Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bez niespodzianek, ZAKSA i Trefl na plusie

LM: Bez niespodzianek, ZAKSA i Trefl na plusie

fot. Łukasz Krzywański

W piątej serii gier obyło się bez wielkich niespodzianek, choć sporo meczów zakończyło się w tie-breakach. Udanie zaprezentowały się ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Trefl Gdańsk, a w kryzysie wciąż jest PGE Skra Bełchatów.

W grupie A niepodzielnie dzieli i rządzi Zenit Kazań, który w piątej serii gier pokonał na wyjeździe United Volleys Frankfurt. Moment słabości przytrafił mu się tylko w trzecim secie. Mimo że na przestrzeni całego spotkania gospodarze lepiej spisali się w przyjęciu, to nie przełożyło się to na ich postawę w ataku. Na siatce dominowali gracze Zenita, którzy uzyskali 58% skuteczności w ataku. Jednym z ich liderów był Earvin N’Gapeth, który wywalczył 19 oczek dla swojego zespołu. W drugim meczu Knack Roeselare nie wykorzystało atutu własnego parkietu, przegrywając z Halkbankiem Ankara. Jedynie w drugiej partii gospodarze znaleźli sposób na zatrzymanie rywali. Na przestrzeni całego spotkania lepiej zaprezentowali się w bloku, punktując nim 11 razy, nie odstawali od przyjezdnych też w przyjęciu, ale większa liczba błędów własnych oraz gorsza skuteczność w ataku sprawiły, że musieli obejść się smakiem zwycięstwa. Turecką ekipę poprowadził do niego Drażen Luburić, który zapisał na swoim koncie 26 oczek. Dzięki tej wygranej umocniła się na drugiej pozycji w stawce.



Zobacz również
Wyniki i tabela grupy A Ligi Mistrzów


W grupie B na czele umocniło się Cucine Lube Civitanova, które w derbach Włoch pokonało Azimut Modena. Mimo że mecz lepiej zaczął się dla gospodarzy, to w kolejnych partiach w końcówkach triumfowali goście. Ekipa z Modeny grała z lepszą skutecznością przyjęcia perfekcyjnego, zapisała też na koncie o 2 bloki więcej, a w ataku znacząco nie ustępowała rywalom, ale niuanse i większa liczba błędów własnych zadecydowały o tym, że po raz drugi musiała uznać wyższość Lube. Nie pomogło jej 17 oczek Bartosza Bednorza, bowiem Cucine Lube miało w składzie Cwetana Sokołowa i Osmanego Juantorenę, którzy poprowadzili je już do piątej wygranej w fazie grupowej. Planowe zwycięstwo odniosła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która na wyjeździe bez większego problemu rozprawiła się z CEZ Karlovarsko. Trochę walki było jedynie w drugiej odsłonie, ale czeska drużyna nie zawiesiła wicemistrzowi Polski zbyt wysoko poprzeczki. Co ciekawe, w bloku gospodarze zdobyli o 2 punkty więcej od przyjezdnych, ale marne to było dla nich pocieszenie. ZAKSA i tak dominowała w ataku, osiągając ponad 60% skuteczności w tym elemencie. Jej liderami byli Mateusz Bieniek i Aleksander Śliwka, którzy łącznie zdobyli 30 oczek. Po drugiej stronie siatki w trakcie pojedynku na parkiecie pojawił się Łukasz Wiese. Polski przyjmujący wywalczył 6 punktów, ale i tak jego drużyna wciąż czeka na pierwszą wygraną. Za to ZAKSA jest druga w grupie. Więcej o meczu można przeczytać tutaj.

Zobacz również
Wyniki i tabela grupy B Ligi Mistrzów


W grupie C dość niespodziewanie w Słowenii męczyło się VfB Friedrichshafen, które wprawdzie prowadziło z miejscowym ACH Volley Ljubljana 2:1, ale dopiero w tie-breaku postawiło kropkę nad i. W całym meczu dysponowało o 10% lepszym przyjęciem, ale nie potrafiło tego przełożyć na przewagę na siatce. Vital Heynen dokonywał wielu zmian, a jedną z nich było wprowadzenie na parkiet Bartłomieja Bołądzia, który poprowadził niemiecką ekipę do sukcesu. Polak wywalczył 20 oczek, ale i tak jego drużyna zajmuje dopiero trzecie miejsce w grupie. Równie dużo emocji było w drugim meczu, w którym Chaumont 52 VB rywalizowało z Zenitem Sankt Petersburg. Losy tego meczu rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku, a padł on łupem rosyjskiej drużyny. Dzięki temu utrzymała ona miano niepokonanej w fazie grupowej i umocniła się na pozycji lidera. Na przestrzeni całego meczu lepsi w ataku okazali się gospodarze, ale blok był elementem, który zapewnił przyjezdnym wygraną. Punktowali w nim bowiem aż 14 razy. Na dodatek mieli w swoich szeregach Georga Grozera oraz Oreola Camejo, którzy łącznie zgromadzili na koncie 39 oczek, walnie przyczyniając się do zwycięstwa rosyjskiej ekipy.

Zobacz również
Wyniki i tabela grupy C Ligi Mistrzów


W grupie D wciąż prowadzi Trefl Gdańsk, który w derbach Polski zrewanżował się PGE Skrze Bełchatów za wcześniejszą porażkę. Podopieczni Andrei Anastasiego prowadzili już 2:0, ale dopiero w tie-breaku przypieczętowali zwycięstwo. Goście lepsi okazali się w zagrywce, ale na siatce przewagę uzyskali gospodarze, którzy zdobyli o 5 punktów więcej blokiem oraz uzyskali ponad 50% skuteczności w ataku. Prym w ich szeregach wiódł Maciej Muzaj, który zdobył 21 oczek. Za to mistrzom Polski na niewiele zdała się dobra postawa Jakuba Kochanowskiego i Rene Teppana, którzy łącznie wywalczyli 50 punktów. Więcej o meczu można przeczytać tutaj.  W drugim meczu padł korzystny wynik z punktu widzenia polskich zespołów. Wprawdzie początkowo Greenyard Maaseik prowadził u siebie 2:0 z Berlin Recycling Volleys, a w trzeciej partii brakowało mu jednego punktu do przypieczętowania wygranej, ale nie zdołał tego uczynić. Goście poderwali się do walki. Nie tylko przedłużyli spotkanie, ale też przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść w tie-breaku. Na przestrzeni całego meczu gospodarze o wiele lepiej prezentowali się w przyjęciu, ale nie przełożyli tego na przewagę na siatce. W ataku i w bloku obie drużyny zaprezentowały się na podobnym poziomie. W niemieckim zespole kluczową postacią był jednak Benjamin Patch, który zdobył 32 oczka, walnie przyczyniając się do sukcesu BRV.

Zobacz również
Wyniki i tabela grupy D Ligi Mistrzów


W meczu na szczycie grupy E Dinamo Moskwa przegrało we własnej hali z Sir Sicoma Perugia. Mimo że mecz dobrze zaczął się dla gospodarzy, to nie poszli oni za ciosem w kolejnych partiach. W nich lepsi w końcówkach byli przyjezdni, którzy zainkasowali kolejne zwycięstwo. Mimo że na przestrzeni całego meczu obie drużyny zaprezentowały się na podobnym poziomie w ataku oraz w bloku, to kluczowa okazała się duża liczba błędów własnych rosyjskiej drużyny. Chociażby w polu serwisowym popełniła ich aż 22. Do sukcesu gości poprowadzili Aleksandar Atanasijević oraz Wilfredo Leon, którzy łącznie zdobyli 40 punktów. Wciąż bez zwycięstwa w fazie grupowej jest za to Arkas Izmir, który tym razem przegrał na wyjeździe z Tours VB. Gospodarze prowadzili już 2:0, ale dopiero w tie-breaku zdołali przypieczętować zwycięstwo. Na przestrzeni całego spotkania goście lepiej zaprezentowali się w zagrywce, na podobnym poziomie jak rywale zagrali też w bloku, ale to nie wystarczyło im do sukcesu. Francuska drużyna okazała się lepsza w ataku, przekraczając w nim 50% skuteczności, co pozwoliło jej umocnić się na trzeciej pozycji w tabeli. Pierwsze skrzypce w jej szeregach grał Hermans Egleskalns, który zapisał na swoim koncie 26 oczek.

Zobacz również
Wyniki i tabela grupy E Ligi Mistrzów

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved