Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Porażka Vervy z Sir Safety Perugia w pożegnalnym meczu

LM: Porażka Vervy z Sir Safety Perugia w pożegnalnym meczu

fot. cev.eu

W swoim ostatnim, a zarazem pożegnalnym meczu w Lidze Mistrzów drużyna Vervy poniosła porażkę z Sir Safety Perugia 1:3. Podopieczni trenera Andrei Anastasiego wygrali drugą partię na przewagi, na więcej nie było ich stać. Włoska drużyna wygrała wszystkie sześć spotkań i awansowała do kolejnej rundy tych rozgrywek.

Szybko na dwupunktowe prowadzenie wyprowadził gospodarzy Aleksandar Atanasijević, które powiększyło się kiedy w pomarańczowe nie trafił Kevin Tillie. Warszawianie mieli spore problemy z kończeniem swoich ataków i dwukrotnie pod rząd zatrzymali się na rękach blokujących ich rywali (8:4). Ciężar gry po stronie miejscowych opierał się na Atanasijeviciu, ale przy stanie 10:7 przydarzyła mu się pomyłka i różnica stopniała do dwóch ,,oczek”. Utrzymywała się ona przez dłuższy czas, gdyż oba zespoły wygrywały swoje akcje i dopiero blok Tilliego na Atanasijeviciu sprawił, że zrobiło się 15:14. Chwilę potem w polu serwisowym pojawił się jednak Tsimafei Zhukouski i trafił zagrywką. Włosi nie wyszli na ten mecz w podstawowym składzie, więc zmiennicy chcieli się pokazać swojemu trenerowi z jak najlepszej strony. Udało im się to i w końcówce seta całkowicie zdominowali wydarzenia na boisku. Mocna zagrywka pozwoliła im ustawiać bloki lub organizować sobie grę kontratakiem. W efekcie czego Polakom udało się ugrać tylko 17 punktów, a po zagraniu do skosu Olega Płotnickiego zakończyła się premierowa partia tego meczu.



Błędy własne siatkarzy z Perugii sprawiły, że wicemistrzowie Polski rozpoczęli drugą część meczu od prowadzenia 3:0. Przewagę tą powiększyli, kiedy kiwkę ze środka siatki skończył Andrzej Wrona. Wprawdzie po wykorzystaniu przechodzącej piłki przez Fabio Ricciego różnica ta zmniejszyła się, ale ekipa stołecznego klubu powróciła do czteropunktowej zaliczki. Po niemrawym początku zaczął kończyć Artur Udrys, a dodatkowo dołożył do tego jeszcze punktowy blok (8:13). Vital Heynen denerwował się przy linii bocznej, gdyż jego zawodnicy nie potrafili zrobić przejścia przy zagrywkach Bartosza Kwolka. W efekcie czego warszawianie zdobyli sześć ,,oczek” z rzędu, przez co postawili się w wybornej sytuacji przed końcówką tej partii (8:16). Zawodnicy Andrei Anastasiego jednak od tego momentu wyraźnie się zacięli i po asie serwisowym Roberto Russo oraz autowym uderzeniu Kevina Tillie znacznie roztrwonili wypracowaną przewagę (13:16). Sytuacja ta wyraźnie nakręciła miejscowych, a po naszej stronie wdarło się wiele niedokładności, co od razu miało przełożenie na rezultat (19:20). Goście mieli dwie piłki setowe, ale nie potrafili ich wykorzystać i wszystko rozstrzygnęło się podczas gry na przewagi. W niej kropkę nad ,,i” postawił Igor Grobelny trafiając zza linii dziewiątego metra i doprowadzając tym samym do remisu w całym meczu.

Od początku trzeciego seta prowadzenie wypracowali sobie siatkarze z Italii, którzy stopniowo je powiększali. W kontrze trafiali odpowiednio Aleksandar Atanasijević i Tsimafei Zhukouski (7:3). Świetny fragment gry Andrzeja Wrony doprowadził przyjezdnych do remisu, gdyż zawodnik ten był nie do przejścia na siatce. Gospodarze wzięli się ponownie za wypracowywanie przewagi i po asie serwisowym Roberto Russo im się to udało (12:9). Punkty zdobywane były seriami przez obie drużyny, więc teraz przyszła kolej na gości, którzy po bloku Artura Udrysa sprawili, że zrobiło się po 12. Kolejne kilka akcji zagrali fatalnie i po trafieniu Olega Płotnickiego było 16:12. W tym momencie reguła serii została jednak przerwana. Wicemistrzowie Włoch wyraźnie przyspieszyli, zaczęło im wychodzić dosłownie wszystko, co od razu przełożyło się na rezultat. Końcówkę seta ekipa Vervy Orlen Paliwa przegrała w stosunku 5:13 i ze spuszczonymi głowami przystępowała do kolejnej części.

Miejscowi poszli za ciosem także w kolejnym secie i szybko na tablicy wyników pojawił się wynik 6:3. Wydawało się, że w pełni kontrolują przebieg tej partii, a nawet jak warszawianie zbliżali się do nich to natychmiastowo ich atak był odpierany. Siatkarze z Warszawy nie pomagali sobie i momentami popełniali bardzo proste błędy. Jednak ich gra całkowicie rozsypała się przy serwisach Roberto Russo. Przez długi czas nie potrafili zrobić przejścia, co od razu zostało wykorzystane. Brak dokładnego przyjęcia przekładał się na atak, z rozczytaniem którego nie mieli żadnego problemu blokujący z Perugi. Kiedy Fabio Ricci trafił ze środka było już 18:13. Środkowi miejscowych rozgrywali bardzo dobre zawody w każdym siatkarskim elemencie. Do końca tego seta nic się już nie zmieniło. Cały czas utrzymywała się pięciopunktowa różnica, gdyż były one zdobywane naprzemiennie. Dopiero kiedy z prawego skrzydła uderzył Atanasijević wzrosła ona do sześciu ,,oczek” i na takim poziomie utrzymała się do końca. Siatkarze Vervy Orlen Paliwa kończą tym samym swój udział w tegorocznej Lidze Mistrzów, a drużyna prowadzona przez Heynena melduje się w ćwierćfinale tych rozgrywek.

Sir Safety Perugia (ITA) – Verva Warszawa Orlen Paliwa (POL) 3:1
(25:17 ,25:27, 25:17, 25:19)

Składy zespołów:
Sir: Ricci (11), Taht (5), Zhukouski (5), Russo (13), Atanasijevic (13), Płotnicki (20), Picinelli (libero) oraz Biglino (2),
Verva: Kwolek (4), Brizard (1), Wrona (4), Niemiec (8), Tillie (10), Udrys (15), Wojtaszek (libero) oraz Kowalczyk (1), Król (2), Grobelny (8), Kozłowski i Jaglarski (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved