Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Przed Resovią spacerek w Szwajcarii?

Liga Mistrzów: Przed Resovią spacerek w Szwajcarii?

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów udali się do Szwajcarii, gdzie na zakończenie fazy grupowej Ligi Mistrzów zmierzą się z Dragons Lugano. Podopieczni Andrzeja Kowala wcześniej już zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie G, więc we wtorkowym meczu mogą zagrać rezerwami, a i tak nie powinni mieć problemów z odniesieniem zwycięstwa, bo klasa rywala nie jest najwyższa.

Wydaje się, że mistrzowie Polski najtrudniejszy okres mają już za sobą. Na przełomie listopada i grudnia przytrafiła im się seria porażek w PlusLidze, która dość mocno skomplikowała ich sytuację na krajowym podwórku. W styczniu jednak odnieśli już trzy zwycięstwa, co sprawiło, że wciąż mają szansę na zajęcie miejsca w czołowej dwójce i grę o mistrzostwo kraju. Jeszcze lepiej wiedzie im się na europejskiej arenie, na której nie zaznali jeszcze goryczy porażki. Wprawdzie rywale w grupie G nie należą do nadzwyczaj wymagających, ale czasami nawet potencjalnie słabsi przeciwnicy mogą napsuć sporo krwi faworytom. Dotychczas jednak rzeszowianie odnieśli komplet zwycięstw, a jedno z nich nawet bez gry, bowiem z walki w Lidze Mistrzów wycofał się rumuński Tomis Konstanca. Podopieczni Andrzeja Kowala tracili tylko jednego seta w starciu wyjazdowym z Volley Asse-Lennik.



Zdecydowanie gorzej wiedzie się Dragons Lugano. Szwajcarska drużyna nie ma już szans nawet na zajęcie drugiego miejsca w grupie i dalszą walkę w najbardziej prestiżowym z europejskich pucharów. Do tej pory odniosła dwa zwycięstwa nad Tomisem, a dodatkowo u siebie urwała punkt Volley Asse-Lennik, przegrywając dopiero po tie-breaku. Szwajcarzy niewiele do powiedzenia mieli na Podpromiu, gdzie gładko polegli 0:3. Wówczas jedynie Andrej Radziuk próbował przeciwstawić się mistrzowi Polski, ale zabrakło mu wsparcia ze strony kolegów. Nie ulega wątpliwości, że szwajcarską drużynę we własnej hali stać na lepszą grę. Ponadto ma świadomość, że będzie to dla niej pożegnalny mecz w Lidze Mistrzów w tym sezonie, więc zapewne będzie starała się pokazać z jak najlepszej strony. Z kolei dla podopiecznych trenera Kowala ten pojedynek nie ma większego znaczenia, gdyż nic już nie odbierze im pierwszego miejsca w grupie. Niewykluczone więc, że szansę gry dostaną zawodnicy, którzy dotychczas mniej przebywali na parkiecie, ale i tak mistrzowie Polski będą zdecydowanym faworytem tej konfrontacji. – Bez względu na to, jakim składem zagramy, będziemy chcieli wygrać. Jesteśmy sportowcami i gra sprawia nam wiele przyjemności. Na treningi wychodzimy po to, żeby prezentować się jak najlepiej podczas meczów i żeby je wygrywać – powiedział na łamach strony PZPS-u atakujący podkarpackiego zespołu, Dominik Witczak.

Bez wątpienia dla rzeszowian obecnie zdecydowanie ważniejsze będą najbliższe pojedynki w PlusLidze, finałowy turniej Pucharu Polski, ale także decyzja Europejskiej Konfederacji Siatkówki o wyłonieniu organizatora Final Four. W ostatnich dniach pojawiły się przecieki, że Asseco Resovia jest najpoważniejszym kandydatem do otrzymania praw do goszczenia czterech najlepszych klubowych drużyn Europy. Najpierw jednak podopieczni trenera Kowala powinni wykonać zadanie w Szwajcarii, czyli przekonującym zwycięstwem zakończyć fazę grupową. A czy Dragons zmuszą ich do większego wysiłku?

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela grupy G Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved