Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Czy rewanż dla łodzianek będzie formalnością?

LM: Czy rewanż dla łodzianek będzie formalnością?

fot. Michał Szymański

W środę siatkarki Grot Budowlanych Łódź rozegrają we własnej hali rewanżowe starcie drugiej rundy kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Mistrzyń. Podopieczne Błażeja Krzyształowicza po wygranej na Węgrzech muszą tylko dopełnić formalności i u siebie po raz drugi pokonać Bekescsabai RSE. Czy gładko postawią kropkę nad i?

Mimo że sezon Ligi Siatkówki Kobiet jeszcze się nie rozpoczął, to siatkarki Grot Budowlanych Łódź mają już na koncie solidne przetarcie. Najpierw zrobiły pierwszy z dwóch kroków ku awansowi do III rundy kwalifikacji do fazy grupowej Ligi Mistrzyń, wygrywając na Węgrzech, a w niedzielę zdobyły pierwsze trofeum w tym sezonie. Podopieczne Błażeja Krzyształowicza pokonały w walce o Superpuchar Chemika Police, co na pewno doda im sporo pewności siebie przed kolejnymi meczami. – Miałyśmy kłopoty w dwóch setach, ale wyszłyśmy z opresji. Dostosowałyśmy się do warunków, jakie postawił nam zespół z Polic i później to rywalki miały kłopoty. Jestem dumna z postawy drużyny. Ten sezon nie mógł się dla nas lepiej rozpocząć – podkreśliła Jovana Brakocević, atakująca Budowlanych.



Na świętowanie podopieczne trenera Krzyształowicza nie mają zbyt wiele czasu, tym bardziej że już w środę czeka je rewanżowe starcie z Bekescsabai RSE w europejskich pucharach. Będą faworytkami pojedynku, który odbędzie się w Łodzi, bo mają zaliczkę wywalczoną na Węgrzech. Chociaż nie zaczęły udanie swojej przygody z Ligą Mistrzyń w tym sezonie, bowiem przegrały pierwszego seta, ale najwyraźniej był on im potrzebny na przetarcie. W kolejnych poprawiły swoją grę, przejęły inicjatywę na boisku i wygrały 3:1. – Miałyśmy pewne problemy z wejściem w spotkanie, ale na szczęście potrafiłyśmy wyjść z opresji. Takie sytuacje pomagają nam nabrać pewności siebie na boisku. Najważniejsze jest zwycięstwo, bo one budują zespół – na łamach strony klubowej skomentowała środkowa Budowlanych, Gabriela Polańska.

Na Węgrzech we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła przedstawicielki Ligi Siatkówki Kobiet były nieco lepsze od przeciwniczek. Osiągnęły o kilka procent lepszą skuteczność perfekcyjnego przyjęcia, w ofensywie również spisały się lepiej, choć nie rewelacyjnie, bo ich skuteczność wyniosła 44%. Do tego dołożyły 14 bloków, co wystarczyło, by pokonać węgierski zespół. Jednak bez wątpienia w rewanżu muszą skupić się na zatrzymaniu dwóch zawodniczek, czyli Lucii Mlinar oraz Nikolety Perović. Obie te zawodniczki były filarami swojego zespołu w pierwszym spotkaniu, łącznie zdobywając 50 punktów. Obie popisały się świetną skutecznością w ataku, która wyniosła odpowiednio 56 oraz 51%. Pozostałe zawodniczki nie miały zbyt dużego udziału w grze, dzięki czemu wydaje się, że gra Bekescsabai RSE będzie jeszcze prostsza do rozczytania w starciu rewanżowym.

Wśród Budowlanych na Węgrzech liderką była Jovana Brakocević, która zdobyła 18 oczek, ale gra polskiej drużyny była zdecydowanie bardziej urozmaicona. Wystarczy wspomnieć, że minimum 10 punktów na koncie zapisały aż cztery zawodniczki, czyli wspomniana wcześniej Brakocević, a także Julia Twardowska, Jaroslava Pencova oraz Agata Babicz. Umiejętne rozłożenie akcentów w grze może być jednym z atutów podopiecznych trenera Krzyształowicza w rewanżu. Przemawia za nimi także własna hala, doping kibiców, większe doświadczenie od rywalek oraz pewność siebie, którą zyskały po pokonaniu Chemika. A czy to wszystko przełoży się na pewne zwycięstwo Budowlanych? Czy nie pozostawią one przeciwniczkom żadnych złudzeń i z przytupem awansują do trzeciej rundy kwalifikacji? Przekonamy się już w środę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved