Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzyń: Jeden tie-break w pierwszych meczach ćwierćfinałowych

Liga Mistrzyń: Jeden tie-break w pierwszych meczach ćwierćfinałowych

fot. fivb-org

Największą niespodziankę w pierwszych meczach ćwierćfinałowych sprawiło Dinamo Moskwa, które u siebie pokonało Vakifbank Stambuł. Inne tureckie zespoły odniosły zwycięstwa i są blisko awansu do półfinału. Z włoskich ekip najlepiej spisał się Igor Gorgonzola Novara, który także zrobił krok ku awansowi do czołowej czwórki.

Jako pierwsze krok w stronę półfinału wykonały siatkarki Igor Gorgonzola Novara, które na wyjeździe pokonały w czterech setach Alianz MTV Stuttgart. Niemiecka drużyna jednak tanio skóry nie sprzedała. Ma czego żałować przede wszystkim w drugim secie, w którego drugiej połowie prowadziła dwoma oczkami, a przegrała go po walce na przewagi. Gdyby końcówka potoczyła się inaczej, to gospodynie mogły nawet osiągnąć tie-breaka. do niego jednak nie doszło, a wygrana przyjezdnych stawia je w bardzo korzystnej sytuacji przed rewanżem. Na przestrzeni meczu obie ekipy na podobnym poziomie zaprezentowały się w przyjęciu, ale w pozostałych elementach górowały przedstawicielki Serie A. Warto zwrócić uwagę na fakt, że popełniły tylko 5 błędów w polu serwisowym, przy 8 asach. Do tego dołożyły aż 16 bloków oraz skuteczność na poziomie prawie 50%. Liderką przyjezdnych była Paola Egonu, która zapisała na swoim koncie 33 oczka. Po drugiej stronie siatki wyróżniła się Krystal Rivers, ale jej 16 punktów to było za mało, aby gospodynie pokusiły się o sprawienie niespodzianki.



Sprawiło ją za to Dinamo Moskwa, które u siebie pokonało Vakifbank Stambuł. Po trzech setach gospodynie wygrywały już 2:1, ale nie udało im się zamknąć meczu w czterech odsłonach. Uczyniły to dopiero w tie-breaku, robiąc mały krok ku awansowi do strefy półfinałowej. Na przestrzeni całego spotkania obie drużyny na porównywalnym poziomie zaprezentowały się w bloku oraz w ataku. W zagrywce znacznie lepsze były przyjezdne, które popisały się 11 asami serwisowymi, ale nie wystarczyło im to do przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Popełniły bowiem za dużo błędów własnych. Nie pomogło im też łącznie 50 punktów zdobytych przez Lonneke Sleetjes i Zhu Ting, a szansy na odwrócenie losów rywalizacji będą musiały szukać we własnej hali. Pierwsze skrzypce w szeregach rosyjskiej ekipy tradycyjnie już grała Natalia Gonczarowa, która zgromadziła na swoim koncie 26 oczek. uzyskała jednak wsparcie od Iriny Fetisowej, dzięki czemu Dinamo z nadzieją będzie mogło jechać na starcie rewanżowe.

Zdecydowanie lepiej poszło innej tureckiej drużynie, czyli Fenerbahce Stambuł, która na wyjeździe rozprawiła się z Savino Del Bene Scandicci. Gospodynie tylko w drugiej odsłonie znalazły sposób na ogranie rywalek. Chociaż przyjezdne mogły zwyciężyć nawet 3:0. Wszystko dlatego, że drugiego seta przegrały w samej końcówce. Na przestrzeni całego pojedynku włoska ekipa dorównała im tylko w bloku. Przewaga zespołu ze Stambułu zaczynała się na przyjęciu, w którym uzyskał o 13% wyższą skuteczność. To przełożyło się też na dominację w ofensywie, a gospodynie ze skutecznością na poziomie 36% w ataku nie miały czego szukać. Jedynie Isabelle Haak próbowała przeciwstawić się tureckiej drużynie, ale jej 24 oczka nie wystarczyły Savino nawet do doprowadzenia do tie-breaka. po drugiej stronie siatki tradycyjnie już prym wiódł duet Teresa Melissa Vargas Abreu/Samantha Bricio Ramos, który łącznie wywalczył 42 punkty. dzięki wygranej we Włoszech Fenerbahce jest w bardzo korzystnej sytuacji przed rewanżem we własnej hali.

W najtrudniejszej sytuacji przed meczem rewanżowym będzie Imoco Volley Conegliano, które u siebie nie sprostało Eczacibasi Stambuł, przegrywając z nim 0:3. Drużyna Joanny Wołosz miała doskonałą okazję w drugim secie, by odmienić bieg spotkania. prowadziła w nim 21:18, ale przegrała po walce na przewagi. W trzeciej odsłonie jeszcze próbowała podjąć walkę, ale rozpędzona ekipa turecka szybko postawiła kropkę nad i. Na przestrzeni całego meczu przyjezdne popisały się tylko 2 blokami, ale nie przeszkodziło im to w odniesieniu zwycięstwa. Wszystko dlatego, że lepiej spisały się w polu serwisowym, a w ataku osiągnęły o 7% lepszą skuteczność. Przede wszystkim miały w swoich szeregach Tijanę Bosković, która zapisała na swoim koncie 25 punktów, będąc niekwestionowaną liderką Eczacibasi. Po drugiej stronie siatki wyróżnić można Miryam Syllę, która jednak wywalczyła tylko 12 punktów, co było za mało, żeby Imoco u siebie bardziej postawiło się rywalkom ze Stambułu, a te zrobiły znaczący krok ku awansowi do czołowej czwórki Ligi Mistrzyń.

Zobacz również
Wyniki fazy play-off Ligi Mistrzyń

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved