Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Gdańszczanie żegnają się z rozgrywkami

LM: Gdańszczanie żegnają się z rozgrywkami

fot. CEV

Bez niespodzianki zakończył się pojedynek w Kazaniu, w którym siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk nie zdołali skutecznie przeciwstawić się Zenitowi Kazań. Podopieczni Andrei Anastasiego po jednostronnym spotkaniu ulegli naszpikowanemu gwiazdami rosyjskiemu zespołowi 0:3. Na rosyjską drużynę w kolejnej fazie rozgrywek Ligi Mistrzów czeka inny polski zespół – PGE Skra Bełchatów.

Początkowo ekipa z Gdańska dotrzymywała tempa rosyjskim rywalom, dzięki temu, że Marco Falaschi postawił na szukanie kończącego ataku niemalże u wszystkich zawodników (4:3). Wtem do głosu doszedł serwis Wilfredo Leona, któremu podołać nie mógł nawet wcześniej dobrze odczytujący zagrania Kubańczyka Piotr Gacek (8:6). Dodatkowo ekipa z Pomorza miała wyraźne problemy na lewym skrzydle, bowiem swoich zagrań nie mogli skończyć ani Mateusz Mika, ani Sebastian Schwarz (6:10). Nad wyraz spokojny Andrea Anastasi postanowił przerwać grę, lecz wspierani dopingiem miejscowej publiczności siatkarze z Kazania nie zwalniali rąk (7:13). W tej sytuacji rozgrywający Trefla postawił w ofensywie na mistrza świata, jednak i on nie potrafił sfinalizować ataku szybciej niż za drugim razem – dobrze natomiast spisywał się w polu zagrywki, gdzie wybił z rytmu Matthew Andersona i spółkę (11:13). Wyczuwający zagrożenie Aleksander Butko zdecydowanie częściej zaczął wybierać zagrania do Maksima Michajłowa, co przy bloku Andrieja Aszczewa przyniosło wymierne efekty (21:16). W końcówce na boisku stawił się Damian Schulz, jednak prawdziwy powiew nadziei dla gości pojawił się dopiero dzięki kolejnym świetnym zagraniom Miki zza dziewiątego metra, które jeszcze bardziej pogrążyły niewidocznego dotychczas Leona (19:22). Kubańczyk sportowo zemścił się jednak w ostatnich piłkach seta, który skończył w parze z Andersonem (25:19).



Nauczeni doświadczeniem gospodarze już od początku drugiej partii nie dali rozwinąć skrzydeł przeciwnikom, w czym pomogli im jednak sami gdańszczanie, w których szeregach widać było brak woli walki i stopniowe świadome podążanie za tempem narzucanym przez rywali (1:5). Na odbicie się od dna pozwoliła im długa, pełna błędów z obu stron wymiana, którą finalnie zapisali na swoim koncie, lecz już chwilę później serwis Michajłowa i widowiskowe zbicia Leona na lewym skrzydle pozwoliły miejscowym całkowicie zdominować gości (9:3). Mimo że gra zespołu z Kazania nie była bezbłędna i zawodnikom zdarzało się nie przyjąć zagrywek Schwarza czy ataków Bartosza Gawryszewskiego, to i tak utrzymywali oni spory zapas punktowy, gwarantowany przez  dawkę sportowego szczęścia i duet MichajłowLeon (16:9). Po drugiej przerwie technicznej niedociągnięcia podopiecznych trenera Anastasiego zaczęły się gwałtownie mnożyć, szczególnie w piłkach sytuacyjnych, choć trzeba przyznać, że cichym bohaterem tej części meczu był Gacek, zdecydowanie najmocniej zagrzewający kolegów do walki (13:20). Asy serwisowe Kubańczyka przyćmiły jednak jego popisy i chwilę później gospodarze mieli już pierwszą piłkę setową (24:15). Finalnie o losie tej odsłony boju przesądził na lewym skrzydle Michajłow (25:16).

Od mocnego 4:0 po błędach w ataku Miłosza Hebdy i przyjęciu Gacka rozpoczęli miejscowi. Wydawało się, że także postawa trenera Anastasiego podczas przerwy branej na życzenie pozostawiała wiele do życzenia – u sprawcy powstania zespołu wicemistrzów Polski, jaki jest obecnie znany, nie było wiary w skończenie meczu przy przyzwoitym wyniku. Całe szczęście nie zabrakło jej wśród samych ogniw drużyny, które praktycznie odrobiły straty (6:7). W tym momencie temperaturę w szeregach swojego teamu podniósł jednak Aleksiej Spiridonow, przy którego serwisie gospodarze wrócili na wysokie prowadzenie (12:8). Mimo ambicji przyjezdnych Zenit nie pozostawiał im złudzeń, zarówno w ataku, jak i obronie popisując się widowiskowymi zagraniami (18:14). W ostatniej części rywalizacji tej pary w Lidze Mistrzów wiele do powiedzenia mieli środkowi, będący motorem napędowym rosyjskiego zespołu (23:21). Pojedynek finalnie zakończyły zbicia Igora Kobzara oraz siatkarski gwóźdź Spiridonowa (25:22).

Zenit Kazań – Lotos Trefl Gdańsk 3:0
(25:19, 25:16, 25:22)

Składy zespołów:
Zenit: Anderson (10), Butko, Leon (12), Aszczew (5), Gucaljuk (8), Michajłow (9), Salparow (libero) oraz Kuleszow, Demiakow (1), Poletajew (2), Kobzar (2), Spiridonow (2) i Werbow
Trefl: Grzyb, Falaschi, Schwarz (7), Troy (3), Ratajczak (2), Mika (14), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz (9), Gawryszewski (5), Hebda (2) i Czunkiewicz

Zobacz również:
Wyniki I rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved