoją zagrywką, a Belgijki odskoczyły na 3:0. Mimo że w ten sam sposób próbowała grać Sarah Fahr, to jednak atak za atakiem jej koleżanek lądował poza polem gry, po czym punkty wędrowały na konto rywalek. Belgijski zespół nie wypuścił swojej szansy z rąk i dowiózł przewagę do końca, mimo że co jakiś czas popełniał też błędy w zagrywce.

Belgia – Włochy 3:2
(12:25, 25:20, 16:25, 25:14, 15:10)

Składy zespołów:
Belgia: Herbots (17), Van Gestel (10), Sobolska (9), Grobelna (6), Janssens (4), Van De Vyver I., Guilliams (libero) oraz Valkenborg (libero), Van Avermaet (8), Van Sas (3), Stragier (1) i Rampelberg
Włochy: Pietrini (19), Fahr (17), Bosetti (15), Nicoletti (12), Alberti (7), Orro (2), Parrocchiale (libero) oraz Sorokaite (2), De Gennaro i Danesi


Choć pierwsze akcje meczu należały do Brazylijek, to kolejne uderzenia w ataku i w polu zagrywki Meryem Boz od razu przywróciły turecki zespół do gry na równi. Ten rozpędzał się coraz bardziej, a pomogły w tym świetne uderzenia z pola zagrywki Zehry Gunes. Ekipa z Ameryki Południowej cały czas trzymała się jednak blisko z wynikiem. Mogła nawet przejąć inicjatywę, ale nie kończyła kluczowych piłek. Macris Carneiro z pola zagrywki próbowała jeszcze w ostatnich chwilach poderwać zespół do walki, jednak tureckie siatkarki nie dały wyrwać sobie wygranej w tej partii.

Początek drugiej partii to bardzo dobra gra Mayany Cristiny wśród Brazylijek i Ebrar Karakurt po drugiej stronie siatki. W drużynie z Kraju Kawy do gry włączyła się też Natalia Pereira, której dwa bloki i kontra wysunęły brazylijski team na prowadzenie. To podwyższyła jeszcze zagrywką Macris Carneiro. Turecki zespół nie odpuszczał i dwoma blokami zaczął odrabiać straty. Dwie kontry w wykonaniu Asli Kalac również wpłynęły na wyrównanie gry. W samej końcówce więcej zimnej krwi zachowały reprezentantki Brazylii, które wygrały w secie po autowym ataku rywalek.

Kontry Mayany Cristiny dały Brazylijkom prowadzenie w trzeciej odsłonie. Choć udana kontra Zehra Gunes zmieniła trochę sytuację, to kolejne nieudane próby w ataku Asli Kalac oraz błąd Meryem Boz przywróciły prowadzenie ekipie brazylijskiej. Rosło ono coraz bardziej, a swoją cegiełkę do niego dołożyła zagrywkami Mayany Cristina. Rywalki, przy zagrywkach Ezgi Dilik, zaczęły udanie blokować, ale cały czas dobrze spisywały się też siatkarki z Brazylii, które od razu odpowiadały dobrą grą w kontrze i w bloku. Mimo to nie zdołały przejąć prowadzenia. W ostatnich akcjach tureckie siatkarki pociągnęły grę serwisem i to pomogło im wygrać seta.

Trzy udane ataki Brazylijek otworzyły seta czwartego. W kolejnych akcjach obie drużyny popełniały sporo błędów, a delikatna przewaga utrzymywała się na korzyść ekipy brazylijskiej. Rywalki starały się utrzymywać kontakt, a pomogła w tym m.in. kontra Meliha Ismailoglu. Na to zagranie Tainara Santos odpowiedziała blokiem, a Lorenne Geraldo kontrą. Turczynki cały czas grały o to, by zamknąć mecz w czterech setach, udanie atakowały, a po kontrze Gozde Yilmaz zrobiło się bardzo nerwowo. Presję Brazylijki jednak wytrzymały i doprowadziły do tie-breaka.

To był kolejny bardzo ciekawy set i choć od mocnego uderzenia rozpoczęły go Turczynki (4:0), to przy zagrywce Mara Leao przeciwniczki zaczęły odrabiać straty. Swoje punkty dołożyła też kilka chwil później Gabi i gra rozpoczęła się od nowa. Zacięta walka akcja za akcję trwała w najlepsze, ale to drużyna z Ameryki Południowej goniła wynik. Dość skutecznie gdyż przy zagrywkach Leao znowu zrobiło się ciekawie. W najważniejszym momencie błąd Brazylijek i udana zagrywka Cansu Ozbay Erkul zakończyły spotkanie zwycięstwem reprezentacji Turcji.

Turcja – Brazylia 3:2
(25:23, 24:26, 25:20, 23:25, 16:14)

Składy zespołów:
Turcja: Ismailoglu (16), Gunes (13), Kalac (11), Karakurt (8), Boz (6), Dilik (1), Akoz (libero) oraz Sarioglu (libero), Yildrim, Ozbay (4), Yilmaz (17), Ercan (8) i Unal
Brazylia: Gabriela (22), Natalia (11), Ana Beatriz (10), Mara (7), Macris (5), Ana Paula (4), Da Silva (libero) oraz Roberta, Amanda (6), Lorenne (9), Cristina (9) i Tainara

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Ligi Narodów siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-06-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved