Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Asseco Resovia Rzeszów wciąż niepokonana

LM: Asseco Resovia Rzeszów wciąż niepokonana

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Asseco Resovia Rzeszów pewnie realizuje plan, jakim jest zajęcie pierwszego miejsca w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Mistrzowie Polski są niepokonani w tych rozgrywkach, w czwartek spotkania z Volley Asse-Lennik nie rozpoczęli może najlepiej, ale ostatecznie zainkasowali komplet punktów.

Belgowie otworzyli pojedynek blokiem na Bartoszu Kurku i od początku mocno dali się we znaki mistrzom Polski, którzy po zagrywce rywali i kolejnej ich akcji w bloku przegrywali 2:6. Rzeszowianie cały czas mieli problemy z przyjęciem, a punkt Adriana Staszewskiego zwiększył różnicę gospodarzy do 9:4. Resovia nie przywykła jednak tracić napotkanych szans i skuteczny Kurek zmniejszył straty do 7:9. Ekipa z Lennika starała się grać agresywnie, co też momentami jej nie wychodziło i oddawała gościom punkty błędami. Cały czas jednak inicjatywa należała do Volley Asse-Lennik (13:10). Natomiast gdy w aut uderzył Olieg Achrem, trener Kowal poprosił o czas, bowiem rywale odskoczyli na 15:11. Momentami rzeszowianie starali się nawiązać bardziej wyrównaną walkę, ale gdy tylko się rozkręcali, to o czas prosił trener miejscowych. Gdy jednak zapunktował blok Holmes/Achrem, dystans wynosił dwa punkty (17:19). Po kontrze Adriana Staszewskiego kolejną przerwę wykorzystał natomiast Andrzej Kowal, bowiem jego zespół przegrywał znowu 18:22. Asseco Resovii nie udało się odrobić tych strat, choć w pewnym momencie zrobiło się naprawdę gorąco (20:21), i belgijski zespół objął prowadzenie w tym meczu. Partię zakończył Depestele, kiwając z drugiej piłki, dzięki dobrej zagrywce Staszewskiego.

Dzięki dwóm akcjom w bloku rzeszowianie objęli w drugiej części meczu prowadzenie 3:1. Wzmocniona zagrywka Resovii od razu przyniosła efekty i po kontrze Bartosza Kurka polski zespół prowadził 7:3, a gdy zza linii końcowej uderzył Olieg Achrem – już 8:3. Zaskoczeni rywale mieli problemy ze skończeniem akcji, a przewaga przyjezdnych rosła coraz bardziej. Kolejnej okazji w kontrze nie zmarnował Kurek, a Nikołaj Penczew zapisał na swoim koncie asa serwisowego oraz drugą punktującą zagrywkę i na tablicy wyników pojawiło się znaczne prowadzenie mistrzów Polski (16:7). Punktowanie Penczewa z pola zagrywki trwało nadal i Asse-Lennik po chwili przegrywał już 7:19. Belgowie nie potrafili już nawiązać walki i Resovia pewnie wygrała w tej odsłonie i wyrównała stan meczu.

Gładka wygrana zupełnie uśpiła rzeszowską drużynę i już po pierwszych akcjach kolejnej odsłony Andrzej Kowal poprosił swoich graczy do siebie, ponieważ Volley Asse-Lennik odskoczył na 5:1. Choć gra się wyrównała, a obie ekipy dobre akcje przeplatały błędami, to nadal utrzymywała się znaczna różnica na korzyść miejscowych (8:4 – po uderzeniu Depestele). To rozgrywający gospodarzy zwiększył różnicę do pięciu oczek – skuteczną zagrywką (9:4). Resovia walczyła dalej, a przy niewielkiej pomocy rywali i m.in. autowym uderzeniu Staszewskiego był remis 10:10. Gra na styku trwała jakiś czas – gdy ponownie serwis gospodarzy pozwolił im odskoczyć na dwa oczka (13:11), ale skuteczny Kurek wyrównał po 14. W kolejnej akcji Paszycki zablokował swojego vis a vis i to polska drużyna była na prowadzeniu. Gdy z kontry uderzył Penczew, wzrosło ono do dwóch punktów (18:16). Nie pomógł czas, o który poprosił trener miejscowych – po nim Kurek punktował blokiem (19:16). Szybko jednak uderzenie Colsona z przechodzącej zminimalizowało tę różnicę do 18:19. Sytuacja zmieniła się od razu – rywale punktowali dalej i po bloku na Kurku oraz aucie Holmesa Volley Asse prowadził 21:19. Emocje i nerwy – tak wyglądały kolejne akcje, a zwrot nastąpił chwilę później. Po skutecznym bloku to Resovia bowiem prowadziła 23:22. Mistrzowie Polski nie dali wydrzeć sobie tej wygranej i po udanych akcjach Kurka wygrali w secie.

Partię numer cztery otworzyła wymiana punktów zdobywanych atakami, błędami, a także zagrywką (6:6). Dopiero nieudana akcja Colsona dała Resovii dwupunktową nadwyżkę (9:7). Ta wzrosła bardzo szybko – po autowym ataku Adriana Staszewskiego oraz kontrze i zagrywce Achrema (14:9). Seria rzeszowian trwała i swój punkt dołożył w tym okresie także Kurek. Podopieczni Andrzeja Kowala kontynuowali świetną grę, Belgowie rzadko kiedy odpowiadali równie skutecznymi i efektownymi zagraniami. Różnica również utrzymywała się na znaczną korzyść rzeszowskiego zespołu, a po dobrych zagrywkach mistrzowie Polski co rusz wykorzystywali kontry. Tym sposobem wypracowali osiem, dziewięć oczek nadwyżki (19:11). W tej części meczu szaleli Kurek i Achrem, a rywale z każdą akcją byli coraz bardziej sfrustrowani. Już do samego końca wygrana Asseco Resovii zarówno w secie, jak i w całym meczu nie była zagrożona i ekipa z Podkarpacia zdobyła kolejny komplet punktów w Lidze Mistrzów.

Volley Asse-Lennik – Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(25:21, 13:25, 24:26, 14:25)



Składy zespołów:
Volley Asse-Lennik:  Depestele (4), Baetens (3), Overbeeke (9), Sugranes Martinez (6), Staszewski (14), Colson (6), Sparidans (libero) oraz Andringa, Fasteland, Pekmans (10) i Cosemans
Resovia: Kurek (25), Tichacek, Achrem (13), Paszycki (10), Śliwka (1), Holmes (6), Wojtaszek (libero) oraz Jaeschke (2), Drzyzga, Perłowski, Ignaczak (libero), Witczak i Penczew (14)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. G Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved