Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Niespodzianki nie było, Lube znów za mocne dla Skry

LM: Niespodzianki nie było, Lube znów za mocne dla Skry

fot. Katarzyna Antczak

Nie udało się siatkarzom PGE Skry Bełchatów sprawić niespodzianki w rewanżowym starciu półfinałowym Ligi Mistrzów z Cucine Lube Civitanova. Podopieczni Roberto Piazzy ponownie przegrali z włoskim zespołem 0:3 i nie zagrają w finale rozgrywek. Siatkarze Lube już po dwóch pierwszych pewnie wygranych setach cieszyli się z awansu. W trzeciej partii bełchatowianie walczyli jeszcze o przedłużenie rywalizacji, ale ostatecznie ulegli po grze na przewagi.

Bełchatowianie rozpoczęli rewanżowy mecz z Cucine od prowadzenia 2:0. Gospodarze szybko doprowadzili do remisu po ataku z piłki przechodzącej Cwetana Sokołowa (2:2). Przy stanie 4:4 w polu zagrywki pojawił się Leal, punktował w tym elemencie i było 7:4 dla zespołu z Civitanowy. Dominacja i przewaga Lube nie podlegała żadnej dyskusji. Odrzuceni od siatki bełchatowianie tracili dystans punktowy, trener Roberto Piazza w szybkim czasie wykorzystał dwie przerwy na żądanie, tablica wyników wskazała prowadzenie gospodarzy (11:5). Po tym, jak punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Cwetan Sokołow było 18:10 dla miejscowej ekipy. Skrę do walki próbowali poderwać Milad Ebadipour oraz Jakub Kochanowski, ale na niewiele się to zdało. Podopieczni trenera Ferdinando de Giorgiego raz za razem powiększali swoją przewagę i dosyć pewnie wygrali tego seta 25:15.



Na początku drugiej partii spotkania bełchatowianie dotrzymali kroku swoim rywalom do stanu 4:4. Punktowy blok Dragana Stankovicia na Mariuszu Wlazłym dał gospodarzom dwupunktową przewagę (6:4). Utrzymała się ona do stanu 11:9, następnie punktowym blokiem popisał się Leal i gospodarze powiększyli prowadzenie do trzech oczek(12:9). Nie mający nic do stracenia goście skutecznie zagrali w bloku i doprowadzili do remisu 14:14. Był to chwilowy zryw zespołu z Bełchatowa, kolejne trzy punkty zdobyli siatkarze Lube i wygrywali 17:14. Gospodarze mieli więcej siatkarskich argumentów niż Skra, nie do zatrzymania w ataku był Leal, punkty dołożył Juantorena. W końcówce seta zarysowała się po raz kolejny przewaga Lube, asem serwisowym popisał się Simon i było 24:19. Seta atakiem zakończył Stanković i tym samym Lube znalazło się w finale Ligi Mistrzów.

W trzecim secie doszło do roszad w składzie Skry. Na boisku pojawił się Orczyk, Czarnowski, Szalpuk, Fiel, Droszyński i Milczarek. Skra walczyła jak równy z równym, zmiennicy stanęli na wysokości zadania. Dobrze piłki rozdzielał Droszyński, punktował Wlazły i było 11:10 dla Skry. Po asie serwisowym Orczyka było 16:15 dla przyjezdnych. Z kolei po ataku Szalpuka przewaga gości wzrosła do dwóch punktów (19:17). W drużynie Lube również pojawili się zmiennicy, popełnili błędy w przyjęciu i po asach serwisowych Szalpuka przegrywali 19:22. Odpowiedź Lube była natychmiastowa w polu zagrywki punkty zdobył Massari i gospodarze prowadzili 23:22. O końcowym zwycięstwie musiała decydować gra na przewagi. Lepiej spisali się siatkarze Lube, bełchatowianie popełnili błędy własne i przegrali tego seta 25:27, kończąc tym samym swoją przygodę w tegorocznej Lidze Mistrzów.

Cucine Lube Civitanova – PGE Skra Bełchatów 3:0
(25:15, 25:20, 27:25)

Składy zespołów:
Lube: Sokołow (10), Juantorena (12), Stanković (10), Leal (11), Simon (7),  Bruno (2), Balaso (libero) oraz Kovar (4), D’Hulst, Massari (3), Cantagalli (1) i Marchisio (libero)
Skra: Wlazły (11), Kłos (2), Kochanowski (2), Katić (4), Ebadipour (9), Łomacz, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Teppan, Czarnowski (1), Szalpuk (6), Fiel (2), Orczyk (3) i Milczarek (libero)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved