Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Trzecia porażka bełchatowian

LM: Trzecia porażka bełchatowian

Nie udało się siatkarzom PGE Skry Bełchatów zrewanżować Azimutowi Modena za porażkę w pierwszym starciu. W 5. kolejce spotkań fazy grupowej Ligi Mistrzów podopieczni Philippe’a Blaina, podobnie jak w meczu w Łodzi, znowu zdołali ugrać z włoskim zespołem tylko seta.

Od pierwszych akcji bełchatowianie dobrze grali w polu, podbijając sporo piłek. Włosi nie mogli skończyć niczego „na czysto”, a po kontrze Wlazłego to Skra była na minimalnym prowadzeniu. As serwisowy N’Gapetha szybko jednak zmienił sytuację (4:3), natomiast punktująca zagrywka Vettoriego oraz blok na Kurku pozwoliły Włochom odskoczyć na 8:5. Wlazły skutecznymi atakami zaczął odrabiać straty i choć Le Roux zaczął straszyć przyjezdnych zagrywkami, to bełchatowianie nie pozwolili mu pozostać długo w polu serwisowym i utrzymywała się trzypunktowa nadwyżka Azimutu. Wszystko jednak na nic, gdyż kto by po stronie włoskiej nie stanął za linią końcową, ten pracował na prowadzenie w secie i gdy huknął zagrywką N’Gapeth, o czas poprosił trener Blain (10:15). W kolejnych akcjach, choć w ataku bełchatowianie jeszcze jakoś się prezentowali, to przyjęcie nadal kulało, a Włosi to wykorzystywali. Z kolei N’Gapeth asem serwisowym zakończył całego seta.



Bełchatowianie wyszli na kolejną partię bardzo pobudzeni i zmotywowani, co od razu przełożyło się na wynik. Skra zaczęła blokować oraz dobrze zagrywać (Lisinac), kiedy natomiast kolejny raz włoski atak wrócił w pole gry gospodarzy, a Wlazły popisał się asem serwisowym, o czas poprosili miejscowi. Ekipa z Bełchatowa prowadziła już 10:4 i czuła się coraz pewniej w swoich poczynaniach. Sprytna kiwka na blok Penczewa zwiększyła różnicę do siedmiu punktów (13:6). Kilka chwil, skutecznych ataków N’Gapetha i skuteczny blok Azimutu – to wystarczyło, by z wysokiej przewagi Skrze pozostały tylko dwa punkty (14:12). W kolejnej akcji Francuz już się jednak pomylił, rozpoczynając kolejną serię, tym razem w wykonaniu bełchatowian. Przyjezdni przy zagrywce Penczewa znowu uciekli i po ataku Kurka z przechodzącej piłki o czas poprosił trener gospodarzy. Polski zespół prowadził wtedy 18:12. W ważnym momencie seta dwa popsute ataki Wlazłego i Lisinaca niebezpiecznie zbliżyły Azimut do Skry (21:23), ale wtedy w kontrze nie spisał się też N’Gapeth, a serbski środkowy bełchatowskiej drużyny zakończył seta.

Początek kolejnej odsłony to wahania nastrojów. Po dwóch pierwszych akcjach cieszyli się bełchatowianie, natomiast kolejne cztery wygrali gospodarze i po bloku N’Gapetha na Kłosie było 4:2. Wtedy Skra również dopisała kolejne oczko skutecznym blokiem i pojawił się remis. Kolejne punkty serią błędów wędrowały na jedno i na drugie konto, a szybciej w tej sytuacji odnaleźli się mistrzowie Włoch i zaczęli prowadzić jednym-dwoma punktami. Polska drużyna blokiem znowu wyrównała stan seta (11:11), nie pozwalając rywalom za bardzo odskoczyć. Kurek miał też w górze piłkę na prowadzenie, ale został zatrzymany. To się zemściło niedługo później, bowiem znowu z pola zagrywki bełchatowian zaczął ostrzeliwać N’Gapeth (16:13). Francuz szybko jednak opuścił pole serwisowe, a w kolejnych akcjach trwała wymiana punktów. Lepiej prezentowali się gospodarze i to oni prowadzili cały czas trzema oczkami (21:18). Co prawda bełchatowianom w samej końcówce udało się zatrzymać gwiazdę modeńskiej drużyny i zbliżyć się na 19:21, ale Włosi nie pozwolili się dogonić, wygrywając partię po asie serwisowym Vettoriego.

Mistrzowie Włoch w secie numer cztery prowadzili praktycznie od początku. Skra z lepszym bądź gorszym skutkiem goniła wynik (6:6). Inicjatywa cały czas należała do gospodarzy, którzy po atakach Vettoriego i Le Roux mieli trzy punkty przewagi (13:10). I tym razem graczom z Bełchatowa udało się zniwelować straty – po skutecznym bloku przegrywali oni tylko 15:16. Cały czas jednak bardziej zdecydowanie i precyzyjniej spisywali się miejscowi. PGE Skra odpowiadała również dobrymi zagraniami, ale popełniała też błędy i po nieudanym ataku Szalpuka Azimut prowadził 22:19. Jeszcze w ostatnich minutach Vettori pomylił się przy swoim uderzeniu, ale chwilę później atak popsuł Wlazły i Włosi mieli piłkę meczową. Starcie zakończył Orduna, a sytuacja Skry w grupie mocno się skomplikowała.

Azimut Modena – PGE Skra Bełchatów 3:1
(25:16, 21:25, 25:22, 25:22)

Składy zespołów:
Modena: Petrić (8), Orduna (2), N’Gapeth (15), Le Roux (8), Holt (13), Vettori (21), Rossini (libero) oraz Massari (2), Piano i Onwuelo
Skra: Lisinac (13), Wlazły (17), Kurek (14), Kłos (8), Uriarte (6), Penczew (10), Piechocki (libero) oraz Bednorz i Szalpuk (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. D  Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved