Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga mężczyzn: Czy Stal na półmetku pozostanie niepokonana?

I liga mężczyzn: Czy Stal na półmetku pozostanie niepokonana?

fot. Stal Nysa

Już w czwartek rozpocznie się 13. kolejka I ligi mężczyzn, a w sobotę wieczorem połowa sezonu zasadniczego będzie już za nami. Oczy kibiców zwrócone z pewnością będą w stronę Nysy, gdzie liderująca Stal podejmie trzeci w tabeli Krispol Września.  Ciekawego widowiska możemy się też spodziewać w Lublinie, gdzie miejscowa Politechnika zmierzy się z Lechią Tomaszów Mazowiecki. 

Zanim jednak zmierzą się ekipy z czuba tabeli, będziemy mieli okazję obejrzeć w akcji młodych siatkarzy ze Spały w starciu z MCKiS Jaworzno.  Z jednej strony trudno oczekiwać innego wyniku niż zwycięstwo gości za trzy punkty, z drugiej jednak zawodnicy SMS pokazali już w tym sezonie, że potrafią się przeciwstawić silniejszemu przeciwnikowi.



Dodatkowe emocje w zespołach może wprowadzić transmisja telewizyjna, ale według Tomasz Pizuńskiego z MCKiS nie to budzi największe obawy w obozie jaworznian. – Bardziej obawiałabym się tego, że przyjdzie nam zagrać z młodą drużyną. SMS PZPS I Spała to zespół składający się z młodych chłopców, którzy po prostu chcą grać. Na pewno nie będą wstrzymywali ręki w żadnym elemencie. Nie możemy dać się im podejść i zaskoczyć. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że oni napsuli już trochę krwi niejednemu rywalowi w I lidze.

Jeszcze kilka dni temu nikt nie miałby problemu ze wskazaniem faworyta pojedynku Chrobry Głogów – Gwardia Wrocław. Po ostatniej kolejce nie jest to już takie oczywiste. Wyżej w tabeli są wrocławianie, a gospodarze sobotniego meczu gładko ulegli w poprzedniej serii spotkań BBTS-owi. Jednak Gwardia przystąpi do tej potyczki zdołowana porażką z przedostatnim w lidze KPS-em Siedlce. Gwardziści nie zdołali w Siedlcach wygrać nawet seta, więc głogowianie z pewnością czują swoją szansę, tym bardziej że w środę pokonali w zaległym meczu Norwida Częstochowa. Ewentualna przegrana wrocławian nie zachwieje ich bezpieczną pozycją w tabeli, ale może znacznie zwiększyć dystans do czołówki, więc siatkarze ze stolicy Dolnego Śląska podejdą do meczu z dodatkową presją.

Wspomniany KPS Siedlce powoli odbija się od dna, a w sobotę siedlczanie staną przed kolejną szansą podreperowania mizernego dorobku punktowego. Uskrzydleni zwycięstwem nad faworyzowaną Gwardią, zechcą z pewnością pójść za ciosem i powalczyć o pełną pulę w Krakowie. Co prawda to gospodarze będą faworytem pojedynku, ale trzeba zauważyć, że siatkarze AGH mają za sobą serię trzech porażek i  z meczu na mecz coraz trudniej w zespole o luźne podejście do meczu i spokojne realizowanie założeń taktycznych. Na pewno nie można więc przed spotkaniem w ciemno dopisać punktów którejkolwiek z drużyn. Zapowiada się ciekawa walka i raczej nie spodziewalibyśmy się rozstrzygnięcia w trzech setach.

W Kluczborku spotkają się dwie drużyny, które w ubiegłej kolejce nie zmęczyły się wybitnie, ale nie dlatego, że ich mecze były dla nich spacerkami. Raczej to przeciwnicy mogliby to o sobie powiedzieć. Norwid Częstochowa nie postawił się w żadnym secie siatkarzom z Jaworzna, a Mickiewicz tylko w pierwszym secie powalczył z Krispolem. Wyżej w tabeli jest drużyna z Kluczborka i to ją należy postawić w roli faworyta spotkania. Dodatkowo będzie miała atut własnej hali, a obrazu dopełnia fakt, że częstochowianie jeszcze w tym sezonie na wyjeździe nie wygrali. Trener Norwida Tomasz Wasilkowski nie załamuje jednak rąk. – Czy wygraliśmy na wyjeździe? Nie To teraz mogę zapytać, co mam zrobić? Nic, kontynuować pracę. Po ostatnim meczu z drużyną z Jaworzna dostałem informację od chłopaków z ich własnej inicjatywy – trenerze, proszę się nie przejmować, wiemy co mamy robić, gdy to ustabilizujemy i to zagramy, to będzie dobrze, kierunek jest dobry i nie chcemy nic zmieniać – powiedział ostatnio w wywiadzie szkoleniowiec częstochowian.

ZAKSĘ Strzelce Opolskie i BBTS Bielsko-Biała dzielą w tabeli jedynie dwa punkty i bielszczanie przyjadą na Opolszczyznę z wielkim apetytem na zniwelowanie tej straty. Po ostatnim gładko wygranym meczu z Chrobrym Głogów mieli dużo czasu, żeby spokojnie się przygotować do tego spotkania. Strzelczanie z pewnością jednak nie zakładają scenariusza, w którym schodzą z parkietu pokonani. Potwierdza to Krzysztof Zapłacki. – Drużyna z Bielska-Białej to kolejny po Nysie bardzo doświadczony zespół. Po dość słabym początku sezonu oraz po zmianie trenera grają coraz lepszą siatkówkę. Na pewno czeka nas ciężki mecz, jednak podchodzimy do niego jak do każdego innego, pełni entuzjazmu i woli zwycięstwa. W Strzelcach Opolskich na naszej hali oraz przed naszymi wspaniałymi kibicami gra się nam bardzo dobrze. Mam nadzieję, że i tym razem będą nas głośno i licznie wspierać w walce o ligowe punkty.

W Lublinie może wydarzyć się wszystko. Nie dlatego, że słynny sztukmistrz był z Lublina, a dlatego że zespoły Politechniki i Lechii Tomaszów Mazowiecki, z którą lublinianie się zmierzą w sobotę, to drużyny o zbliżonym potencjale. Ostatnie spotkania obie ekipy rozstrzygały na swoją korzyść . Co prawda ich rywale byli niżej notowani w tabeli, ale na pewno zarówno lublinianie, jak i siatkarze z Tomaszowa będą chcieli zakończyć pierwszą połowę sezonu ze zwycięstwem na koncie. Nieco więcej szans daje się się gospodarzom, a to głównie za przyczyną atutu własnego boiska.

Każda passa się kiedyś kończy. Czy seria dwunastu zwycięstw z rzędu Stali Nysa zostanie przerwana w najbliższą sobotę przez Krispol Września? Jeżeli mielibyśmy postawić w zakład nasze głowy lub kończyny, to raczej byśmy się nie zdecydowali na obstawienie wygranej wrześnian. Stal tylko raz w tym sezonie pozwoliła rywalowi na zdobycz punktową, a było to w wygranym po tie-breaku meczu wyjazdowym we Wrocławiu. U siebie nysanie nie są ani trochę hojni. Jedynie MCKiS Jaworzno wywiózł z Nysy wygraną… w jednym secie. Krispol może jednak liczyć na swoją bardzo dobrą grę i to, że kiedyś w końcu musi przyjść słabszy dzień Stali. Jeżeli te dwie przesłanki nie wystąpią, lider dopisze do swojego konta trzy punkty. Nadzieję na to ma również przyjmujący gospodarzy Łukasz Łapszyński, jednak ostrożnie podchodzi do rywala. – Żaden mecz nie jest łatwy. Drużyna z Wrześni gra bardzo dobrą siatkówkę. Mamy cały tydzień, żeby przygotować się do tego meczu i zrobimy wszystko, żeby ponownie wygrać.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved