Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Liga Siatkówki Kobiet: Wszystko już jasne

Liga Siatkówki Kobiet: Wszystko już jasne

fot. Michał Szymański

Pasjonująca konfrontacja BKS-u Stal Bielsko-Biała z Energą MKS Kalisz zakończyła sezon zasadniczy Ligi Siatkówki Kobiet. Teraz zespoły z Legionowa, Rzeszowa i Polic powalczą o Puchar Polski, a reszta spokojnie trenując przygotowywać się będzie do walki w ćwierćfinałach, walki o wyższe miejsce w tabeli, oraz do rozgrywek play-out. 22. kolejka była pełna ciekawych meczów, ale we wszystkich spotkaniach wygrali faworyci.

Rywalizacja o ostateczny kształt tabeli rozpoczęła się w Policach. Chemik był zdecydowanym faworytem starcia z Eleclerc Radomką Radom. Obaj trenerzy zdecydowali się rotować składem. Na parkiecie pojawiły się wszystkie siatkarki Chemika. Wilma Salas Rosell, do której po raz kolejny powędrowała statuetka MVP, okazała się niezbędna do tego, by mecz nie trwał więcej niż trzy sety. – Runda zasadnicza pokazała, że każdy mecz traktowaliśmy oddzielnie, do każdego przygotowywaliśmy się tak samo. Nie istotne czy rywalem był Developres Rzeszów czy Radomka Radom. Cieszymy się, że tak się skończyła faza zasadnicza i teraz czekamy na kolejne wyzwania – zadeklarowała rozgrywająca Chemika, Ewelina Polak. Przeciwnikiem jej zespołu w ćwierćfinale będzie Enea PTPS Piła. Najpierw jednak zwyciężczynie sezonu zasadniczego czeka turniej finałowy Pucharu Polski.



Eleclerc Radomka Radom przed sezonem miał znacznie większe oczekiwania. Słaby start sezonu odbił się na końcowym wyniku i pomimo ambitnej walki radomski zespół nie zagra w fazie play-off. – Na pewno ten skład nie uzyskał wyniku satysfakcjonującego. Granie w play-off było w zasięgu tego zespołu. Dla mnie jest to wynik nie tyle co słaby, ale na pewno nie zadowalający – stwierdził trener, Adam Grabowski. Sporo walki było w trzecim secie wygranym przez policzanki 25:23. – Zabrakło trochę konsekwencji w dwóch ostatnich zagrywkach, które popsuliśmy. Szkoda, że Chemik nie musiał robić nic, żeby te punkty zdobyć. Generalnie jednak z tego seta można być zadowolonym, bo graliśmy dość ofiarnie – dodał. Jego drużynę czeka teraz walka o dziewiąte miejsce z Energą MKS Kalisz.

Na parkiet jako drugie wybiegły zespoły w Rzeszowie. Tam wicelider tabeli Developres SkyRes Rzeszów mierzył się z Eneą PTPS Piła. Pilankom nie udało się wygrać nawet seta, ale trzeba przyznać, że zwłaszcza w drugiej partii pokazały się z bardzo dobrej strony, przegrywając dopiero po długiej walce na przewagi. – W miarę możliwości dałyśmy radę. Miałyśmy teraz ciężki tydzień, w trakcie którego grałyśmy trzy mecze. Developres był faworytem tego spotkania, ale myślę, że pokazałyśmy się z dobrej strony. Walka była, więc jestem zadowolona – powiedziała Marta Janiszewska, druga atakująca zespołu z Piły. – Na początku sezonu nikt w nas nie wierzył. Wszyscy mówili, że będziemy w strefie spadkowej i spadniemy. Dlatego jestem bardzo zadowolona, że doszłyśmy do fazy play-off. Teraz będziemy się bić o jak najwyższe miejsce – dodała.

Kolejny dobry mecz rozegrała Katarzyna Zaroślińska-Król. Atakująca zdobyła aż 23 punkty w trzech setach i to do niej powędrowała statuetka MVP. Oba zespoły poznały swoich ćwierćfinałowych przeciwników. Rysice zagrają z BKS-em Stal Bielsko-Biała, a Pilanki czeka trudne zadanie, bo ich rywalem będzie Grupa Azoty Chemik Police. Najpierw jednak rzeszowianki będą walczyć w turnieju finałowym Pucharu Polski. – W Pucharze Polski musimy pokazać to, co trenujemy w hali. Mamy kilka dni by przygotować się do półfinału, a w sobotę musimy próbować walczyć z Legionovią o finał. Mam nadzieję, że w nim też zagramy – powiedziała kapitan Developresu, Jelena Blagojević.

Rozgrywane w hali Koło derby Mazowsza miały jednego wyraźnego faworyta i była nim DPD Legionovia Legionowo. Alessandro Chiappini korzystając z niskiej wagi spotkania mógł dać odpocząć niektórym swoim liderkom, tak więc pełen mecz w miejscu Mai Tokarskiej rozegrała Alicja Wójcik. Odpoczywała także Juliette Fidon-Lebleu, a więcej czasu na parkiecie mogły spędzić Żana Zdović Sporer na pozycji przyjmującej i Agnieszka Adamek w roli libero. Wisła Warszawa kończy sezon zasadniczy LSK z niechlubnym bilansem 0-22 i tylko ośmioma wygranymi setami. Teraz Bemowskie Syreny czeka walka o życie w lidze i konfrontacja play-out z #VolleyWrocław do trzech wygranych. Legionovia zaś w weekend zagra w turnieju finałowym Pucharu Polski, a potem zmierzy się w ćwierćfinale z Grotem Budowlanymi Łódź.

Najciekawszym meczem dla widzów w 22. kolejce były siatkarskie derby Łodzi. Przystępujące do spotkania w roli gości siatkarki ŁKS-u zrewanżowały się rywalkom za porażkę z pierwszej rundy i to one praktycznie od początku do końca dyktowały warunki na boisku. Szybko znalazły także receptę na obecność Kaiyji Ren w drużynie rywala. – Szczerze mówiąc my znaliśmy tę Chinkę już wcześniej (śmiech). Nie wiedzieliśmy czy zacznie mecz w szóstce, ani na jakiej pozycji się pojawi, ale dziewczyny miały ją odpowiednio rozpisaną i bardzo dobrze trzymały się tego, co było przygotowane na wypadek, gdyby Ren pojawiła się na boisku – przyznał szkoleniowiec Łódzkich Wiewiór, Giuseppe Cuccarini.

Niezbyt wiele powodów do zadowolenia po derbach miał za to wicemistrz kraju. – Żeby wygrać popełniałyśmy za dużo błędów. Nad tym koniecznie trzeba popracować – mówiła po meczu debiutująca w barwach Budowlanych chińska przyjmująca. Końcowy wynik konfrontacji zespołów z Łodzi sprawił, że ŁKS zamknął rundę zasadniczą na trzecim miejscu, Budowlane zaś na piątym. Tym samym mistrzynie o półfinał ligowych rozgrywek powalczą z Bankiem Pocztowym Pałacem Bydgoszcz, a wicemistrzynie z DPD Legionovią Legionowo.

Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz pewną wygraną z #VolleyWrocław zapewnił sobie udział w fazie play-off. Podopieczne Piotra Mateli kontrolowały przebieg meczu od początku do końca i już wiedzą, że ich ćwierćfinałowym rywalem będzie ŁKS Commercecon Łódź. – Wynik nie odzwierciedla tego spotkania. Mecz ułożyłyśmy sobie zagrywką, więc było nam łatwiej no i udało się wygrać 3:0  – trzeźwo oceniła mecz z #VolleyWrocław rozgrywająca, Marta Biedziak. –  Patrząc na wszystkie problemy, jakie miałyśmy i nierówną grę, to szóste miejsce możemy uznać za dobry wynik. Niedosyt jednak pozostaje – przyznała. Pomimo ambitnej walki na przestrzeni sezonu #VolleyWrocław czeka bitwa o utrzymanie w lidze z Wisłą Warszawa.

Rundę zasadniczą kończył mecz BKS-u Stal Bielsko-Biała z Energą MKS Kalisz. Stawką w nim był ostatni bilet do fazy play-off. To na barkach przyjezdnych była większa presja, bo one do awansu musiały wygrać 3:0, lub 3:1. Wyrwany w starciu z ŁKS-em punkt dawał BKS-owi pewność, że dwa sety zapewnią im awans do gry o medale. Spotkanie okazało się pasjonujące i momentami stało na bardzo wysokim poziomie. BKS już wielokrotnie pokazywał mocny charakter, a w tym spotkaniu siatkarki Bartłomieja Piekarczyka wyszły obronną ręką z kilku trudnych momentów. Zwłaszcza w trzecim secie, gdy już cieszyły się z awansu po autowym ataku Adeli Helić, ale wideo weryfikacja pokazała, że serbska atakująca MKS-u trafiła w ręce blokujących, tak więc doszło do dłuższej gry na przewagi. Nieoceniona okazała się w tym secie pomoc Magdaleny Kowalczyk, bo najpierw to jej seria zagrywek pomogła odrobić straty do MKS-u w trakcie partii, a potem to jej as serwisowy i atak przypieczętował awans gospodyń fazy play-off. Ambitny zespół z Bielska-Białej czeka walka w ćwierćfinale przeciw Developresowi SkyRes Rzeszów. Rozczarowany zespół z Kalisza zaś powalczy o dziewiąte miejsce na koniec ligi z Eleclerc Radomką Radom.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Ligi Siatkówki Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved