Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Niespodzianki w grupie C, polskie ekipy z kompletem punktów

LM: Niespodzianki w grupie C, polskie ekipy z kompletem punktów

fot. archiwum

Czwarta runda spotkań w elitarnej Lidze Mistrzów była dla polskich ekip bardzo udana. Z polsko-belgijskich starć trzy oczka do swego dorobku dopisały PGE Skra i Asseco Resovia, natomiast ze Słoweńcami z ACH Volley w trzech partiach uporali się gracze z Gdańska. Do dwóch niespodzianek doszło w grupie C, gdzie PAOK wygrał z Noliko Maaseik, a Trentino Volley uległo po tie-breaku Tours VB.

Grupa A

Trzeci mecz, trzecia wygrana i brak straconego seta – oto bilans rosyjskiego Biełogorie Biełgorod w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Siatkarze Gienadija Szypulina jak na razie nie znaleźli pogromcy ani nawet godnego rywala w teamach, z którymi rywalizują w grupie A. Tym razem Rosjanie ograli we własnej hali turecki Arkas, który tylko w trzeciej odsłonie nawiązał równorzędną walkę. Rosjanie skorzystali ze swoich największych atutów: mocnej zagrywki, szczelnego bloku i siły w ataku, by rozpracować turecką defensywę. Dobry mecz rozegrał Marko Ivović, który zdobył 12 oczek dla Biełogorie, a wśród jego kolegów więcej punktów nazbierał jeszcze Daniłow (13) i Krasikow (14). Po stronie tureckiej 15 punktów zdobył eks-zaksiak, Antonin Rouzier. Podobny mecz został rozegrany w Dupnicy, gdzie Marek Union Ivkoni podejmował brązowego medalistę poprzednich rozgrywek – Berlin Recycling Volleys. Siatkarze ze stolicy Niemiec nie mieli problemów z ograniem bułgarskiego rywala w dwóch pierwszych odsłonach (do 14 i 19), natomiast w trzeciej niewiele brakowało, by to gospodarze zeszli z parkietu zwycięsko. Dopiero nerwowa końcówka pozwoliła berlińczykom rozstrzygnąć seta na swoją korzyść i wygrać 3:0. Liderem BR Volleys był Arpad Baroti, który zdobył aż 18 punktów. Przyzwoite spotkanie rozegrał były Soviak, Paul Lotman. Przyjmujący zdobył 7 oczek, raz zablokował rywala i przyjmował na poziomie ok. 50%.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A Ligi Mistrzów

Grupa B

W grupie B oba pojedynki zakończyły się wynikami 3:0. Bardziej zacięty był niemiecko-francuski pojedynek pomiędzy VfB Friedrichshafen oraz Paris Volley. W pierwszym i drugim secie Francuzi prowadzili jeszcze 21:20, jednak w decydujących fragmentach spotkania nie potrafili utrzymać najwyższego poziomu w swojej grze i przegrali do 24 i 25. Zwycięskie końcówki mocno podbudowały gospodarzy, którzy w trzecim secie pokazali swoją pełną siłę i dokończyli dzieła. Asem w rękawie Niemców okazał się być blok – tym elementem VfB zdobyło aż 13 oczek. Szczególnie w tym elemencie wyróżnił się Adrian Gontariu, który zatrzymywał ataki rywali pięciokrotnie. Po francuskiej stronie siłę ognia zapewniał Mitja Gasparini (14 punktów) oraz Massari i Kreek (po 10). Dosyć jednostronne widowisko miała do sędziowania polska arbiter Agnieszka Michlic, która udała się do Moskwy na starcie Dynama z Ziraatem Bankasi Ankara. Rosjanie w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła przewyższali swoich przeciwników i dopisali do swojego konta pewne trzy oczka. Bardzo dobry mecz rozegrał Paweł Krugłow, który dla swojej ekipy zdobył 17 punktów. Skrzydłowy atakował z 65-procentową skutecznością, a także raz zablokował rywala i raz zapunktował zza linii dziewiątego metra.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B Ligi Mistrzów

Grupa C



Do dwóch niespodzianek doszło w grupie C. Pierwsza z nich wydarzyła się na greckiej ziemi, a konkretnie w Salonikach. Pełniący rolę gospodarza PAOK w czterech odsłonach pokonał belgijskie Noliko Maaseik i tym samym zdobył pierwsze punkty w Champions League w tym sezonie. Kąśliwa zagrywka, mała liczba błędów własnych oraz porażająca siła kubańskich skrzydłowych okazały się podstawą sukcesu PAOK-u. Belgowie jedynie w drugiej odsłonie zdołali przeciwstawić się wyśmienicie grającej parze Javier Jimenez–Rolando Cepeda, która wspólnie zdobyła aż 45 punktów. Zdecydowaną większość tego dorobku na swoim koncie zgromadził leworęczny Cepeda. Atakujący skończył 30 z 48 posłanych do niego piłek (63%), a dodatkowo po jednym oczku dołożył blokiem i zagrywką. Po drugiej stronie siatki w bloku cuda wyczyniał Jelte Maan (4 bloki), w ataku uwijał się Wout Wijsmans, jednak nie udało im się zatrzymać fenomenalnego Cepedy. Jeszcze większą niespodziankę sprawili gracze Tours VB, którzy we własnej hali wygrali z Trentino Volley. Francuzi wygraną zawdzięczają dobrze dysponowanemu Davidowi Konecnemu oraz… rywalom. Ekipa Radostina Stojczewa popełniała ogromną liczbę błędów własnych, które w ostatecznym rozrachunku okazały się głównym powodem porażki 2:3.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy C Ligi Mistrzów

Grupa D

Z wysokiego C mecz z Zenitem Kazań zaczęli siatkarze Halkbanku Ankara. Ekipa ze stolicy Turcji wygrała z obrońcą tytułu i… mocno go tym rozwścieczyła. Matthew Anderson i jego kompani wzięli się do pracy i błyskawicznie pokazali gospodarzom, że także i w tym sezonie będzie niezwykle ciężko ich pokonać. 13 oczek Dicka Kooya oraz 11 punktów Kevina Le Roux nie wystarczyły na dobrze dysponowanego Poletajewa, Spiridonowa i Gucaljuka. Bez Andersona w wyjściowym składzie i Leona w kadrze meczowej Zenit udowodnił, że szeroki i równy skład to podstawa, gdy myśli się o triumfie we wszystkich rozgrywkach. Aż pięciu setów potrzebował natomiast Hypo Tirol Innsbruck, by rozstrzygnąć na swoją korzyść wynik meczu w Budwie. Miejscowa Budvanska Rivijera prowadziła w spotkaniu nawet 2:1, jednak ostatecznie przegrała seta numer 4 i o tym, kto wygra, musiał zadecydować tie-break. W nim przyjezdni pokazali wszystko to, co mają najlepszego do pokazania i zwyciężyli aż 15:5.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów

Grupa E

Bez niespodzianek obyło się w grupie E, w której o punkty rywalizuje m.in. PGE Skra Bełchatów. Podopieczni trenera Falaski udali się do Belgii, gdzie mierzyli się z Knack Randstad Roeselare. W pierwszych dwóch partiach bełchatowianie bawili się siatkówką i wygrywali w cuglach do 19 i 15, lecz w secie trzecim dopadł ich mały kryzys. Wlazłemu i spółce nie udało się w porę odrobić strat i set powędrował na konto gospodarzy. Utrata jednego seta podziałała na bełchatowian jak płachta na byka i po kolejnych 27 minutach gracze Skry schodzili już do szatni z trzema oczkami w garści. Jeszcze lepiej poszło na własnym terenie Cucine Lube Bance Civitanova. Włosi, wśród których brylował Klemen Cebulj, w każdej z odsłon mieli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami i dzięki temu mogli szybko zakończyć pojedynek. Najlepiej punktującymi zawodnikami Lube byli: Cebulj (13) i Fei (12), jednak to Tomas Krisko okazał się najlepszym punktującym meczu, zdobywając 18 oczek.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy E Ligi Mistrzów

Grupa F

W grupie F kolejny mecz bez straty seta zanotował jeden z faworytów całych rozgrywek – DHL Modena. Siatkarze z Włoch tym razem w trzech partiach odprawili serbską Vojvodinę Nowy Sad i z kompletem punktów przewodzą w stawce grupy F. Po raz kolejny pokaz swoich przeogromnych umiejętności dał Earvin N’Gapeth, który zdobył aż osiemnaście punktów. Czternaście oczek zdobył on atakiem, cztery blokiem oraz dwa zagrywką i został tym samym najlepiej punktującym siatkarzem meczu. Pewnie i przekonywająco zagrał także Trefl Gdańsk, który nad Wisłą podejmował ACH Volley Ljubljana. Słoweńcy przez większą część meczu nie stwarzali zbyt dużego zagrożenia dla wicemistrzów Polski, dopiero w trzecim secie udało im się „postraszyć” gdańszczan. Kilka oczek przewagi ACH udało się jednak zneutralizować i Trefl wykonał plan najmniejszym nakładem sił, wygrywając 3:0. Dobrym symptomem w grze polskiej ekipy była dobra dyspozycja Murphy’ego Troya. Amerykanin w obecnym sezonie nie gra tak dobrze, jak w poprzednim, lecz w starciu z ACH zdobył 18 punktów i zasygnalizował trenerowi zwyżkę formy.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy F Ligi Mistrzów

Grupa G

Pierwszego seta w tej edycji Ligi Mistrzów straciła Asseco Resovia Rzeszów. Wicemistrzowie Polski dosyć ospale weszli w wyjazdowy mecz przeciwko Asse-Lennik i przegrali premierową odsłonę 21:25. Wejście na parkiet Nikołaja Penczewa zmieniło obraz gry – rzeszowianie poprawili grę w defensywie, a także mieli dużo więcej do zaoferowania w ataku, co przełożyło się na wysoką wygraną. Słabszy w wykonaniu Resovii trzeci set (26:24) został szybko zrekompensowany odsłoną czwartą, którą rzeszowianie przypieczętowali kolejne trzy oczka. Standardowo już liderem mistrzów Polski był Bartosz Kurek. W tym pojedynku polski atakujący zdobył 25 punktów, z czego aż cztery blokiem. Dobrze w grze na siatce spisał się również Paszycki, który 6 razy zatrzymywał rywali, a także trzykrotnie posyłał piłkę w pomarańczowe. Fatalny mecz mają za sobą zawodnicy Tomisu Constanta, którzy na własnym parkiecie polegli z Dragons Lugano. Szwajcarzy w pierwszej partii skorzystali z aż 10 pomyłek Tomisu (25:18), natomiast w drugiej odsłonie rozbili rywali zagrywką oraz zatrzymali świetnym blokiem i obroną. Porażka 8:25 na pewno jeszcze długo będzie tkwiła w głowach Rumunów. Dopiero trzecia partia stała na dosyć równym, choć nie za wysokim poziomie i zakończyła się zwycięstwem Dragons 25:22. Wyróżniającą się postacią w zespole z Lugano był Bułgar Teodor Todorow, który pięciokrotnie zablokował rywali, oraz były przyjmujący Trefla Matti Hietanen. Fin zapisał na swym koncie 11 oczek i był najbardziej obciążonym graczem w przyjęciu w swojej ekipie.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy G Ligi Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved