Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Finał nie dla Resovii, Zenit za silny

Liga Mistrzów: Finał nie dla Resovii, Zenit za silny

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów mieli świetne otwarcie półfinału i po partii premierowej prowadzili w meczu. Ekipa Zenitu Kazań, która broni wywalczonego w Berlinie złota Ligi Mistrzów, nie pozwoliła sobie jednak na słabszą grę w kolejnych partiach. Rosyjski potentat siatkarski złapał swój rytm i choć jeszcze w końcówce drugiej odsłony rzeszowianie im zagrozili, to jednak ekipa trenera Alekny zakończyła starcie wygraną 3:1.

Początek meczu należał do Asseco Resovii, która przy zagrywce Thomasa Jaeschke wypracowała sobie trzypunktowe prowadzenie. W kolejnych minutach Zenit odpowiadał efektownymi akcjami, ale psuł też sporo zagrywek, co ułatwiało zadanie podopiecznym Andrzeja Kowala. Wprawdzie na środku zatrzymany został Paszycki, ale na pierwszym czasie technicznym wciąż w lepszej sytuacji byli mistrzowie Polski, którzy mieli dwa oczka przewagi nad rywalami. Po nim wydawało się, że ekipa z Kazania wróci do gry, bo punktową zagrywką popisał się Aszczew, ale chwilę później pięknym za nadobne przeciwnikom odpowiedział Kurek, a blokiem zatrzymany został Leon, dzięki czemu różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do trzech oczek. Następnie obie ekipy grały zrywami, obu przytrafiały się niedokładności, ale po udanej kontrze Kurka nadal na prowadzeniu znajdowali się rzeszowianie. Jednak kilka ich słabszych przyjęć w połączeniu ze skuteczną kontrą Andersona sprawiło, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Kluczowa dla losów premierowej odsłony okazała się seria zagrywek Holmesa, przy której dwukrotnie przez blok gospodarzy nie przebił się Leon. Wprawdzie później asem serwisowym popisał się jeszcze Michajłow, ale to było już za późno na odrabianie strat, a Zenit przegrał tę część meczu 22:25.



W drugim secie podopieczni trenera Kowala nie zamierzali zwalniać tempa. po kapitalnym zbiciu ze środka Holmesa odskoczyli od rywali na dwa oczka. Chwilę później mistrzowie Rosji dołożyli kilka błędów, a as serwisowy Jaeschke w połączeniu z blokiem na Michajłowie dał rzeszowianom aż pięciopunktowe prowadzenie na pierwszym czasie technicznym. Po nim podopieczni trenera Alekny ruszyli do odrabiania strat. Resovii przytrafiło się kilka nieporozumień i błędów, a przy zagrywce Kobzara goście wrócili do gry. Co więcej – w kolejnych minutach zdobywanie punktów mistrzom Polski przychodziło z coraz większym trudem, a rywale prezentowali się coraz swobodniej. Błędy w ataku zaczął popełniać Kurek, a po punktowej zagrywce Michajłowa to Zenit wypracował sobie trzypunktową przewagę. W kolejnych minutach obie drużyny walczyły cios za cios, co nie było korzystne dla rzeszowian, którzy na dodatek nie wykorzystali wszystkich szans na zbliżenie się do przeciwnika. Wydawało się, że skuteczne zagrania skrzydłowych Zenitu dadzą mu pewne zwycięstwo w drugiej partii. Nadzieję na odwrócenie jej losów dała udana kontra Achrema, ale wciąż bliżej sukcesu byli gracze z Kazania. To oni prowadzili już 24:22, ale błąd Leona dał Resovii remis. Chwilę później miała ona okazję wyjść na prowadzenie, lecz szybko przekonała się o tym, że niewykorzystane okazje się mszczą. Dwa piekielne mocne ataki kubańskiego przyjmującego przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść faworytów do wygrania Ligi Mistrzów (26:24).

Wygrana w drugim secie wyraźnie rozluźniła podopiecznych trenera Alekny, którzy od mocnego uderzenia rozpoczęli kolejnego seta. Wciąż nie do zatrzymania był w ataku Michajłow, w polu serwisowym swoje umiejętności zaprezentował Leon, za to słabła siła ofensywna Asseco Resovii. Kiedy pojedynczym blokiem zatrzymany został Penczew, a błąd popełnił Kurek, strata rzeszowian do rywali wynosiła już pięć oczek. W kolejnych minutach próbowali oni odrabiać straty, ale brakowało im zagrywki, którą tyle szkody rywalom zrobili w pierwszym secie. Nie mieli też lidera, który poderwałby ich do walki. Na dodatek w ataku zatrzymany został Achrem, a punktową zagrywkę dołożył Michajłow, przez co ekipa z Kazania kontrolowała boiskowe wydarzenia. Wprawdzie asem serwisowym popisał się też Dryja, ale jedna jaskółka wiosny nie uczyniła, bowiem gospodarzom brakowało siły ognia w ataku. W końcówce Drzyzga uruchomił obu swoich środkowych, ale nie miało to już większego wpływu na wynik tej części spotkania. Dwa błędy podopiecznych trenera Kowala przypieczętowały w niej zwycięstwo Zenitu (25:18).

Od pierwszych minut czwartego seta walka toczyła się cios za cios. Drzyzga dalej próbował zostawić w grze swoich środkowych, ale mało widoczny w ataku był Kurek. Za to po drugiej stronie siatki dobrze prezentowali się skrzydłowi. Wprawdzie Resovii udało się nawet zatrzymać ich blokiem, ale udana kontra Andersona spowodowała, że wynik ciągle oscylował wokół remisu. Lepsze przyjęcie pozwalało polskiemu rozgrywającemu posyłać piłki w różne strefy boiska, choć udanymi zagraniami odpowiadali Leon i Michajłow, a wynik dalej oscylował wokół remisu. Na szczęście przełamał się też Kurek, a rzeszowianie nie zamierzali odpuszczać ekipie z Kazania. Jednak słabszy fragment gry Jaeschke sprawił, że w decydującą część tego spotkania goście weszli z dwupunktowym prowadzeniem. Na dodatek chwilę później na środku zatrzymany został Holmes, przez co sytuacja mistrzów Polski robiła się coraz trudniejsza. W końcówce nie znaleźli oni już sposobu na przełamanie przeciwników, a błąd w ataku Achrema przypieczętował awans do finału Zenitu (25:20).

Zenit Kazań – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(22:25, 26:24, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Zenit: Anderson (12), Butko (1), Leon (18), Aszczew (11), Gucaluk (7), Michajłow (17), Werbow (libero) oraz Salparow (libero), Poletajew i Kobzar (1)
Resovia: Kurek (16), Jaeschke (9), Achrem (15), Paszycki (4), Drzyzga, Holmes (9), Ignaczak (libero) oraz Wojtaszek (libero), Dryja (3), Śliwka i Penczew

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved