Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Trefl w Kazaniu nie podda się bez walki

LM: Trefl w Kazaniu nie podda się bez walki

fot. plusliga.pl

Przed siatkarzami Trefla Gdańsk rewanżowe starcie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Podopieczni Andrei Anastasiego już we wtorek zagrają w Kazaniu. U siebie przegrali z Zenitem 2:3. Na wyjeździe też nie będą faworytami, ale jeśli zagrają tak jak w Gdańsku, to nawet po porażce nikt do nich pretensji miał nie będzie.

Siatkarze Trefla Gdańsk w ostatnich tygodniach nie mają łatwego kalendarza, bo rozgrywają mecz za meczem. Walczą nie tylko w PlusLidze, ale także w Lidze Mistrzów. W tych pierwszych rozgrywkach przegrali kilka meczów z rzędu, w tym także w miniony weekend w Radomiu z Cerrad Czarnymi. Za to na europejskim froncie z dobrej strony pokazali się na tle Zenitu Kazań. Wprawdzie przegrali pierwsze starcie ćwierćfinałowe z jednym z pretendentów do wygrania Ligi Mistrzów w tie-breaku, ale ambicji, woli walki i determinacji odmówić im nie można. – Są porażki i porażki. Czasami są takie, po których jestem bardzo zły, ale są też takie, po których jestem dumny z chłopaków i zadowolony z tego jak walczyliśmy o każdy punkt – mówił po meczu w Gdańsku szkoleniowiec Trefla, Andrea Anastasi.



W pierwszym meczu ćwierćfinałowym gdańszczanie postawili się Zenitowi. Ba, niewiele brakowało nawet, aby wygrali 3:1. Mogą żałować przede wszystkim trzeciej partii, w której roztrwonili sześciopunktowe prowadzenie, a następnie przegrali ją 23:25. Ostatecznie przegrali w tie-breaku, ale i tak pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie. Nie ustępowali faworytom w ofensywie, w której obie drużyny uzyskały ponad 50% skuteczności w ataku oraz po 7 razy punktowały blokiem. Kluczowa okazała się zagrywka, którą goście punktowali 9 razy, ale jednocześnie wielokrotnie utrudniali życie gdańskim przyjmującym. W efekcie przyjęcie Trefla było na poziomie o prawie 20% niższym niż zespołu z Rosji. Na dodatek miał on tylko jednego lidera w osobie Macieja Muzaja, który zdobył 27 oczek. po drugiej stronie siatki takim samym wynikiem punktowym mógł poszczycić się Maksim Michajłow, ale miał on bardzo duże wsparcie ze strony Matthewa Andersona i Earvina N’Gapetha, a więc potwierdziła się siła ofensywna mistrza Rosji.

Nie ulega wątpliwości, że u siebie powinien on przypieczętować awans do strefy półfinałowej. Niemniej jednak podopieczni Anastasiego ponownie nie będą mieli nic do stracenia. Otwarta i odważna gra może po raz kolejny przynieść im sukces, a jeśli nawet przegrają po walce, to będą mieli świadomość, że z rywalizacją w Lidze Mistrzów pożegnali się z podniesionymi głowami. Jednak tie-break rozegrany przed własną publicznością rozbudził w nich nadzieję na to, że w Kazaniu również mogą postawić się faworytowi. – Z Zenitem zagraliśmy nasz najlepszy mecz w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że we wtorek w Kazaniu będziemy kontynuować naszą dobrą grę, bo chcemy tam osiągnąć jeszcze lepszy wynik – odważnie zadeklarował na łamach mediów klubowych Ruben Schott, niemiecki przyjmujący ekipy z Pomorza. A czy na wyjeździe faktycznie Trefl postawi się Zenitowi? A może tym razem drużyna z Kazania pokaże gdańszczanom miejsce w szeregu? O tym przekonamy się już we wtorek.

Zobacz także:
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved