Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Rumuńska wpadka Skry Bełchatów

LM: Rumuńska wpadka Skry Bełchatów

Mogłoby się wydawać, że to teoretycznie droga Skry Bełchatów w tegorocznej Lidze Mistrzów jest najłatwiejsza ze wszystkich polskich drużyn. Wtorkowe spotkanie pokazało jednak coś innego – podopieczni trenera Blaina walczyli, ale mimo tego wyraźnie przegrali z gospodarzami – SCM Un. Craiova. Jedyne zwycięstwo w rozdaniu odnieśli w trzeciej partii, jednak nawet to nie pomogło im przedłużyć szans na tie-breaka. Utrudnili sobie tym samym kolejne starty w europejskich pucharach.

Skra wyszła na ten mecz z Kurkiem w składzie, podobnie jak w starciu z AZS-em w wyjściowej szóstce znalazł się też Artur Szalpuk i to od razu w niego rywale zaczęli kierować zagrywki, co ważne były one skuteczne. Miejscowi od początku zaczęli mocno naciskać na Skrę i po błędzie w ataku Kurka prowadzili 6:3. Choć Rumuni popełniali błędy, to jednak też utrzymywali prowadzenie, zwiększając je po bloku na Lisinacu (9:5). Penczew próbował pociągnąć grę swojej ekipy z pola zagrywki, co przy kolejnych ustawieniach kontynuowali jego koledzy. Gdy piłkę przechodzącą wykorzystał Kłos, miejscowi prowadzili już tylko jednym oczkiem (11:10). Chwila przestoju w teamie z Bełchatowa na chwilę znowu pozwoliła rywalom odskoczyć, ale dobra postawa Lisinaca na siatce i skuteczny blok Skry wyrównały po 14. Choć znowu SCMU próbował zwiększyć dystans, ale błąd gospodarzy oraz świetne, punktujące zagrywki Uriarte odwróciły sytuację i to polska drużyna była na prowadzeniu 19:16. Rumuni nie odpuszczali i również starali się wykorzystać swój serwis, co w połączeniu ze skutecznym blokiem oraz autowym zbiciem Kurka dało im piłkę setową (24:23). Przez długi czas drużyny nie mogły skończyć seta, Skrze udało się wywalczyć dwie piłki setowe, ale bełchatowianie ich nie wykorzystali. Rywale natomiast blokiem zakończyli seta.



Wygrana partia mocno podbudowała miejscowych, a skuteczny blok na Szalpuku dał im prowadzenie w drugim secie 4:2. Kurek co prawda wyrównał zagrywką po 5, ale nieporozumienia w szeregach gości oraz skuteczne zbicia Bali sprawiały, że inicjatywa leżała po stronie rumuńskiej (8:6). Gracze SCMU prezentowali pełen wachlarz zagrań w ataku, Skra próbowała odpowiadać, co mocno wyrównało grę. Z kolei gdy kontrę udanie zakończył Penczew, to bełchatowianie byli na niewielkim prowadzeniu (16:15). Po stronie rumuńskiej nadal świetnie dysponowany był Bala i to on po krótkim czasie odebrał bełchatowianom prowadzenie. W decydującym momencie przyjezdni, dzięki akcji w bloku, wyrównali stan seta na 20:20 i gdy świetnym atakiem na 23:23 popisał się Kurek, wydawało się, że Skra powalczy w końcówce. Niestety atakujący bełchatowskiego klubu w dwóch kolejnych akcjach się nie popisał i został dwukrotnie zablokowany przez Rumunów, dzięki czemu rywale prowadzili już w spotkaniu 2:0.

Od początku kolejnej odsłony toczyła się w miarę wyrównana walka ze wskazaniem jednak na ekipę gości, a na pozycji atakującego w Skrze grał Wlazły. Po kilku minutach kiwka Uriarte dała Skrze prowadzenie 8:5, a taki dystans utrzymywał się przez dłuższy czas. Ten okres to dobre akcje obu ekip przeplatane błędami w polu zagrywki. To bełchatowianie prowadzili grę pod swoje dyktando, ale gdy w siatkę wpadł Penczew, zrobiło się gorąco (14:15), a o czas poprosił trener Skry. Blok Lisinaca szybko zmienił sytuację i reagować musiał szkoleniowiec gospodarzy. Kurek i spółka prowadzili wtedy 17:14. Gdy Wlazły huknął w kontrze, różnica wynosiła już cztery punkty (19:15). Zespół z Bełchatowa nie oddał już inicjatywy do końca, a w ostatnich akcjach rumuńscy siatkarze zaczęli się w dodatku mylić i Skra powróciła do gry w meczu.

Pierwsze uderzenia w secie numer cztery to świetna gra gospodarzy, którzy punktowali raz za razem i odskoczyli na 4:0. Bełchatowianom nie wychodziło nic i gdy zatrzymany został Wlazły, różnica wynosiła pięć punktów (7:2). Co rusz gracze z Bełchatowa psuli zagrywki, a także piłki w ataku. Nie mylili się gospodarze i po kontrze Licy prowadzili 14:7. Jeszcze Kłos w polu zagrywki próbował poderwać swój zespół do walki, ale prawdziwe efekty można było ujrzeć dopiero wtedy, gdy w polu serwisowym stanął Uriarte. To jego uderzenia i m.in. dwa asy serwisowe mocno przyczyniły się do długiej serii Skry, która wyrównała stan seta po 15. Od tego momentu przez długi czas żaden z zespołów nie potrafił zaznaczyć swojej wyraźnej przewagi, kiedy jednak Lica popisał się świetnym uderzeniem z pola zagrywki, to drużyna z Craiovej prowadziła 22:20. Jego kontra dała też jej pierwszą piłkę meczową (24:21). Choć wybronili ją bełchatowianie, to niezawodny w tej partii Lica zakończył chwilę później spotkanie atakiem po bloku w aut.


SCM Un. Craiova – Skra Bełchatów 3:1

(30:28, 25:23, 19:25, 25:22)

Składy zespołów:
SCM: Keller (8), Stulenkow (11), Ene (5), Bartha (1), Lica (23), Bala (18), Maries (libero) oraz Georgescu, Jordanow, Todor, Suson i Olteanu
Skra: Lisinac (14), Kurek (13), Kłos (6), Uriarte (9), Szalpuk (11), Penczew (5), Piechocki (libero) oraz Wlazły (14), Bednorz (2) i Milczarek (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabelę Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved