Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Lloy Ball: Mogłem rozegrać jeszcze dwa sezony

Lloy Ball: Mogłem rozegrać jeszcze dwa sezony

fot. archiwum

Jedną z legendarnych postaci siatkarskiego świata jest z pewnością Lloy Ball. Amerykański rozgrywający w rozmowie z portalem World of Volley zdradził między innymi jak się czuł debiutując w kadrze, dlaczego wrócił do reprezentacji na igrzyska olimpijskie w 2008 roku i czego żałuje w swojej bogatej karierze.

Legendarny rozgrywający ma na swoim koncie ponad 400 meczów w barwach Stanów Zjednoczonych, a kiedy debiutował miał zaledwie 16 lat. – To było przerażające. Byłem jeszcze w liceum, a pozostali byli już na studiach, albo grali profesjonalnie. Byłem najmniej doświadczonym i najgorszym zawodnikiem w zespole. Musiałem udowadniać, że zasługuję na grę. To mnie umocniło i zaczęło drogę, o której marzyłam jako dziecko. Często myślę o trenerze Neville, który dał mi tę szansę. Podjął ogromne ryzyko powołując mnie do zespołu – wspominał Lloy Ball.



W 2008 roku Ball powrócił do reprezentacji i sięgnął ze swoją kadrą po złoty medal igrzysk olimpijskich w Pekinie, do powrotu namówił go Hugh McCutcheon. – Wierzył we mnie. Wielu trenerów mówi zawodnikom co robią źle. Hugh mówił mi natomiast co zrobiłem dobrze i jak może to pomóc poprowadzić nasz zespół na podium. Nie wymagał ode mnie więcej niż byłem w stanie zrobić. – Ty tylko rozgrywaj. Niech pozostali robią swoje – mówił trener. Wcześniej starałem się być wszędzie, być najlepiej zagrywającym, blokującym, liderem. Ostatecznie reprezentacja potrzebowała ode mnie odpowiedniego systemu i tego, żebym rozgrywał piłki – wyjaśnił rozgrywający.

Ma on na swoim koncie wiele klubowych i międzynarodowych medali i sukcesów. – Moimi najlepszymi wspomnieniami z kariery jest wygranie Ligi Mistrzów z Zenitem Kazań. Wcześniej 4 razy byłem na drugim miejscu. Oprócz tego brąz mistrzostw świata z 1995 roku, wtedy po raz pierwszy zagrałem w międzynarodowym turnieju. Moim zdaniem mistrzostwa świata są najtrudniejszym siatkarskim turniejem. Rewelacyjnie wspominam też złoty medal w Pekinie. Nie dlatego, że to idealnie podsumowało moja reprezentacyjną karierę, ale dlatego, że moja żona, rodzice i mój syn byli tam i mogłem ich przytulic po finale – mówił Lloy Ball. Żałuje on jednak również kilku rzeczy w swojej bogatej karierze. – Moimi rozczarowaniem jest to, jak zagrałem na igrzyskach olimpijskich w Atlancie. Mieliśmy zespół, który mógł stanąć na podium, ale ja byłem zbyt niedojrzały na tak wielki moment, co było widać w mojej grze. Za wcześnie też skończyłem karierę. Nadal grałem na dobrym poziomie. Miałem nawet ofertę z Ufy, ale myślałem, że już wystarczy, że to czas na siatkarską emeryturę i bycie z moją rodziną. Myślę, że mogłem zagrać jeszcze 2 lata – ocenił Amerykanin.

48-letnia legenda siatkówki nadal jest związany ze sportem, któremu poświęcił ogromną cześć swojego życia. – Teraz zajmuje się młodzieżowym klubem siatkarskim „Team Pineapple”. Mamy 23 zespoły w zawodnikami w wieku 10-18 lat. Do treningów korzystamy z mojego siatkarskiego ośrodka „Ball Sports Academy”. To praca na pełny etat – przyznał Lloy Ball.

źródło: worldofvolley.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved