Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Skra od awansu o krok. Postawi kropkę nad i?

LM: Skra od awansu o krok. Postawi kropkę nad i?

fot. Katarzyna Antczak

W środowy wieczór, 2 marca, zostanie rozegrane rewanżowe spotkanie pierwszej rundy fazy play-off. Do Ankary przyjedzie polska drużyna – PGE Skra Bełchatów, która zmierzy się z miejscowym Ziraatem. W pierwszym meczu w Atlas Arenie bełchatowianie po zaciętym spotkaniu pokonali turecki zespół 3:1 i to oni będą faworytem w spotkaniu rewanżowym, choć w ostatnich spotkaniach na krajowym podwórku nie radzą sobie najlepiej.

PGE Skra Bełchatów w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów radzi sobie bardzo dobrze. Mecze, w których miała zwyciężyć, pewnie wygrywała. Jedyne dwie porażki poniosła w starciach z włoskim zespołem Cucine Lube Civitanova, który w tym sezonie zebrał naprawdę solidną ekipę. W fazie play-off bełchatowianie mogli trafić na zespoły dużo mocniejsze niż Ziraat. Mimo tego w pierwszym spotkaniu turecki zespół pokazał, iż nie przypadkowo zajął w swojej grupie pierwsze miejsce, wyprzedzając m.in. VfB Friedrischafen czy Dynamo Moskwa. Podopieczni Miguela Falaski przystąpią do rewanżu z Ziraatem Bankasi Ankara w lepszej sytuacji, gdyż dwa tygodnie temu w pierwszym spotkaniu to oni byli górą nad rywalem. Do awansu polski zespół potrzebuje zwycięstwa w dwóch partiach, co nie będzie jednak tak łatwe, ponieważ bełchatowianie borykają się w ostatnich tygodniach ze sporymi problemami kadrowymi. Problemy zdrowotne były widoczne już w pierwszym meczu, który dzięki lepszej skuteczności w ataku (44% do 35% dla Skry) i bloku (10 do 5 na korzyść Skry) udało się wygrać. Po zwycięstwie w Lidze Mistrzów zawodnicy Skry Bełchatów rozegrali trzy ligowe spotkania, z których wygrali tylko dwa i to w dodatku po tie-breakach, a jedno przegrali 0:3 z niżej notowaną Łuczniczką Bydgoszcz – co było chyba największą niespodzianką ostatniej kolejki PlusLigi. Przegrana w trzech setach nie odzwierciedla tego spotkania. Oba zespoły grały tak naprawdę na podobnym poziomie, ponieważ w każdym elemencie, czy ataku, czy bloku, pokazywały podobny poziom. Przyczyną porażki mogły być problemy zdrowotne polskiego zespołu bądź słabszy dzień. Brak Mariusza Wlazłego sprawił, że w Częstochowie jako atakujący grał Srećko Lisinac, który był też zmiennikiem Marcela Gromadowskiego w następnych meczach.  – To dla mnie nowa sytuacja, ale zawsze miałem nadzieję, że pewnego dnia zagram jako atakujący. Teraz spełniło się moje marzenie – powiedział reprezentant Serbii, występujący w bełchatowskim klubie. Do rewanżu między polskim a tureckim zespołem w Lidze Mistrzów mogło w ogóle nie dojść, ze względów na sytuację w stolicy Turcji. Prezes Skry, Konrad Piechocki, wystosował do władz CEV wniosek o dodatkową ochronę jego zespołu. – Wyślemy do Ziraatu oraz CEV pismo z prośbą o dodatkową eskortę z lotniska do hotelu i z hotelu do hali. Napisaliśmy, że na sercu leży nam dobro siatkówki, ale jesteśmy zaniepokojeni tym, co dzieje się w stolicy Turcji – wyjaśniał swoją decyzję prezes bełchatowskiego klubu. W grę wchodziło również rozegranie rewanżu w Łodzi, ale ostatecznie mecz odbędzie się w Ankarze.



Sytuacja w tureckim klubie podobna jest do tej bełchatowskiego zespołu. W rodzimej lidze, pomiędzy meczami w Lidze Mistrzów, gracze Ziraatu rozegrali 2 spotkania, z których wygrali jedno, 3:1 z Maliye Milli Piyango i ulegli na wyjeździe Istambuł BBSK 0:3. Do rewanżu przystąpią zatem po porażce ligowej, podobnie jak Skra Bełchatów. W pierwszym starciu pomiędzy tymi zespołami dużą rolę odgrywali sędziowie, którzy przez swoje błędne werdykty krzywdzili obie strony. Po jednej z takich decyzji na niekorzyść bełchatowian seta wygrała turecka drużyna, choć na powtórce było ewidentnie widać, że piłka powinna należeć się polskiej drużynie. Niestety, bez systemu challenge błędy zdarzają się bardzo często, a europejska federacja nic z tym nie chce zrobić. Miejmy nadzieję, iż w najbliższym spotkaniu to siatkarze będą w centrum uwagi, a nie sędziowie. Oczywistym faworytem, ze względu na wynik z pierwszego meczu, jest polski zespół, ale przez problemy kadrowe w ostatnich spotkaniach typowanie w ciemno wyniku korzystnego dla podopiecznych Miguela Falaski jest czystą loterią. Z zespołem do Ankary co prawda udał się Mariusz Wlazły, który czuje się lepiej, ale czy zagra i czy jest w takiej dyspozycji, że pomoże drużynie – nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że spotkanie przyniesie polskim kibicom wiele radości, a bezstronnym obserwatorom dużo dobrej siatkówki, bez pomyłek sędziowskich.

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved