Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Wielki finał i imponujący triumf Pomì Casalmaggiore

LM: Wielki finał i imponujący triumf Pomì Casalmaggiore

fot. CEV

Siatkarki Pomì Casalmaggiore po emocjonującym starciu finałowym pokonały VakifBank Stambuł. Podopieczne Massimo Barboliniego lepiej prezentowały się w ataku, w kluczowych fragmentach meczu zostawiając rywalki w tyle. Poszczególne partie meczu miały dość podobny przebieg, Turczynki dotrzymywały kroku rywalkom, aby w decydujących fragmentach setów pozwolić Włoszkom dyktować warunki. Najjaśniejszą postacią miejscowych była Francesca Piccinini.

W przeciwieństwie do rywalizacji o brąz spotkanie finałowe przyniosło sporo emocji. Już początki spotkania to zacięta rywalizacja, widowiskowe obrony i wymiana sił w ataku. Niemal od pierwszych akcji spotkania nieźle prezentowała się Francesca Piccinini, to właśnie włoska skrzydłowa sprawiała rywalkom najwięcej problemów. Przyjezdne uaktywniły się jednak w bloku, ekipie trenera Guidettiego udało się upolować nawet Piccinini (7:7). Przy utrzymującej się grze na styku na dłuższej przestrzeni seta trwała gra na styku. Dopiero Kimberly Hill nieco uspokoiła grę swojego zespołu, efektownym atakiem ze skrzydła wyprowadzając VakifBank na prowadzenie – 10:8. Słabsze chwile w ataku miała też Kozuch i przy stanie 10:13 wydawało się, że Turczynki przejmują kontrolę nad rywalizacją. Przyjezdne nie ustrzegły się jednak błędów (zagranie Rasić) i Włoszki odzyskały kontakt punktowy z rywalkami 14:15. Przy wymianie sił w ataku nie brakowało nerwowości, czujnością przy proszeniu o wideoweryfikację wykazał się jeszcze Massimo Barbolini. Konsekwentna i cierpliwa gra gospodyń opłaciła się chwilę później, po bloku Stevanović Włoszki prowadziły bowiem 21:20. Kolejne przerwy, które wykorzystywał Giovanni Guidetti, miały jeszcze uspokoić grę VakifBanku (23:22). Niewiele to jednak pomogło, w kontrach wciąż wysoki poziom efektywności utrzymywała Piccinini i to Włoszka zakończyła tę partię (25:23).



Nie mniej wyrównana była druga partia spotkania. Już od pierwszych akcji zawodniczki obu ekip utrzymywały kontakt punktowy (2:3). Siatkarki VakifBanku uaktywniły się nieco w bloku, lepiej radząc sobie też w dłuższych wymianach. Przy rywalizacji punkt za punkt (5:5) to właśnie Turczynki szybciej zareagowały i po kolejnej emocjonującej wymianie zbudowały dwupunktową zaliczkę. Radość zawodniczek trenera Guidettiego nie trwała długo, złudzenia rywalkom odebrała Francesca Piccinini i po kolejnym zagraniu Włoszki Pomi prowadziło 8:7 podczas pierwszej przerwy technicznej. Nie była to jednak pojedyncza akcja skrzydłowej Pomi Casalmaggiore, duet Piccinini/Kozuch dominował nad rywalkami (12:10). W bloku nieźle intencje rywalek odczytywała Stevanović i podopieczne Massimo Barboliniego dość szybko zwiększyły dystans do trzech oczek (13:10), zmuszając do reakcji trenera rywalek. Przewaga Włoszek jeszcze się zwiększyła, jednak serwis VakifBanku wprowadził nieco nerwowości w szeregach Pomi, finalnie jednak Włoszki wyszły z opresji, prowadząc 16:13 podczas drugiej przerwy technicznej. Nawet ryzyko podejmowane przez Turczynki na niewiele się zdało, trener Guidetti rotował jeszcze składem, jednak przy niemal bezbłędnej grze ekipy z Italii nie mogło to wybić z rytmu miejscowych. Do roli liderki Pomi w tej części meczu wyrastała Piccinini i przy stanie 20:17 trener Guidetti musiał ponownie przywołać swoje zawodniczki do siebie. Ta przerwa przyniosła oczekiwane rezultaty (20:19), po bloku na Piccinini VakifBank wyraźnie wrócił do gry, a przerwę na żądanie wykorzystywał Massimo Barbolini. Końcówka seta to jednak powtórka z odsłony premierowej, więcej „zimnej krwi” zachowały siatkarki Pomi, a kropkę nad i postawiła Stevanović (25:23).

Tempo gry z poprzednich partii utrzymywało się. Na placu gry po stronie VakifBanku została Sheilla, wciąż jednak nieźle radziły sobie miejscowe, co pozwoliło na prowadzenie gry punkt za punkt w początkowej fazie spotkania. W bloku dobrze odnajdywała się Rasić (10:9), jednak jednopunktowa zaliczka Turczynek okazała się niewystarczającą. Szybko złudzenia rywalkom odebrała Stevanović i siatkarki z Italii odzyskały trzypunktową zaliczkę (13:10). Przy kolejnych widowiskowych wymianach wciąż lepiej radziły sobie zawodniczki Massimo Barboliniego, zdecydowanie najjaśniejszą postacią swojego zespołu była Piccinini. To właśnie skrzydłowa Pomi otrzymywała piłki w kluczowych momentach. I tak podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze gospodynie prowadziły już 16:13. Nadzieje w szeregi swojego zespołu przywróciła jeszcze Kimberly Hill, popisując się kolejnymi celnymi atakami (17:16). Pomi nie zareagowało nerwowo, wyczekując rywalki i Hill przy kolejnym zagraniu popełniła błąd. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie Włoszki odzyskiwały prowadzenie, aby po czujnym bloku rywalek ponownie czuć na plecach oddech Turczynek (21:20). VakifBank zdołał jeszcze wrócić do gry (22:22), jednak prosty błąd w ataku Turczynek kilka minut później dał Włoszkom pierwszą piłkę meczową. Tej szansy Włoszki nie zmarnowały, kończąc spotkanie punktowym blokiem (25:22).

Pomì Casalmaggiore – VakifBank Stambuł 3:0
(25:23, 25:23, 25:22)

Składy zespołów:
Pomi Casalmaggiore: Llloyd (2), Gibbemeyer (6), Piccinini (14), Kozuch (8), Stevanović (13), Tirozzi (11), Sirressi (libero) oraz Cambi
VakifBank: Kirdar (2), De Kruijf (13), Sloetjes (11), Aydemir (2), Hill (10), Rasić (7), Orge (libero) oraz Gurkaynak (1), Buijs (4) i Sheilla (7)

Zobacz również:
Wyniki Final Four Ligi Mistrzyń

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved