Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM, gr. D: Osłabiona PGE Skra Bełchatów ze zwycięstwem na koniec fazy grupowej

LM, gr. D: Osłabiona PGE Skra Bełchatów ze zwycięstwem na koniec fazy grupowej

fot. Klaudia Piwowarczyk

PGE Skra Bełchatów, aby marzyć o awansie do dalszej fazy gier, musiała za trzy punkty pokonać Berlin Recycling Volleys i z tego zadania wywiązała się w 100%. W hali Energia nie oddała przeciwnikom nawet seta. Teraz bełchatowianie muszą czekać na wyniki wieczornych spotkań. Słowa uznania należą się mistrzom Polski przede wszystkim za to, że wynik ten osiągnęła, grając bez narzekającego na problemy z plecami Jakuba Kochanowskiego, w mocno kombinowanym składzie i z tylko jednym zdrowym środkowym.  Pozytywna jest informacja, że na krótkie zmiany na boisku pojawiał się Artur Szalpuk.

Z jednym nominalnym środkowym rozpoczęli bełchatowianie mecz o wszystko w Lidze Mistrzów z zawodnikami Berlin Recycling Volleys. Na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszli przyjezdni po skończeniu kontrataku przez Benjamina Patcha, a kiedy Renee Teppan nie trafił w boisko, na tablicy wyników zrobiło się 4:7. Wprawdzie gospodarze po zatrzymaniu Patcha podwójnym blokiem szybko nawiązali kontakt punktowy, jednak dwa błędy własne Piotra Orczyka pozwoliły przyjezdnym wrócić do trzech „oczek” przewagi. Gra od tego momentu toczyła się punkt za punkt, a reprezentanci Polski nie tylko nie mogli zbliżyć się do swoich rywali, ale po asie serwisowym Sebastiana Kühner przegrywali już 14:18. Dopiero dobre zagrywki Karola Kłosa pozwoliły im nawiązać kontakt punktowy, a kiedy ustawili potrójny blok, wydawało się, że doprowadzą do remisu, jednak dotknięcie siatki im to uniemożliwiło. Cierpliwość graczy PGE Skry się opłaciła, gdyż przechodzącą piłkę w najważniejszym momencie wykorzystał Kłos, dając wyrównanie, a w grze na przewagi w kopii sytuacji także się nie pomylił, dzięki czemu mistrzowie Polski wygrali premierową odsłonę spotkania 27:25.



Początek drugiej partii to punkty zdobywane naprzemiennie przez oba zespoły przy minimalnym prowadzeniu gości z Niemiec. Dopiero dobra zagrywka Moritza Reicherta oraz skończony atak Benjamina Patcha dały przyjezdnym trzypunktową przewagę. Nie cieszyli się z niego długo, gdyż najpierw Jeffrey Jendryk nie trafił w pomarańczowe, a zaraz potem nie poradzili sobie z serwisem Renee Teppana. Zagrywka Estończyka sprawiała im sporo kłopotów, dzięki czemu miejscowi mogli się cieszyć z kolejnych dwóch punktów. Różnica ta została zniwelowana po tym, jak na lewym skrzydle zablokowany został Piotr Orczyk. Ponownie gra obu drużyn się wyrównała i stało się jasne, że po raz kolejny zwycięzcę wyłoni zacięta końcówka. Decydujące dla tego seta okazał się atak Milana Katicia, który na lewej flance obił ręce blokujących, dając swojej drużynie prowadzenie 23:21. Przewagę tę podopiecznym Roberto Piazzy udało się utrzymać, dzięki czemu po zagraniu Teppana w całym spotkaniu było już 2:0.

Zachęceni uzyskanym rezultatem bełchatowianie postanowili, że od początku trzeciego seta będą dążyć do postawienia przysłowiowej kropki nad i Po świetnym zagraniu w ósmy metr boiska Milana Katicia objęli prowadzenie 7:4, a kiedy Benjamin Patch nie trafił w boisko, było już 8:4. Po przerwie wziętej na żądanie przez mistrzów Niemiec Grzegorz Łomacz ustawił pojedynczy blok, a w kolejnej akcji takim samym wyczynem popisał się Milad Ebadipour. Jednak od tego momentu gra gospodarzy stanęła i trzy punkty w serii padły łupem przyjezdnych (10:7). Patrząc z perspektywy reprezentantów Polski, na szczęście przestój ten nie trwał długo, bo po czasie wziętym przez trenera Piazzę jego podopieczni powrócili do swojego rytmu gry i po bloku rozgrywającego bardzo dobre zawody Karola Kłosa prowadzili 14:10. Tak wysokiej przewagi nie udało im się dociągnąć do końca i po trzech punktowych zagrywkach Kyle Russella całkowicie ją roztrwonili. Po raz kolejny zwycięzcę miała wyłonić gra na przewagi. Pomimo że początkowo piłki setowe mieli berlińczycy, to ostatecznie po pojedynczym bloku Piotra Orczyka to zawodnicy PGE Skry wygrali tę partię i cały mecz 3:0, zachowując tym samym duże szanse na awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów.

PGE Skra Bełchatów (POL) – Berlin Recycling Volleys (GER) 3:0
(27:25, 25:23, 31:29)

Składy zespołów:
Skra: Teppan (23), Kłos (8), Katić (9), Ebadipour (14), Łomacz (2), Orczyk (8), Piechocki (libero) oraz Szalpuk i Rodriguez
Berlin: Jendryk  (4), Reichert (3), Klein (4), Kühner (5), White (10), Patch (16), N. Rossard (libero) oraz Zimmermann, Tuia (7) i Russell (10)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved