Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Nowy – stary lider, przebudzenie SMS-u

I liga M: Nowy – stary lider, przebudzenie SMS-u

fot. Tomasz Tadrała

KPS Siedlce nie cieszył się długo z pozycji lidera. Po porażce ze Stalą musiał ponownie ustąpić Ślepskowi Suwałki. Planowe zwycięstwa odniosły Aluron Virtu Warta Zawiercie oraz AGH Kraków, a małą niespodziankę sprawiła SMS PZPS Spała, która u siebie ograła SKS Hajnówka. Tym razem pauzował APP Krispol Września.

Udanie do rywalizacji po przerwie wrócili siatkarze Ślepska Suwałki, którzy przed własną publicznością stosunkowo pewnie ograli TSV Mansard Transgaz Travel Sanok. Moment słabości przytrafił im się jedynie w trzeciej partii, ale w dużej mierze wynikał on z kontuzji Mateusza Lindy. Młody atakujący nabawił się jej w końcówce drugiej odsłony. – Ten dramat miał wpływ na nasze poczynania w trzecim secie. Wszyscy byliśmy myślami przy Mateuszu, a nie na parkiecie. Stąd wzięła się przegrana partia. Na szczęście w czwartej wróciliśmy do gry – skomentował na łamach strony klubowej szkoleniowiec suwalskiej ekipy, Dimitrij Skoryj. Dzięki podniesieniu z parkietu trzech oczek ponownie objęła ona przodownictwo w tabeli, zaś beniaminek z Podkarpacia zamyka czołową ósemkę, ale po piętach depcze mu chociażby Norwid Częstochowa.



W meczu na szczycie było trochę emocji, ale nie aż tyle, ilu się można było spodziewać. KPS-owi Siedlce tym razem nie udało się przejąć inicjatywy na boisku i zmusić rywala, którym była Stal AZS PWSZ Nysa, do popełniania większej ilości błędów. To goście długimi fragmentami posiadali przewagę, a gospodarze musieli ich gonić. Podopiecznym Witolda Chwastyniaka udało się doprowadzić do dwóch końcówek, ale w tym meczu nie mieli lidera, który punktowałby w kluczowych momentach. Zupełnie inaczej było w ekipie z Opolszczyzny, której poczynaniami umiejętnie dowodził Konrad Woroniecki. To ona skuteczniej prezentowała się w kluczowych momentach, przez co nie pozwoliła przeciwnikom na ugranie ani jednej partii. Porażka drogo kosztowała KPS, bowiem spadł on z pozycji lidera na trzecie miejsce, a tuż za jego plecami – z takim samym dorobkiem punktowym – plasuje się drużyna z Nysy.

Bez niespodzianki obyło się w Częstochowie, gdzie miejscowy Exact Systems Norwid musiał uznać wyższość faworyzowanej Aluron Virtu Warty Zawiercie. O ile jednak w premierowej odsłonie dominacja podopiecznych Dominika Kwapisiewicza nie podlegała dyskusji, o tyle w dwóch kolejnych setach gospodarze stawili im większy opór. Ba, byli nawet blisko wygrania tych części meczu, ale ponownie zabrakło im trochę doświadczenia i boiskowego cwaniactwa w końcówkach granych na przewagi. Przegrali więc 0:3, przez co nie poprawili swojego dorobku punktowego. Wciąż tracą dwa oczka do ósmego TSV. Za to Warta awansowała na drugie miejsce w tabeli, ale za tydzień nie poprawi swojego dorobku, bo czeka ją pauza w rozgrywkach.

Wciąż nie może przełamać się Victoria PWSZ Wałbrzych, która tym razem nie sprostała na wyjeździe AGH Kraków. Podopieczni Przemysława Michalczyka dzielnie walczyli z gospodarzami, po dwóch setach był nawet remis, ale kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia odsłona. W niej goście popełnili kilka błędów za dużo, a przegrana końcówka sprawiła, że w kolejnym secie już się nie podnieśli. – Wiedzieliśmy, że musimy zdobyć trzy punkty. Na szczęście udało nam się zrealizować ten cel. Jesteśmy zadowoleni, niemniej jednak musimy szybko zapomnieć o tym meczu i skupiać się już na kolejnym – podkreślił przyjmujący AGH, Grzegorz Surma. Była to bardzo ważna wygrana drużyny prowadzonej przez Andrzeja Kubackiego, bowiem dzięki niej awansowała na szóste miejsce w tabeli i ma niewielką stratę do piątego Krispolu. Natomiast ekipa spod Chełmca wciąż zamyka ligową tabelę. Wprawdzie jej strata do ósmego TSV nie powiększyła się, ale i tak jest w bardzo trudnej sytuacji.

Najwięcej emocji było w Spale, gdzie SMS PZPS Spała podejmowała SKS Hajnówka. Przed meczem wydawało się, że to podopieczni Pawła Blomberga są faworytami tej konfrontacji. Po trzech setach zdawał się to potwierdzać wynik, gdyż prowadzili 2:1, ale po raz kolejny nie potrafili utrzymać równego poziomu gry. Wystarczyła chwila dekoncentracji, żeby dać złapać wiatr w żagle młodym adeptom siatkówki. A kiedy oni się rozegrali, nie wypuścili z rąk okazji na przerwanie passy porażek. Tym razem jednak boiskowe wydarzenia zeszły na dalszy plan, bo najwięcej mówi się o przepychankach i niesportowym zachowaniu zawodników. Bez wątpienia pozaboiskowe wydarzenia odbiły się szczególnie na grze gości. Triumf w tie-breaku wprawdzie nie poprawił pozycji spalskich siatkarzy w tabeli, ale zmniejszył ich stratę do ósmego TSV. SKS też nie może spać spokojnie, bo nie wykorzystał okazji, by odskoczyć niżej notowanym rywalom, a co więcej – spadł na siódmą lokatę.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved