Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń po fazie zasadniczej – tureckie i rosyjskie zespoły najsilniejsze

Liga Mistrzyń po fazie zasadniczej – tureckie i rosyjskie zespoły najsilniejsze

fot. Arkadiusz Buczyński

Faza grupowa Ligi Mistrzyń dobiegła końca. W komplecie do dalszej rywalizacji przeszły rosyjskie oraz tureckie zespoły. Po dwóch przedstawicieli w grze wciąż ma Polska i Włochy. Niemiłą niespodziankę sprawił Impel Wrocław, który zmarnował dużą szansę na grę w play-off.

Fazę grupową porażką zakończyło Dinamo Kazań, które przegrało w Baku z miejscowym Lokomotiwem. Przyjezdne tylko w trzeciej odsłonie nawiązały w miarę wyrównaną walkę z gospodyniami. Popełniały jednak znacznie więcej błędów, słabiej spisywały się w bloku oraz w ataku, przez co nie ugrały nawet seta. Jednak to niepowodzenie nie miało dla nich większego znaczenia, bo i tak wygrały grupę A. Siatkarki Lokomotiwu do sukcesu poprowadziła Aneta Havlickova, zdobywczyni 18 oczek, a wygrana pozwoliła im umocnić się na drugim miejscu, dzięki czemu przypieczętowały awans do play-off. Trzecia pozycja przypadła Alianz MTV Stuttgart. Niemiecka drużyna w szóstej serii gier bez straty seta pokonała Azerrail Baku. Przyjezdne spore problemy miały w przyjęciu, nie radziły sobie także w ataku, a i tak udawało im się toczyć dość wyrównaną walkę z gospodyniami. Jednak w kluczowych momentach więcej dokładności było w grze niemieckiego zespołu, w którym pierwsze skrzypce grała Kaja Grobelna, zdobywczyni 20 punktów. Tak więc udanym akcentem pożegnała się ona z rozgrywkami Ligi Mistrzyń.



Fazę grupową bez porażki przeszedł Vakifbank Stambuł, który okazał się najlepszy w grupie B. W ostatniej kolejce pokonał na wyjeździe Igor Gorgonzola Novara. Jednak tym razem nie udało mu się utrzymać koncentracji od początku do końca spotkania, a ambitnie grające gospodynie jako jedyne w grupie pokusiły się o urwanie punktu tureckiemu potentatowi. W tie-breaku włoska ekipa świetnie poczynała sobie w bloku, ale zabrakło jej skuteczności w ataku, przez co musiała zadowolić się jednym oczkiem, które i tak nic nie zmieniło w jej położeniu. Do triumfu Vakifbank poprowadziła Milena Rasić, zdobywczyni 21 oczek. Drugie miejsce przypieczętowały sopocianki, które grając szerokim składem, nie miały problemu z odniesieniem zwycięstwa nad Calcitem Ljubljana. O ile dwie pierwsze odsłony były jeszcze w miarę wyrównane, o tyle trzecia partia była popisem gry gospodyń. Trener Micelli mocno rotował składem, dając szansę gry nawet młodym zawodniczkom, takim jak Kulig czy Damaske, a i tak słoweńskie rywalki nie potrafiły znaleźć skutecznej recepty na urwanie wicemistrzowi Polski choćby seta, kończąc zmagania w fazie grupowej bez wygranej. Więcej o tym spotkaniu można przeczytać tutaj.

Pierwsze miejsce w grupie C utrzymało Pomi Casalmaggiore. Wydawało się, że włoska ekipa z przytupem zakończy zmagania grupowe, bowiem prowadziła już u siebie z Eczacibasi Stambuł 2:0, ale tym razem nie potrafiła postawić kropki nad i. W trzech kolejnych odsłonach inicjatywę na boisku przejęły przyjezdne, w których szeregach pierwsze skrzypce grała Jordan Larson-Burbach, zdobywczyni 24 punktów. Dzięki tej wygranej turecka ekipa utrzymała drugą lokatę. Po dwóch porażkach szybko pozbierały się policzanki, które na wyjeździe rozprawiły się z Agelem Prostejov. Przed meczem było sporo obaw, że rywalki mogą postawić się mistrzowi Polski, tymczasem podopieczne trenera Cuccariniego praktycznie całe spotkanie miały pod kontrolą, a prym w ich szeregach wiodła zdobywczyni 15 oczek, Helena Havelkova. Dzięki tej wygranej Chemik zapewnił sobie prawo dalszej rywalizacji w Lidze Mistrzyń, choć zajął dopiero trzecią pozycję w grupie, a więcej o meczu można przeczytać tutaj.

W grupie D niepokonane zostało Volero Zurych, które na koniec fazy grupowej wykazało wyższość na wyjeździe nad Urałoczką Jekaterynburg. Wprawdzie spotkanie udanie rozpoczęło się dla rosyjskiego zespołu, ale w trzech kolejnych odsłonach dostał on lekcję siatkówki od przeciwniczek. Te dominowały szczególnie w bloku i ataku, dzięki czemu przypieczętowały swoją dominację w grupie. Pierwsze skrzypce po raz kolejny w szwajcarskiej ekipie grała Olesia Rychluk, która zgromadziła na swoim koncie 20 oczek. Dla Urałoczki porażka nie stanowiła tragedii, bowiem także zapewniła sobie awans do najlepszej dwunastki Ligi Mistrzyń. Udanie z najbardziej prestiżowym z europejskich pucharów pożegnało się RC Cannes, które wcześniej nie zaznało smaku zwycięstwa. W środę ta sztuka mu się udała, bowiem pokonał u siebie Vizurę Belgrad. Moment słabości francuskiej ekipie przytrafił się tylko w trzeciej odsłonie, a w pozostałych popełniała mniej błędów i prezentowała się skuteczniej w podstawowych elementach. Jednak mimo zwycięstwa i tak nie opuściła ostatniej pozycji w tabeli.

Zmagania w grupie E bez porażki zakończyło Fenerbahce Stambuł. W szóstej serii gier podopieczne trenera Abbondanzy u siebie pokonały Dresdner SC. Mimo że niemiecka drużyna nie ugrała nawet seta, to ambitnie starała się dotrzymać kroku faworytkom. Jednak słabsza skuteczność perfekcyjnego przyjęcia przekładała się na niską skuteczność w ataku, w efekcie czego Dresdner otworzył szansę wrocławiankom na zajęcie drugiego miejsca w grupie. W barwach żółtych aniołów prym wiodły Kim Yeon-Koung i Brankica Mihajlović, które zdobyły po 17 oczek, zaś ekipa ze Stambułu zgłasza akces do włączenia się do walki o medale w Lidze Mistrzyń. Ogromnej szansy na dalszą walkę w tych prestiżowych rozgrywkach nie wykorzystał Impel Wrocław, który przegrał u siebie po tie-breaku z Telekomem Baku. Spotkanie było bardzo szarpane. Rywalki nie prezentowały porywającej siatkówki, ale i gospodynie tego dnia nie zachwycały. Na nic zdało się aż 25 oczek Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty, bowiem ekipa z Dolnego Śląska przegrała trzeci mecz przed własną publicznością. Wprawdzie zgromadziła tyle samo punktów, co drugi Dresdner SC, ale mniejsza ilość wygranych sprawiła, że podopieczne trenera Grabowskiego pożegnały się z Ligą Mistrzyń, a więcej o ostatnim pojedynku można przeczytać tutaj.

Udanie rywalizację w grupie F zakończyło Dinamo Moskwa. Rosyjska drużyna na koniec fazy grupowej odprawiła z kwitkiem z własnego parkietu Nordmeccanicę Piacenza. Przyjezdne tylko w trzeciej partii próbowały dotrzymać kroku rywalkom, ale praktycznie w każdym z elementów siatkarskiego rzemiosła były nieco słabsze od gospodyń. Te do sukcesu poprowadziła Natalia Obmoczajewa, która zgromadziła na swoim koncie 20 punktów. Ostatnia wygrana była na tyle istotna, że pozwoliła zespołowi z Moskwy awansować na pierwsze miejsce, co da jej handicap rozstawienia w losowaniu par play-off. Przedstawicielki włoskiej Serie A z porażki nie robią tragedii, bo i tak uplasowały się na drugim miejscu, już wcześniej zapewniając sobie obecność w czołowej dwunastce. Trzecia lokata przypadła CS Vollei Alba Blaj, który ograł we własnej hali Rocheville Le Cannet. Wprawdzie spotkanie udanie rozpoczęło się dla francuskiego zespołu, ale później okazało się, iż były to tylko miłe złego początki. Trzy kolejne odsłony padły łupem gospodyń, a ważną postacią w ich szeregach była Ivana Plchotova, która zapisała na koncie 13 oczek.

Zobacz również:
Wyniki rundy grupowej Ligi Mistrzyń

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved