Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra przegrała w Łodzi z włoską Cucine Lube

LM: Skra przegrała w Łodzi z włoską Cucine Lube

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze PGE Skry Bełchatów nie dali rady zdobyć nawet punktu w meczu Ligi Mistrzów z włoskim zespołem Cucine Lube Civitanova. Bełchatowianie przegrali w Łodzi 1:3. To drugie zwycięstwo w tych rozgrywkach włoskiej drużyny, Skra ma na swoim koncie wygraną i porażkę.

Od samego początku meczu bełchatowianom dały się we znaki ataki Osmanego Juantoreny i Lube wykorzystało moment zawahania i nieco bojaźliwej gry gospodarzy (2:0). Kiedy w antenkę zaatakował Mariusz Wlazły, obie drużyny zeszły na pierwszą przerwę techniczną. Podopieczni Miguela Falaski nie znajdowali w tej fazie meczu sposobu na to, by wyprowadzić kontrę czy choćby podbić piłkę w obronie. Po ataku w aut Karola Kłosa gospodarze twierdzili, że rywale dotknęli siatki, ale ich protesty na niewiele się to zdały. W kolejnej akcji „gwoździa” w pomarańczowe pole wbił Micah Christenson i przewaga włoskiego zespołu była już wyraźna (8:14). Kolejny punkt bardzo mocną zagrywką dołożył Marko Podrascanin i na drugiej przerwie technicznej goście mieli bezpieczną zaliczkę (16:9). Pierwszy sygnał do odrabiania strat dał bełchatowski blok. Brązowi medaliści mistrzostw Polski niesieni dopingiem publiczności stopniowo odzyskiwali animusz, pojawiły się również pierwsze wyraźniejsze błędy po stronie gości i Gianlorenzo Blengini zdecydował się uspokoić atmosferę w swoim zespole (19:22). Przy stanie 21:24 na boisku pojawił się Michał Winiarski, pogoń gospodarzy trwała nadal i po chwili oglądaliśmy walkę na przewagi (24:24). Asem serwisowym popisał się Nicolas Marechal i to siatkarze w żółto-czarnych strojach mieli piłki setowe. Nie wykorzystali dwóch piłek setowych i Lube odniosło zwycięstwo w premierowej odsłonie (30:28).

Scenariusz pierwszych piłek drugiego seta wyglądał podobnie do pierwszej partii. Juantorena swoją zagrywką odrzucał przyjmujących Skry od siatki, z kolei gospodarze nie potrafili narzucić swojego tempa gry. Dużym atutem pozostawał natomiast blok bełchatowian, który nawet jeżeli nie przynosił punktów bezpośrednio, to ułatwiał zadanie siatkarzom linii obrony. Świetnie spisujący się w tym meczu Marechal wyprowadził bełchatowian na prowadzenie (8:7). Mecz dostarczał coraz więcej emocji, efektowne obrony, ataki Conte czy Marechala musiały podobać się kibicom. Tym bardziej, że po raz pierwszy w tym meczu inicjatywę mieli siatkarze Skry (12:8). Ogromne trudności ze sforsowaniem bloku bełchatowian miał Klemen Cebulj, Słoweniec atakował przed siebie, co było wodą na młyn dla wysokich środkowych Skry. Zawodnicy Lube coraz bardziej się denerwowali, ale byli bezradni wobec efektownej, kombinacyjnej gry bełchatowian (19:11). Tak pokaźnej przewagi bełchatowianie już nie dali sobie wydrzeć, błąd Alessandro Feia zakończył drugą odsłonę i było 1:1.



W trzeciej odsłonie zagrywką raził bełchatowian Podrascanin, dodatkowo bełchatowianie coraz częściej musieli radzić sobie z podwójnym blokiem włoskiej drużyny (2:4). Dopiero pojedynczy blok Mariusza Wlazłego i w kolejnej akcji duet Kłos i Conte przypomnieli wielokrotnym mistrzom Włoch, że nie należy ich lekceważyć (7:6). Ciężar gry w ofensywie wziął na siebie Wlazły, jednak różnicę stanowił przede wszystkim blok, swoje oczko w tym elemencie dołożył także Andrzej Wrona. Na niewiele zdawały się znakomite obrony Jenii Grebennikova (13:10), który niemal w punkt dograł do siatki zbijaną przez środkowego bełchatowian piłkę przechodzącą. Jednak kiedy swojego ataku nie skończył Marechal, cała seria punktów powędrowała na konto siatkarzy Lube i o czas poprosił Falasca (13:14). Rozgrywający posyłali piłki do „pewniaków”, a Juantorena i Wlazły nie mylili się i trwała zażarta walka punkt za punkt (18:18). Kłopoty w przyjęciu bełchatowian spowodowały, że to przy zagrywce Ivana Miljkovicia rywale mieli piłkę setową i natychmiast ją wykorzystali (25:21).

Na początku czwartej odsłony Marechal potwierdził, że jest w wysokiej formie, po jego asie serwisowym było 2:0. Z powodu kontuzji z boiska musiał zejść Grebennikov, zastąpił go Simone Parodi. Błąd podwójnego odbicia piłki dał przyjezdnym wyrównanie i o czas poprosił trener Falasca (7:7). Bełchatowianie znowu zaczęli grać bojaźliwie, kiwki nie znajdowały miejsca w „pomarańczowym”. Trzypunktowa przewaga gości stawiała ich w komfortowej sytuacji przed drugą częścią seta (11:8). Falasca zdecydował się na całą serię zmian. Na placu gry pojawili się Gromadowski, Rodriguez i Marcin Janusz. Nadzieję na tie-breaka dały kibicom dwie punktowe zagrywki atakującego Skry, niwelując stratę do dwóch punktów (12:14). Bardzo ważnej piłki na wagę remisu nie skończył Rodriguez. Goście utrzymywali kilkupunktową przewagę, gra punkt za punkt wystarczyła im, by zakończyć całe spotkanie w czterech setach. Bełchatowianie popełnili zbyt dużo błędów, by myśleć o zwycięstwie, blok na Marcelu Gromadowskim był ostatnim akcentem tego spotkania.

PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3
(28:30, 25:18, 21:25, 20:25)

Składy zespołów:
Skra: Wlazły (13), Kłos (5), Conte (17), Wrona (12), Uriarte (2), Marechal (13), Piechocki (libero) oraz Lisinac, Janusz, Winiarski, Gromadowski (6), Rodriguez (1) i Milczarek (libero)
Cucine: Juantorena (21), Stanković (6), Christenson (2), Miljković (11), Cebulj (14), Podrascanin (11), Grebennikov (libero) oraz Fei (1), Parodi (libero) i Corvetta

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela gr. E Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved