Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra rozpoczyna już poważne granie

LM: Skra rozpoczyna już poważne granie

To pierwszy sezon, w którym rozgrywano kwalifikacje do siatkarskiej Ligi Mistrzów. Bełchatowski zespół jako trzecia polska drużyna w tych rozgrywkach rozpoczął je właśnie od rundy eliminacyjnej. Teraz już te europejskie puchary wkraczają w dobrze znaną fazę główną – walkę grupową, a przed Skrą pierwsze starcie w jej ramach. Na wyjeździe ekipa z Bełchatowa zmierzy się z SCM Universitatea Craiova.

Eliminacje można powiedzieć, że bełchatowianie przeszli jak burza, ale i rywale nie byli za bardzo wymagający. Jedynie w rewanżu, rozgrywanym w Wieluniu, PAOK Saloniki zdołał Skrze urwać seta. Przegrana partia była jednak bardziej efektem przestoju i słabszej gry zespołu polskiego niżeli dobrej postawy przeciwników. Za wielu informacji o greckiej drużynie bełchatowianie nie mieli przed meczem. Mało kto orientuje się też, jaki poziom prezentuje obecnie sama liga grecka. Nie inaczej będzie przy następnych przeciwnikach – SCM Universitatea Craiova to klub z rumuńskiej ekstraklasy. – Za bardzo nie wiemy, kto tam gra, nie znam składu. Wszystkiego pewnie też dowiemy się przed samym meczem, gdy nasi trenerzy i scouci pokażą nam materiały o nich – mówił jeszcze jakiś czas temu Strefie Siatkówki Karol Kłos.



Sztab bełchatowskiego klubu oczywiście nie zawiódł, a drużyna już od pewnego czasu przygotowywała się stricte pod tego rywala. Rumuni mają w zespole kilku obcokrajowców. Na przyjęciu jest Bułgar Zlatan Jordanow, na środku Rosjanin Nikita Stulenkow.Powinniśmy podejść do tego meczu skoncentrowani, bo nikogo nie można lekceważyć. Takie spotkania bywają trudne, niektóre sety są rozgrywane na przewagi, ale wierzę, że wygramy, najlepiej za trzy punkty – ocenił w rozmowie z klubowym serwisem statystyk PGE Skry, Robert Kaźmierczak. Sam rywal nie należy do europejskiej śmietanki i wydaje się być najsłabszą drużyną w grupie, ale nie jest też wielką niewiadomą. W lidze rumuńskiej SCM Universitatea Craiova plasuje się obecnie dopiero w połowie tabeli. W ostatnich sezonach Rumuni walczyli jednak na parkietach Pucharu CEV. W ubiegłorocznej edycji drużyna SCM Universitatea Craiova pokonała w dwumeczu Fatrę Żlin (zwycięstwo 3:0 i porażka 2:3) i awansowała do 1/8 finału. Na tym etapie rumuński zespół mierzył się z Olimpiakosem Pireus i przegrał oba spotkania w tej walce, wygrywając we własnej hali tylko dwa sety. Sezon wcześniej siatkarze z Rumunii zaszli dalej. W pierwszej rundzie wygrali 3:0 i przegrali 2:3 z Partizanem Belgrad, by w kolejnym etapie zmierzyć się z węgierskim Kecskemet RC. Ten rywal w starciu z rumuńską drużyną nie miał szans i SCMU wygrał oba spotkania bez straty seta. W 1/4 finału Rumuni trafili już na groźnego przeciwnika – Energy TI Diatec Trentino i tą rywalizacją pożegnali się z Pucharem CEV. Urwali jednak rywalom na włoskim terenie jednego seta.

Obecnym celem bełchatowskiego teamu jest awans do kolejnej rundy, więc Skra skupia się teraz na walce grupowej, a losowanie okazało się dla niej dość łaskawe. – Grupa na pewno nie jest najtrudniejsza, ale z racji tego, że jest dużo spotkań i polska liga w międzyczasie, więc ten okres sezonu będzie bardzo ciężki. Trzeba zachować pełną koncentrację i mobilizację, by nie zaliczyć jakichś głupich wpadek i wywalczyć wspomniany awans, bo obecnie to jest nasz główny cel – wyjść z grupy, a później to już walka na całego – stwierdził Karol Kłos. Bełchatowianie nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów w Rumunii, dlatego muszą zaprezentować się dobrze i nie dopuścić do sytuacji, w których o wyniku decydować będzie coś więcej niż siatkarskie doświadczenie i umiejętności, tj. chociażby szczęście.

W ostatnim czasie bełchatowska drużyna prezentuje się całkiem dobrze, mimo że jeszcze niedawno chory był Mariusz Wlazły, co wykluczyło go na jakiś czas z gry, a na początku co rusz zespół tracił jakieś punkty. Ostatnio trochę „krwi” popsuł mu AZS Olsztyn, jednak finalnie to Skra zgarnęła w tym spotkaniu komplet punktów. Szeroki skład pozwala trenerowi Blainowi na wybranie optymalnej szóstki, a w razie problemów na dokonanie odpowiednich zmian, co pozwoliło m.in. wrócić do czołówki PlusLigi. To w połączeniu z klasą drużyny i jej doświadczeniem powinno wystarczyć, by przeciwstawić się rywalom, w szeregach których trudno szukać uznanych nazwisk. Jak już nie raz siatkówka pokazała, nazwiska nie grają, więc PGE Skra w Rumunii musi zaprezentować się solidnie, by wrócić do kraju z planowanym zwycięstwem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved