Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Bełchatowianie ponownie lepsi od Knack Roeselare

LM: Bełchatowianie ponownie lepsi od Knack Roeselare

fot. Katarzyna Antczak

Nie udało się ekipie Knack Randstad Roeselare zrewanżować PGE Skrze Bełchatów za porażkę sprzed dwóch tygodni. W drugim grupowym starciu obu zespołów w Lidze Mistrzów górą znów okazali się podopieczni Miguela Falaski. Po dwóch pierwszych setach bełchatowianie prowadzili 2:0, ale nie zdołali zakończyć meczu w trzech partiach, pokonując belgijski zespół ostatecznie 3:1.

Do wyjściowego składu Skry w tym meczu powrócili Andrzej Wrona i Mariusz Wlazły, w przyjęciu rozpoczął natomiast Winiarski. Choć w pierwszych akcjach toczyła się wyrównana walka, to zagrywki Wlazłego i Winiarskiego zaczęły budować przewagę bełchatowian (8:4). Po przerwie lepiej już spisywali się gospodarze, którzy zablokowali Wronę, a następnie zyskali dwa punkty po błędach w ataku gości. Wynik zmienił się o 180 stopni i to Knack Roeselare było na prowadzeniu (10:9). Grę przerwał Miguel Falasca, a po chwili oddechu kontra Winiarskiego pozwoliła bełchatowianom odzyskać prowadzenie. Ponownie gra się wyrównała, ale trwało to tylko chwilę. Ekipa gości zaczęła ponownie odskakiwać, dobrze funkcjonował bełchatowski blok oraz zagrywka, z przyjęciem której duże problemy mieli miejscowi. PGE Skra odskoczyła wtedy na 15:12. Okres lepszej gry gospodarzy wcale nie przekładał się na wynik, bowiem skutecznie spisywali się też polscy zawodnicy, którzy utrzymywali znaczną przewagę (20:15). Ta utrzymywała się cały czas, bowiem co rusz z problemami w przyjęciu borykali się rywale. Po kontrze Wlazłego Skra miała piłkę setową (24:17) i mimo jeszcze dobrej akcji w bloku rywali niedługo później zakończyła seta zwycięstwem.



Wymiany punkt za punkt i wynik remisowy – tak mniej więcej wyglądał początek drugiej odsłony, a obie ekipy dobre akcje przeplatały błędami. Punktująca zagrywka Nicolasa Uriarte zaczęła budowę przewagi bełchatowian, która po podobnym zagraniu Nicolasa Marechala wynosiła cztery punkty (10:6). Swoje za linią końcową zrobił też Wrona, Wlazły wykorzystał swój blok, a Karol Kłos zakończył długą wymianę. Różnica wzrosła wtedy do siedmiu oczek (14:7). Nie pomógł czas, o który poprosił trener gospodarzy, bowiem po nim Wrona posłał na stronę rywali dwa asy serwisowe (16:7). Knack Roeselare w żaden sposób nie było w stanie nawiązać już walki i gospodarze odpowiadali gościom tylko pojedynczymi skutecznymi akcjami. Trener Falasca dał pograć rezerwowym i Rodriguez od razu po wejściu w pole gry zatrzymał rywali blokiem (20:9). Obie drużyny w tym secie dzieliła przepaść i gracze z Bełchatowa niemal zmietli rywali z boiska.

W trzecim secie Skra powróciła do wyjściowego składu, ale to rywale zaczęli walczyć. Co najważniejsze – wzmocnili uderzenia, a belgijski rozgrywający urozmaicił grę (10:7). Bełchatowianom ciężej kończyło się akcje, ale nie pozwolili rywalom odskoczyć bardziej. Gdy bardzo ważną piłkę skończył Michał Winiarski, różnica stopniała do dwóch oczek (11:13), a mogło być dużo gorzej, bowiem wcześniej piłkę w ataku zmarnowali gospodarze. Cały czas jednak inicjatywa leżała po stronie Knack Roeselare. Im bliżej końca, tym sytuacja była trudniejsza i choć Skra odpowiadała rywalom skutecznymi akcjami, to jednak było to niewystarczające. Gdy Paulides ustrzelił zagrywką polskich przyjmujących o czas poprosił Miguel Falasca, bowiem miejscowi prowadzili już 20:16. Po nim Wlazły dołożył autowy atak, a Paulides asa serwisowego i w decydującej fazie seta Knack prowadziło już 22:16. Bełchatowski zespół nie był w stanie odrobić takiej straty, a odsłonę atakiem zakończył Tuerlinckx.

Seta numer cztery otworzył skutecznym blokiem Michał Winiarski, z kolei Nicolas Marechal chwilę później punktował z pola zagrywki. Od razu jednak odpowiedzieli gospodarze i był remis. Cały czas Knack trzymało się blisko i kiedy Skra próbowała odskoczyć, uruchomiło swój blok (5:5). Przy stanie 7:6 dla bełchatowskiej drużyny boisko opuścił Kacper Piechocki, który nabawił się, raczej niegroźnego, urazu stopy. Polska drużyna zaczęła powoli odskakiwać z wynikiem (11:8), ale drużyna z Roeselare walczyła nadal i po kontrze Paulidesa, a także zagrywce Tuerlinckxa był remis 12:12. Krótki okres, w którym bełchatowianie wygrali ważne dwie, trzy akcje, kończąc to skutecznymi blokami, sprawił, że Skra odskoczyła na 19:14. Tuerlinckx w kolejnym zbiciu uderzył w aut, a Wrona wykorzystał kontrę (21:14). Wygrana Skry w secie, jak i w całym meczu nie była już zagrożona, tym bardziej, że seria zdobytych punktów trwała nadal – blok bełchatowian był nie do przejścia (24:14). Mecz od razu też z pola zagrywki zakończył Karol Kłos, to on w dużej mierze przyczynił się do tej niesamowitej końcówki w wykonaniu PGE Skry.

Knack Randstad Roeselare – PGE Skra Bełchatów 1:3
(19:25, 15:25, 25:21, 14:25)

Składy zespołów:
Knack: Trinidad, Tuerlinckx (18), Paulides (10), Coolman (5), Verhanneman (9), Van De Velde (2), Dejonckheere (libero) oraz D’Hulst, Dedeyne (1) i Creus
Skra: Wlazły (20), Kłos (13), Wrona (6), Uriarte (3), Winiarski (12), Marechal (9), Piechocki (libero) oraz Janusz, Gromadowski (3), Rodriguez (3) i Milczarek (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. E Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved