Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Mecz o życie Chemika Police

LM: Mecz o życie Chemika Police

Przed siatkarkami Chemika Police rewanżowe starcie z Imoco Volley Conegliano. Podopieczne Jakuba Głuszaka u siebie przegrały po tie-breaku, ale chcąc zachować jakiekolwiek szanse na awans do play-off, muszą wygrywać już do końca rundy zasadniczej. Czy stać je na sukces w Italii?

Przed policzankami bardzo trudny okres, bowiem w lutym nie będą miały zbyt dużo czasu na spokojne treningi. Wszystko dlatego, że będą grały mecz za meczem. Za nimi udany występ w turnieju finałowym Pucharu Polski. Wprawdzie nie zaprezentowały w nim porywającej siatkówki, ale na tyle skuteczną, by obronić trofeum wywalczone przed rokiem. Jednak szczególnie w półfinałowym starciu z Developresem mocno się męczyły, wygrywając dopiero w tie-breaku. Znacznie lepiej poszło im w finale, w którym bez straty seta odprawiły z kwitkiem Budowlanych. – Wygrana w Pucharze Polski jest zawsze wielkim sukcesem. Za każdym razem smakuje on trochę inaczej. To mój trzeci sezon gry w Chemiku Police i za każdym razem udział w turnieju finałowym dostarcza mi wielu emocji – podkreśliła środkowa mistrza Polski, Stefana Veljković.



O ile na krajowym podwórku policzanki radzą sobie bardzo dobrze, o tyle na europejskiej arenie już takich sukcesów nie odnoszą. Na razie mają na koncie zaledwie jedno zwycięstwo (z Telekomem Baku), a dwie porażki we własnej hali z przedstawicielami Serie A mocno skomplikowały ich sytuację. Jeśli chcą jeszcze myśleć o awansie do play-off, to bezwzględnie muszą wygrać pozostałe trzy mecze w fazie zasadniczej, a nie będzie o to łatwo, tym bardziej że już w środę zmierzą się w Italii z wiceliderem włoskiej Serie A – Imoco Volley Conegliano. Drużyna Katarzyny Skorupy jest ostatnio w dobrej formie, o czym świadczy chociażby stosunkowo łatwe zwycięstwo w miniony weekend z zespołem z Bolzano.

Przed dwoma tygodniami mistrz Polski był blisko pokonania ekipy z Conegliano, bowiem u siebie prowadził już 2:1, ale ani w czwartym, ani w piątym secie nie potrafił przypieczętować zwycięstwa. Zabrakło mu trochę mocy w ataku, w szczególności na skrzydłach, bowiem sama Malwina Smarzek, która zgromadziła na swoim koncie 19 oczek, nie była w stanie poprowadzić Chemika do końcowego sukcesu. Zresztą forma obu drużyn dość mocno falowała, a udane zagrania były przeplatane błędami. Jednak w kluczowych momentach policzanki nie były w stanie na tyle odrzucić rywalek od siatki, by utrudnić im zdobywanie punktów. Co więcej – przyjezdne lepiej zaprezentowały się w bloku, a szczególnie w tie-breaku punktowały we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła, co pozwoliło im osiągnąć sukces. Na dodatek gospodyniom nie do końca udało się powstrzymać w ofensywie Guadalupe Bricio Ramos, która zdobyła 17 punktów dla swojej drużyny. – Liczyłyśmy, że u siebie uda nam się wygrać, tym bardziej że Imoco Volley było do pokonania. Ale przegrałyśmy i nic już nie zrobimy. Walczymy jednak dalej. Do rozegrania mamy jeszcze trzy mecze i wszystko może się zdarzyć. Nie możemy się poddać – powiedziała wówczas przyjmująca zachodniopomorskiej ekipy, Aleksandra Jagieło.

Na pewno jednak tamten pojedynek pokazał, że podopieczne Jakuba Głuszaka stać na nawiązanie wyrównanej walki z ekipami z Italii. Tym razem muszą jednak zaprezentować się jeszcze lepiej, pokazać jeszcze stabilniejszą i bardziej konsekwentną siatkówkę, bo zapewne u siebie Imoco Volley będzie jeszcze groźniejszym przeciwnikiem. Wydaje się, że tylko ryzykowna gra z jak najmniejszą ilością błędów własnych jest w stanie umożliwić przedstawicielkom Orlen Ligi pokuszenie się o wygraną w Conegliano. W przeciwnym razie po raz kolejny Chemik będzie musiał obejść się smakiem awansu do play-off Ligi Mistrzyń. Wszak pod uwagę w pierwszej kolejności brane są zwycięstwa, a z zaledwie jednym sukcesem po czterech kolejkach policzanki będą musiały marzenia o zawojowaniu europejskich parkietów odłożyć przynajmniej do przyszłego sezonu. Ale dopóki piłka w grze – wszystko jest możliwe. Wszak w sporcie zdarzają się niespodzianki, a zapewne podopieczne trenera Głuszaka nie pokazały jeszcze pełnego potencjału, który w nich drzemie. Czy stanie się to w środowy wieczór? Czy pokrzyżują plany Imoco Volley i zostaną w grze o play-off? A może po raz kolejny dostaną lekcję siatkówki od przedstawiciela Serie A? O tym przekonamy się już w środę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved