Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Rzeszowianie lepsi od mistrza Niemiec

LM: Rzeszowianie lepsi od mistrza Niemiec

fot. Katarzyna Antczak

Po wygranej z Duklą Liberec na inaugurację Ligi Mistrzów tym razem rywalem Asseco Resovii Rzeszów była ekipa mistrza Niemiec. Spotkanie lepiej otworzyli siatkarze Berlin Recycling Volleys. Prowadzili oni w meczu już 2:1, ale rzeszowianie zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim podopieczni Andrzeja Kowala górowali od początku i to oni finalnie zapisali na swoim koncie kolejne dwa oczka.

Zamykające polskie potyczki w tej kolejce Ligi Mistrzów spotkanie udanie rozpoczęli goście i to oni prowadzili od pierwszych akcji dwoma-trzema punktami. Od początku rzeszowianie mieli problemy z przyjęciem zagrywki rywali (3:7), a ci uderzali coraz pewniej i coraz mocniej. Kiedy jednak wzmocnił się też atak rzeszowskich siatkarzy, sytuacja zaczęła się zmieniać. Najpierw uderzył Perrin, a następnie w obronie świetnie zagrał Ivović i po kontrze Schmitta był remis 11:11. Po chwili wyrównanej gry niemiecki blok zaczął skutecznie działać na siatce i najpierw zatrzymał Ivovicia, by po kilku wymianach powstrzymać też w ataku Możdżonka. Tym samym zespół BR Volleys odskoczył na 18:14. Im bliżej końca, tym coraz mocniej przyjezdnym we znaki dawał się Schmitt. Zawodnik wicemistrzów Polski potężnie zagrywał, a także atakował, czym ponownie zniwelował straty (21:22). Ostatnie akcje należały jednak do niemieckiej drużyny, która nie pozwoliła już Resovii punktować w tej partii.



Kiedy wreszcie blokować zaczęli rzeszowianie, a Schmitt dołożył kolejny punkt z zagrywki, w pierwszych akcjach seta drugiego Resovia odskoczyła na 5:2. Nie trzeba było jednak długo czekać, a tracone punkty przez gospodarzy tylko nakręcały grę przyjezdnych, którzy wyrównali po 7. Mimo to podopieczni Andrzeja Kowala nadal byli na fali i kolejne pięć punktów padło łupem miejscowych. Dwie akcje Lemańskiego oraz błędy gości dały prowadzenie Resovii 12:7. Kolejna pomyłka przyjezdnych zwiększyła różnicę do sześciu oczek (14:8) i ta utrzymywała się w kolejnych minutach. Dodatkowo dobra gra w polu pozwoliła na wyprowadzanie kontr i po punktach Nowakowskiego i Ivovicia było 21:13. Siatkarze BR Volleys nie byli w stanie pojedynczymi zrywami jakkolwiek zagrozić polskiej ekipie i ta po uderzeniu Schmitta triumfowała w odsłonie numer dwa.

Okres wyrównanej gry otworzył kolejną część meczu, ale gdy rozgrywający BR Volleys uderzył mocno z pola zagrywki, to goście prowadzili 7:5. Niedługo po przerwie technicznej Perrin miał okazję do wyrównania, ale jego atak wylądował poza polem gry, w dodatku Kovacević wykorzystał kontrę i goście prowadzili 11:8. Rzeszowianie starali się gonić wynik, ale z różnym skutkiem. Efekty przyniosło to dopiero, gdy Resovia zagrała blokiem, wyrównując wtedy po 17. Od tego momentu rozpoczęła się bardzo zacięta gra, choć nadal maleńki kroczek z przodu byli goście. Zmieniło się to, gdy w aut bez bloku uderzył Carroll i rzeszowski team objął prowadzenie 21:20. Jednak nie na długo, gdyż Ivović został zablokowany, a w zespole z Rzeszowa zabrakło asekuracji. W dodatku także Schmitt nadział się na ręce blokujących rywali i BR Volleys prowadził 23:21. Piłkę setową przyjezdni wywalczyli po uderzeniu Marshalla i wykorzystali ją od razu w pierwszym uderzeniu.

Początek należał do Wout Ter Maata, po którego punktującym serwisie o czas poprosił trener Kowal (2:6). Swoje też dołożył Kovacević, którego zagrywka sprowadziła wszystkich na przerwę techniczną, przy prowadzeniu gości 8:4. Po krótkim okresie rzeszowianie zaczęli coraz mocniej naciskać na rywali, co zaczęło przynosić efekty – dobry blok wicemistrzów Polski zminimalizował straty (10:11), a na boisku coraz bardziej widoczny był Schoeps, który wcześniej zmienił Schmitta. Cały czas inicjatywa należała do przyjezdnych, mimo to rzeszowianie walczyli o każdą piłkę do samego końca. Że się to opłaca, pokazała akcja, w której po świetnej obronie Wojtaszka Kovacević w kontrze popełnił błąd. W kolejnej akcji środkowy gości uderzył w aut i to gospodarze byli na prowadzeniu 17:16. O czas poprosił trener berlińczyków, ale po nim Wout Ter Maat też pomylił się w ataku, a Schoeps sprytnie zagrał w kontrze (19:16). Rozpędzeni rzeszowianie nie pozwolili już rywalom zbyt blisko „podejść” z wynikiem. Po błędzie gości Resovia miała pierwszą piłkę setową, przy stanie 24:21, a partię zakończyła również dzięki pomyłce rywali.

Uderzenie Schoepsa i autowa kontra berlińskiej drużyny otworzyły walkę w secie decydującym, ale w kolejnych akcjach na dobre rozgorzała zacięta walka. Mimo to Kovacević w polu serwisowym wykazał się pełnym opanowaniem i asem serwisowym wyrównał stan tie-breaka na 4:4. Błąd gości na siatce ponownie dał dwupunktową nadwyżkę Resovii, a o czas poprosił trener berlińczyków. Rzeszowianie nie spuszczali z tonu i Rossard zwiększył przewagę asem serwisowym (9:6). Gra coraz bardziej toczyła się już pod dyktando wicemistrzów Polski, czego dowodem był blok Nowakowskiego (12:8). Taka zaliczka w zupełności wystarczyła, by dowieźć prowadzenie do końca i choć ekipa z Niemiec broniła się z całych sił, to rzeszowianie w decydującym momencie (po autowym ataku Rossarda) poprosili o challenge i dzięki temu zyskali punkt, gdyż niemiecki blok dotknął siatki. Tak zakończyło się całe spotkanie.

Asseco Resovia Rzeszów – Berlin Recycling Volleys 3:2
(21:25, 25:15, 23:25, 25:22, 15:13)

Składy zespołów:
Resovia: Lemański (8), Perrin (13), Ivović (13), Drzyzga (1), Schmitt (13), Możdżonek (1), Wojtaszek (libero) oraz Tichacek, Dryja, Rossard (8) i Schoeps (9)
Berlin RV: Okolić (6), Marshall (9), Kromm (6), Vigrass (8), Zhukouski (5), Ter Maat (28), Perry (libero) oraz Kovacević (11), Kuhner, Carroll i Schott

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. B Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved