Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: PGE Skra w Rosji chce sprawić niespodziankę

LM: PGE Skra w Rosji chce sprawić niespodziankę

fot. plusliga.pl

Siatkarze PGE Skry Bełchatów stoją przed olbrzymią szansą awansu do półfinału Ligi Mistrzów. Wszystko dlatego, że w pierwszym ćwierćfinale pokonali u siebie Zenit Sankt Petersburg. W środę w Rosji rozegrają spotkanie rewanżowe. Dwa sety wystarczą im do znalezienia się w kolejnej rundzie. 

W pewnym momencie wydawało się, że sezon 2018/2019 może być dla PGE Skry Bełchatów kompletnie stracony. Plaga kontuzji w zespole oraz słabe wyniki osiągane zarówno na krajowym podwórku, jak i na europejskim froncie sprawiły, że zanosiło się na to, że mistrzowie Polski mogą nie tylko wypaść z czołowej szóstki PlusLigi i nie zagrać o medale, ale też nie wyjść z grupy do dalszej rywalizacji w Lidze Mistrzów. Jednak podopieczni Roberto Piazzy opanowali kryzys. Najpierw rzutem na taśmę awansowali do ćwierćfinału europejskiej batalii, a następnie przypieczętowali miejsce w czołowej szóstce PlusLigi. Powoli do gry zaczęli wracać kontuzjowani zawodnicy mistrza Polski, a to od razu wpłynęło na jego lepsze wyniki.



Ostatnio bełchatowianie rozegrali bardzo dobry mecz w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, w którym przed własną publicznością pokonali Zenit Sankt Petersburg. Zwycięstwo w czterech setach otworzyło im drogę do awansu do półfinału. – Zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony. Ten mecz nam wyszedł. W prawie wszystkich elementach zagraliśmy na 100% swoich możliwości. Daliśmy z siebie wszystko. Był to najlepszy mecz rozegrany przez nas w tym sezonie – podkreślił na łamach mediów klubowych przyjmujący bełchatowskiej ekipy, Milan Katić. Dzięki ograniu Zenitu zrobiła ona pierwszy krok ku awansowi do półfinału, lecz musi z równie dobrej strony zaprezentować się na wyjeździe w środę. Do wyeliminowania z dalszej walki rosyjskiej ekipy potrzebne są jej dwa sety. O ich urwanie wcale na terenie rywala nie będzie łatwo, ale to gospodarze zagrają pod presją, to oni stoją pod ścianą, bowiem muszą wygrać 3:0 lub 3:1, aby przedłużyć całą rywalizację. Jeśli im się to uda, to o jej losach zadecyduje złoty set, który będzie pewnego rodzaju loterią.

W pierwszym meczu bełchatowianie jednego z setów przegrali do 13. W nim podopieczni Aleksandra Klimkina pokazali swoją moc, ale w pozostałych partiach gospodarze przejęli inicjatywę na boisku, pokazując Zenitowi, że też potrafią grać w siatkówkę. Na przestrzeni całego meczu goście lepiej spisali się w polu serwisowym, w którym popisali się ośmioma asami serwisowymi. Dysponowali także trochę stabilniejszym przyjęciem, a w bloku obie drużyny zaprezentowały się na porównywalnym poziomie. Przewaga mistrzów Polski uwidoczniła się w ataku, w którym osiągnęli 54% skuteczności. Ich gra rozłożona była na kilku zawodników, choć pierwszoplanową postacią był Milad Ebadipour, który zapisał na swoim koncie 18 oczek. po drugiej stronie siatki liderem był Georg Grozer, który wywalczył 23 oczka, ale zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów. Szczególnie widoczna była nieobecność na parkiecie Oreola Camejo.

Mimo przegranej w Polsce ekipa z Sankt Petersburga nie stoi na straconej pozycji. U siebie może odwrócić losy rywalizacji, ale Skra nie ma nic do stracenia. Skoro raz pokonała faworyta, to czemu miałaby tej sztuki nie dokonać po raz drugi? – Faworytem jest Zenit, który od początku był wskazywany jako drużyna, która zwycięsko wyjdzie z tej rywalizacji. Ale my pojedziemy do Rosji, żeby wygrać i awansować do półfinału – zadeklarował Grzegorz Łomacz, rozgrywający mistrzów Polski, dla których dobrze ułożył się kalendarz w PlusLidze, bowiem w miniony weekend pauzowali, więc mogli już skupić się na rewanżowym starciu w ramach ćwierćfinałowej batalii w Lidze Mistrzów. – Mamy czas, żeby troszeczkę odpocząć i potrenować, a następnie skupić się na rewanżowym pojedynku i odpowiednio się do niego przygotować. Myślę, że nasz trener przygotuje dobrą taktykę. Wiemy, że zawodnicy Zenitu nie spuszczą głów i u siebie będą chcieli pokazać moc, przede wszystkim w elemencie zagrywki – podkreślił środkowy PGE Skry, Karol Kłos. A czy faktycznie Zenit u siebie rozstrzela bełchatowian zagrywką? A może po raz kolejny to oni wyjdą zwycięsko z całej rywalizacji i awansują do półfinału? Niewykluczone, że o losach całej rywalizacji zadecyduje złoty set, ale o tym przekonamy się już w środę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved