Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Czyje serca zabiją mocniej? Skra i Trefl walczą o awans

LM: Czyje serca zabiją mocniej? Skra i Trefl walczą o awans

fot. plusliga.pl

W walentynki odbędzie się polskie starcie w Lidze Mistrzów. W grupie D Trefl Gdańsk podejmie PGE Skrę Bełchatów. Gospodarze czwartkowego meczu są aktualnie liderem i mają na swoim koncie tylko jedną porażkę. Bilansem dwóch wygranych i dwóch przegranych mogą z kolei pochwalić się bełchatowianie. Jedni i drudzy liczą, że sprawią kibicom prezent. – Jesteśmy niezwykle zmotywowani, by awansować do kolejnej fazy rozgrywek i dalej pokazywać nasz poziom w Europie. Uważam też, że to ważne dla Polski, by któraś z naszych drużyn awansowała do ćwierćfinałów – przyznał Andrea Anastasi.

Jeśli określając faworyta czwartkowego spotkania, skupialibyśmy się wyłącznie na tabeli Ligi Mistrzów, to większe szanse powinien mieć Trefl Gdańsk. Podopieczni Andrei Anastasiego zajmują pierwsze miejsce w grupie D, dwukrotnie pokonali mistrza Niemiec, Berlin Recycling Volleys oraz Greenyard Maaseik. Co ciekawe, gdy gdańszczanie punktowali w Lidze Mistrzów, źle wiodło im się w PlusLidze. – Brak presji w Lidze Mistrzów na pewno był odczuwalny, było widać tę różnicę. Przyznam szczerze, że w ostatnich dwóch miesiącach mieliśmy wiele sytuacji, że nie graliśmy dobrze. Wynikało to też z większych czy mniejszych problemów zdrowotnych. Teraz wszyscy, włącznie z Piotrem Nowakowskim, który w styczniu zagrał dopiero w ostatnim meczu w Berlinie, są w dobrej formie i ta układanka zaczyna wyglądać tak, jak powinna. Nasze puzzle pasują do siebie – powiedział w rozmowie z klubowym portalem Andrea Anastasi.



Jedynym pogromcą ekipy z Trójmiasta w Lidze Mistrzów byli właśnie bełchatowianie. Mistrzowie Polski dość niespodziewanie dwukrotnie przegrali z Greenyard Maaseik. Do dorobku dorzucili triumf nad Berlin Recycling Volleys. W ligowej tabeli ekipa Roberto Piazzy jest sklasyfikowana wyżej niż gdańszczanie, ale nie można zapomnieć o tym, że walczy z plagą kontuzji. Włoski trener ostatnio miał do dyspozycji zaledwie 10 siatkarzy. Nie mógł skorzystać z Patryka Czarnowskiego, Davida Fiela, Mariusza Wlazłego, Artura Szalpuka i Milada Ebadipoura. – Milad Ebadipour z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Miał kontuzję pleców, podobną do tej, której nabawił się 3 lata temu w Iranie. W środę minie dokładnie 2 tygodnie od tego zdarzenia, mam nadzieję, że na mecz Ligi Mistrzów będzie gotowy. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że w PlusLidze gramy kiepsko. Gramy dobrze, tylko niestety mamy wiele kontuzji, więc wszyscy muszą dojść do siebie. Inne zespoły nie mają aż tylu problemów, wychodzą przeciwko nam w najmocniejszym ustawieniu. W meczu przeciwko Treflowi też musimy wyjść najsilniejszą szóstką, jaka na aktualny moment jest możliwa. Jestem pewny, że zespół jest gotowy do czwartkowego starcia. Musimy tylko znaleźć odpowiednie rozwiązanie, żeby wygrać, bo tylko to jest naszym celem – skomentował  w rozmowie ze Skra TV opiekun drużyny z województwa łódzkiego.

Trudno więc wyrokować, która z drużyn lepiej zaprezentuje się w walentynkowy wieczór. Zarówno Trefl, jak i Skra wierzą w zwycięstwo. – To będzie na pewno trudny mecz, ale to jak zawsze, gdy naszym rywalem jest Trefl Gdańsk. W tym sezonie już z nimi wygraliśmy, ale to przeszłość i nie możemy się na tym skupiać. Ważniejsze jest to, by myśleć o przyszłości. A to nasza ostatnia szansa, by zrealizować jeden z naszych celów na ten sezon, jakim jest awans do fazy play-off Ligi Mistrzów – dodał Roberto Piazza. W podobnym tonie wypowiadał się Andrea Anastasi, lecz co oczywiste wierzy w triumf swojej drużyny. – Szczerze przyznam, że teraz naszym celem jest to, by spróbować wygrać ze Skrą. Jest to trudne zadanie, bełchatowianie także przyjadą do Gdańska niezwykle zmotywowani, więc musimy też zdawać sobie sprawę, że wcale to spotkanie może nie ułożyć się tak, jak chcemy. Jesteśmy jednak niezwykle zmotywowani, by awansować do kolejnej fazy rozgrywek i dalej pokazywać nasz poziom w Europie. Uważam też, że to ważne dla Polski, by któraś z naszych drużyn awansowała do ćwierćfinałów –ocenił.

Jeśli Trefl Gdańsk w czwartek 14 lutego wygra z PGE Skrą Bełchatów, będzie miał zagwarantowany awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, niezależnie od wyniku ostatniego meczu fazy grupowej z Greenyard Maaseik. Przyjezdni natomiast muszą wygrać, by tej szansy awansu się nie pozbawić.

Do ćwierćfinałów awansuje pięciu zwycięzców grup oraz trzy najlepsze drużyny z miejsca drugiego. W pierwszej kolejności liczą się zwycięstwa, następnie punkty, później bilans wygranych i przegranych setów oraz małe punkty.

Mecz Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów odbędzie się w czwartek, 14 lutego. Początek o 18:00.

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna, skra.tv, treflgdansk.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved