Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: W II rundzie play-off drużyny z Rosji, Włoch, Polski i Turcji

LM: W II rundzie play-off drużyny z Rosji, Włoch, Polski i Turcji

fot. CEV

Potwierdza się teoria, że najsilniejsze obecnie ligi w siatkówce męskiej w Europie są we Włoszech, Rosji, Polsce i Turcji. To właśnie zespoły z tych krajów zagrają w II rundzie play-off Ligi Mistrzów. W meczach rewanżowych sporo emocji było w Modenie, gdzie Halkbank Ankara zapewnił sobie awans, wygrywając dwa sety.

Asseco Resovia Rzeszów czeka na trzy drużyny, które przyjadą do Krakowa na turniej Final Four Ligi Mistrzów. Po pierwszej rundzie play-off znamy już trzy pary, których zwycięzcy uzyskają kwalifikację do turnieju finałowego. W pierwszej z nich zagra bełchatowska Skra, która do Ankary pojechała z zaliczką wygranego 3:1 pierwszego meczu w Łodzi. Bełchatowianie pewnie wygrali dwa pierwsze sety, po czym Miguel Falasca wymienił niemal cały skład, dając pograć rezerwowym. Ci nie dali rady zakończyć spotkania w trzech setach, Ziraat doprowadził do remisu i ostatecznie pożegnał się z Ligą Mistrzów wygraną w tie-breaku. Więcej o meczu tutaj. Skra w II rundzie play-off zagra z Zenitem Kazań, który po raz drugi rozprawił się z Lotosem Treflem Gdańsk. Podopieczni trenera Władmira Alekny byli pewni awansu już po dwóch pierwszych wygranych setach. W trzeciej partii również rezerwowi Zenitu pokonali gdańszczan i wkrótce rosyjski zespół znów zawita do Polski. Więcej o meczu tutaj.



Po porażce we własnej hali 0:3 z Biełogorie Biełgorod kapitan Tours VB David Konecny zapewniał, że w Rosji jego zespół zagra o wiele lepiej. Słowa dotrzymał, chociaż sam nie mógł wyjść na boisko z powodu kontuzji. Od samego początku siatkarze Vitala Heynena narzucili gospodarzom swój styl gry i mimo pogoni w końcówce wygrali pierwszego seta do 23. W Biełgorodzie zapachniało niespodzianką, ale w drugiej partii z bardzo dobrej strony pokazał się Dmitrij Muserskij i to głównie dzięki jego dobrej grze Biełogorie wyrównało stan spotkania. Rosyjski zespół złapał właściwy rytm i w trzeciej partii Biełogorie również okazało się lepsze, zapewniając sobie już tym samym awans do play-off. Rosyjski zespół znacznie spuścił z tonu w kolejnych setach, co wykorzystali rywale, wygrywając do 17, a następnie tie-breaka 15:13 i kończąc swoją przygodę z Ligą Mistrzów zwycięstwem na terenie rywala. W zespole z Biełgorodu wyróżnił się Roman Daniłow, zdobywca 23 punktów, o dwa punkty mniej zdobył dla Tours Ludovic Castard.

Biełogorie w kolejnej rundzie play-off zmierzy się z włoskim Diatec Trentino. Mistrzowie Serie A po wyjazdowej wygranej w pierwszym meczu z belgijskim Volley Asse Lennik po tie-breaku sprawę awansu mogli rozstrzygnąć we własnej hali. Zrobili to w trzech szybkich setach, chociaż trzeba przyznać, że w drugim musieli się mocno napracować. Najlepszym zawodnikiem na boisku uznano Simona van de Voorde, który imponował skutecznością w ataku i zanotował siedem punktowych bloków. – Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo dające nam awans do kolejnej rundy, i to w ciężkiej dla nas sytuacji, zasłużyliśmy na to – mówił po meczu trener Trentino, Radostin Stojczew.Biorąc pod uwagę wszystkie nasze problemy, mogę być zadowolony. Zanim zaczniemy przygotowywać się do meczów z Biełogorie, musimy się skupić na lidze włoskiej – dodał szkoleniowiec mistrzów Włoch.

Drugim zespołem z Italii, który zagra w II rundzie play-off Ligi Mistrzów, jest Cucine Lube Civitanova. W pierwszym meczu Włosi pokonali w Izmirze Arkas 3:0, w rewanżu wygrali 3:1 i pewnie awansowali do kolejnej rundy. W pierwszym secie doskonale spisywał się Osmany Juantorena, do tego podopieczni Glena Hoaga dołożyli dziewięć błędów własnych i gospodarze wygrali wysoko do 14. W drugiej partii Arkas zagrał o wiele lepiej, dużo dały skuteczne ataki Antonina Rouziera i mimo pogoni gospodarzy w końcówce to turecki zespół był górą i wyrównał stan spotkania. Cucine Lube rozbiło jednak marzenia gości o awansie dość szybko. Świetnie rozgrywał Micah Christenson i włoski zespół szybko osiągnął sporą przewagę, wygrywając do 18. Sprawa awansu była już w tym momencie przesądzona, a ostatniego seta gospodarze wygrali po zaciętej końcówce 32:30. – Jesteśmy zadowoleni z awansu, ale nie z formy, jaką zaprezentowaliśmy – mówił po meczu rozgrywający Cucine Lube, Micah Christenson. – Mogliśmy sobie zapewnić awans, wygrywając już drugiego seta. Musimy się nauczyć utrzymywać koncentrację przez cały mecz – dodał.

Najwięcej emocji wzbudził mecz w Modenie, w którym DHL po porażce 0:3 w pierwszym meczu podejmował Halkbank Ankara. W pierwszym wyrównanym secie goście od stanu 22:22 wygrali trzy kolejne piłki i nic nie zapowiadało późniejszych emocji. Druga partia również była wyrównana, tym razem to jednak gospodarze przyspieszyli w końcówce seta i wygrywając 25:20, wyrównali stan spotkania. W trzeciej partii gospodarze prowadzeni przez doświadczonego rozgrywającego Bruno Rezende grali jak z nut i ponownie wygrali – tym razem do 21. Kolejny wygrany set przez DHL doprowadziłby do dodatkowej partii, z kolei set na korzyść Halkbanku rozstrzygnąłby o jego awansie. Tym razem turecki zespół pokazał się z najlepszej strony i od samego początku wysoko prowadził. Halkbank wygrał do 17, doprowadzając tym samym do remisu w meczu i zapewniając sobie awans do kolejnej rundy play-off. Wynik tie-breaka nie miał już większego znaczenia, wygrali go jednak gospodarze 15:9. Najskuteczniejszy w zespole z Modeny był Earvin Ngapeth (23 punkty). Dla Halkbanku po 13 punktów zdobyli Michał Kubiak oraz Kevin Le Roux.Wygraliśmy bardzo trudny mecz z dobrą drużyną. Teraz musimy skupić się na meczach z Cucine Lube Civitanova – mówił po spotkaniu trener Halkbanku, Lorenzo Bernardi.

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved