Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra zagra rewanż we Włoszech

LM: Skra zagra rewanż we Włoszech

fot. Katarzyna Antczak

Przed siatkarzami PGE Skry Bełchatów rewanżowe starcie w półfinale Ligi Mistrzów. Podopieczni Roberto Piazzy stoją pod ścianą. Po słabym występie u siebie muszą we Włoszech pokonać Cucine Lube Civitanova za trzy punkty, żeby doprowadzić do złotego seta. Czy to jest możliwe?

Obecny sezon nie jest udany dla PGE Skry Bełchatów, która nie awansowała do turnieju finałowego Pucharu Polski, nie znalazła się w półfinale PlusLigi, przez co nie obroni mistrzowskiego tytułu wywalczonego w poprzednim roku. Ale z dobrej strony pokazała się w Lidze Mistrzów, gdzie w play-off wyeliminowała Zenit Sankt Petersburg, dzięki czemu awansowała do półfinału tych rozgrywek. W nim czekała na nią konfrontacja z Cucine Lube Civitanova. Włoska drużyna w Łodzi pokazała podopiecznym Roberto Piazzy miejsce w szeregu, stawiając ich pod ścianą przed meczem rewanżowym. – W dwóch pierwszych setach nie było nas na boisku. W trzecim pokazaliśmy, że potrafimy grać na równym poziomie z Lube. Szkoda, że tak późno. Gdybyśmy tak grali od początku, to być może wynik bylby inny – skomentował na łamach Polsatu Sport libero mistrza Polski, Kacper Piechocki.



Najwyraźniej bełchatowianie nie zresetowali jeszcze głów po ćwierćfinałowej porażce w PlusLidze z Jastrzębskim Węglem, bo przez dwa pierwsze sety meczu z Lube nie mieli nic do powiedzenia, a włoska ekipa w Lidze Mistrzów wypunktowała ich słabości. Kluczowa okazała się zagrywka, którą przyjezdni mnóstwo krzywdy wyrządzili bełchatowianom, punktując w tym elemencie aż 10 razy. Mimo że ich przyjęcie nie było perfekcyjne, to na skrzydłach mieli na tyle dużą siłę ofensywną, że ich skuteczność w ataku wyniosła prawie 50%, a zdobycze punktowe równomiernie rozkładały się na trio Cwetan Sokołow, Osmany Juantorena, Leal (łącznie 38 punktów). W szeregach gospodarzy nie było lidera, który poderwałby ich do walki, a 10 oczek zdobytych przez Mariusza Wlazłego czy Milada Ebadipoura to było zdecydowanie za mało.

Bez wątpienia w tym sezonie forma podopiecznych Roberto Piazzy mocno falowała. Obok dobrych meczów zdarzało im się sporo słabych. Na dodatek wydaje się, że pierwsze starcie półfinałowe przegrali pod względem mentalnym. Jeśli myślą o nawiązaniu walki w Italii, to muszą odmienić nie tylko swoją grę, ale także nastawienie psychologiczne do rewanżowego starcia. – Jeśli nie poprawimy naszej gry we wszystkich elementach, to nie mamy czego szukać we Włoszech. Mam nadzieję, że w meczu rewanżowym zagramy bardziej równe spotkanie. Myślę, że jesteśmy w stanie nawiązać taką walkę z rywalami jak w trzecim secie w Łodzi, ale nie jestem w stanie przewidzieć jaki będzie wynik – ocenił Jakub Kochanowski, środkowy PGE Skry. Nie ma ona jednak już nic do stracenia. Musi wyjść na boisko i walczyć. Jeśli przegra po zaciętej batalii, to pożegna się z Ligą Mistrzów z podniesioną głową. A może uda jej się doprowadzić do złotego seta? – Musimy w Civitanovie zagrać najlepiej jak potrafimy. Jedziemy do Włoch nastawieni na walkę i będziemy tam grać o zwycięstwo – podkreślił Grzegorz Łomacz, rozgrywający bełchatowskiej ekipy. A czy napsuje ona trochę krwi faworyzowanemu Lube? A może po raz drugi włoski zespół udzieli PGE Skrze solidnej lekcji siatkówki? O tym przekonamy się już w środę.

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off w Lidze Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved