Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Nieudana inauguracja Chemika Police

LM: Nieudana inauguracja Chemika Police

fot. lsk.pls

Od porażki siatkarki Chemika Police zainaugurowały Ligę Mistrzyń. W pierwszym meczu rozgrywek rywalem policzanek był CSM Bukareszt. Rumuński zespół już po pierwszych dwóch partiach prowadził 2:0. Mimo że w trzeciej odsłonie gospodynie się obudziły i rozbiły rywalki do 16, ostatecznie to przyjezdne wywiozły z Koszalina komplet punktów.

Choć to miejscowe otworzyły udanie cały mecz, to już po kilku kolejnych wymianach na prowadzeniu była ekipa z Bukaresztu. Mocno przyczyniły się do tego uderzenia w ataku i w polu zagrywki Nadii Kodoli (4:2). Po wymianie ataków z obu stron boiska Chiaka Ogbogu posłała swój atak w aut, podwyższając prowadzenie zespołu gości, nieudanie zagrała także Sladjana Mirković (6:10), a szkoleniowiec Chemika poprosił wtedy o czas. Cały czas to policzanki, głównie swoimi błędami, oddawały punkty rywalkom i choć momentami potrafiły zagrać blokiem, to w kontrze cały czas skuteczne były przyjezdne. To one prowadziły 16:10, kontrolując całego seta już do końca. Obie drużyny postawiły na atak i tym elementem punktowały w kolejnych minutach. Gra się wyrównała, ale cały czas toczyła się przy znacznym prowadzeniu CSM. Drużyna z Bukaresztu wygrała w partii premierowej, wykorzystując już pierwszą piłkę setową, a zakończył ją udany serwis gości.



Ciężar gry przyjezdnych w ataku w pierwszym secie leżał na barkach Kodoli, w pierwszych akcjach kolejnej odsłony to się nie zmieniło, a ta kończyła wszystko, co dostała „pod rękę”. CSM prowadził po jej udanej akcji 6:3, a gdy wykorzystała dłonie blokujących rywalek już 10:6. Jeszcze Natalia Mędrzyk udaną kontrą próbowała poderwać swój zespół do walki, ale rywalki mogły liczyć także na błędy mistrzyń Polski, dzięki czemu, przy ich pewnej i skutecznej grze, łatwiej było ekipie gości budować przewagę (14:9). Kolejny błąd Ogbogu oraz kontra Kodoli sprawiły, że trener Chemika poprosił swój zespół do ławki rezerwowych. Po chwili oddechu Maret Balkestein-Grothues dołożyła kontrą kolejny punkt na konto zespołu z Bukaresztu (17:10), a przyjezdne bardzo pewnie zmierzały do wygranej także w drugiej odsłonie. Niemka skutecznie spisała się także w polu serwisowym (22:14), a atak Kodoli dał ekipie CSM pierwszą okazję do zakończenia seta. Tę od razu wykorzystała Adina Salaoru, zamykając partię.

Drugi przegrany już set wcale nie podłamał mistrzyń Polski, a wręcz przeciwnie – drużyna z Polic z werwą i wielkim pazurem przystąpiła do kolejnej części meczu. Wszystko za sprawą Magdaleny Stysiak, której zagrywki nie tylko siały spustoszenie w szeregach rywalek, ale mocno ułatwiały grę Chemikowi. Tym sposobem policzanki odskoczyły na 6:0 i choć od razu do odrabiania strat zerwały się przeciwniczki, to znaczna przewaga miejscowych utrzymywała się przez dłuższy czas. Chemik grał odważnie, dzięki czemu rywalki już nie były tak skuteczne w ataku (blok na Balkestein-Grothues), natomiast atakujące policzanki były dużo pewniejsze siebie, co przekładało się też na skuteczność. Między innymi udany atak Bianki Busy, a chwilę później jej dwie świetne zagrywki pozwoliły ekipie z Polic prowadzić 16:6. Na tym seria Chemika się nie zakończyła. Po świetnej kontrze Stysiak było bowiem 19:6. Rywalki zupełnie nie istniały na boisku i nie potrafiły poskładać swojej gry. W końcówce trochę rozprężenia w szeregach policzanek spowodowały błędy i nieskończone akcje, co było powodem poproszenia o czas przez trenera Abbondanzę. Różnica była jednak tak ogromna, że wygrana Chemika ani przez chwilę nie była zagrożona. Partię zakończył atak Martyny  Łukasik.

Skuteczne akcje Kodoli pozwoliły ekipie z Rumunii wyjść na dwupunktowe prowadzenie już w pierwszych chwilach czwartego seta. W kolejnych akcjach Chemik przeplatał dobre zagrania błędami, podwyższając prowadzenie rywalek do trzech punktów, a jego trener od razu przerwał grę. Chwila rozmowy pomogła, gdyż kontra Mędrzyk i dwa bloki Stysiak wyprowadziły policzanki na prowadzenie 8:7. Ta pierwsza dołożyła kolejne oczko do przewagi (10:8), ale następnie do głosu doszły rywalki, głównie za sprawą zagrywek Koolhaas. Dzięki temu CSM szybko odskoczył na 13:10. Chemik nie ustawał w dążeniu do remisu, a jego kolejny udany blok oraz kontra Stysiak dały wyrównanie po 13. Cały czas w natarciu były jednak siatkarki z Bukaresztu. Skuteczna Kodola oraz błędy policzanek dały rywalkom po raz kolejny trzy oczka nadwyżki (17:14). Dwa błędy Busy zwiększyły jeszcze różnicę na korzyść ekipy gości (22:17), a ta była już o krok od wygranej w całym meczu. Wszystko mogło się jednak jeszcze zmienić, odważna w trudnym momencie decyzja Mirković oraz skuteczny blok policzanek mocno zmieniły sytuację na tablicy wyników (22:23). Niewiele brakowało do remisu, Ogbogu miała piłkę w górze na wyrównanie, jednak przy ataku dotknęła siatki. Natomiast już w kolejnej akcji ekipa z Bukaresztu zamknęła cały mecz, blokując atak Stysiak.

Chemik Police – CSM Bukareszt 1:3
(19:25, 16:25, 25:16, 22:25)

Składy zespołów:
Chemik: Busa (13), Grajber (2), Stysiak (22), Chojnacka (5), Ogbogu (13), Mirković (4), Krzos (libero) oraz Bednarek (1), Pleśnierowicz, Łukasik (1), Mędrzyk (9) i Grejman
CSM: Salaoru (9), Truszkina (8), Balkestein-Grothues (14), Tashiro (2), Koolhaas (6), Kodola (18), Inoue (libero) oraz Sobo, Budai-Ungureanu (1), Alupei (1), Markiewicz (2), Hashimoto (1) i Saita (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. E Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved