Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Zapowiada się ciekawy weekend

I liga M: Zapowiada się ciekawy weekend

fot. Piotr Sumara/PLS

W najbliższy weekend po raz osiemnasty w tym sezonie na parkiety wybiegną pierwszoligowcy. To jeszcze nie ostatnia prosta sezonu zasadniczego, ale z pewnością już ostatnie zakręty przed nią. Zespoły powoli ustawiają się w pozycjach do finiszowej walki o udział i rozstawienie w play-off. W tym peletonie j jest jednak bardzo ciasno. Dość powiedzieć, że w środku tabeli pomiędzy czwartym i dziesiątym miejscem siedem drużyn mieści się na dystansie sześciu punktów. 

Najciekawiej zapowiada się sobotnie spotkanie w Bielsku-Białej, gdzie BBTS podejmie Krispol Wrześnię. Będzie to mecz trzeciej z piątą drużyną. Zacięty pojedynek powinniśmy obejrzeć również w Kluczborku, a do Krakowa z nadzieją na punkty przyjedzie przedostatni w tabeli Chrobry Głogów.



Inauguracyjny mecz tej serii spotkań odbędzie się już dziś w Lublinie. Politechnika po niespodziewanej porażce w Częstochowie podejmie kolejną drużynę walczącą o utrzymanie – KPS Siedlce. Goście zagrają podbudowani zwycięstwem nad ZAKS-ą Strzelce Opolskie i będą chcieli pójść za ciosem. Faworytem będzie z pewnością wicelider I ligi, ale lublinianie nie lekceważą przeciwnika. – KPS Siedlce to rywal niesamowicie groźny. To kolejny przeciwnik walczący o życie. Na pewno rywale będą walczyć z całych sił, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji aktualnie się znajdują. Nie ma fazy play-out, więc muszą szukać punktów, aby uniknąć strefy spadkowej. Jestem przekonany, że zagrają tak, jakby dla nich był to mecz o utrzymanie, czyli być albo nie być w I lidze – powiedział atakujący Politechniki Damian Wierzbicki. 

W jedynym piątkowym spotkaniu zmierzą się siatkarze ZAKS-y Strzelce Opolskie z Gwardią Wrocław. Więcej szans w tym spotkaniu dajemy gwardzistom, którzy w poprzedniej kolejce bez straty seta uporali się z Mickiewiczem Kluczbork. Z kolei gospodarze nie sprostali walczącemu o ligowy byt KPS-owi Siedlce. Nie należy jednak skreślać strzelczan, bo ten zespół u siebie potrafi być bardzo groźny, o czym przekonała się chociażby Politechnika Lublin, która uległa tam w pierwszej rundzie 0:3. Wrocławianie nie oglądają się na formę rywala, a patrzą raczej na swoje podwórko. – Musimy się skupić na własnej grze. Gdybyśmy w każdym meczu wykorzystywali nasz pełen potencjał, to myślę, że prezentowalibyśmy się w tabeli jeszcze lepiej. Mamy jednak swoje wzloty i upadki. Póki co jesteśmy na małej górce i z tym dobrym nastawieniem pojedziemy do Strzelec Opolskich – zapowiada przed meczem Marcel Gromadowski. 

Problemów w sobotę nie powinna mieć Lechia Tomaszów Mazowiecki. Tomaszowianie dostali srogą lekcję w Pucharze Polski od Vervy Warszawa, ale była to też z pewnością dla nich cenna nauka, która zaprocentuje w rozgrywkach ligowych. Lechiści zmierzą się z młodzieżą z SMS Spała i są murowanym faworytem do zdobycia trzech punktów, ale środkowy tomaszowian Przemysław Toma podkreśla, że w tej lidze nic nie jest podane na złotej tacy. – Każdy zespół może sprawić niespodziankę. Niektóre wyniki potrafią mocno zaskoczyć. Świadomość tego, że każdy punkt sporo waży jest gdzieś z tyłu głowy, ale wydaje mi się, że działa to na nas bardziej napędzająco niż paraliżująco. Mamy w drużynie bardzo doświadczonych zawodników, dzięki którym nasza gra wygląda po prostu pewniej.

Hitem kolejki będzie spotkanie BBTS Bielsko-Biała z Krispolem Września. Bielszczanie są obecnie postrachem ligi, bowiem w ostatnich tygodniach mają już na rozkładzie lidera i wicelidera tabeli. Wyjazdowe zwycięstwa w Lublinie i Nysie muszą robić wrażenie na siatkarzach z Wrześni, tym bardziej że oni sami nie spisali się w ostatniej kolejce najlepiej. W meczu z Lechią nie zdołali zdobyć nawet punktu i w tej sytuacji to gospodarze będą pewniejszym kandydatem do zwycięstwa. Daniel Wolny z BBTS-u zapowiada, że ostatnie wyczyny jego zespołu to jeszcze nie jest kres możliwości bielszczan. – Tym meczem (ze Stalą Nysa – przyp. red.) udowadniamy, że zatrzymać nas będzie bardzo trudno. Jesteśmy rozpędzeni, jesteśmy mocni, ale z każdym tygodniem wymagamy od siebie więcej, bo wiemy, że możemy jeszcze sporo zyskać na jakości. 

Ciekawie powinno być również w Kluczborku. Mickiewicz po porażce z Gwardią nie może sobie pozwolić na wpadkę w meczu z MCKiS Jaworzno, jeżeli chce myśleć o spokojnym bycie w czubie tabeli. Co prawda gospodarze sobotniego pojedynku mają trzy punkty przewagi w lidze nad najbliższym rywalem, ale rozegrali o jedno spotkanie więcej, zatem ten dystans jest nieco na wyrost i trudno przewidzieć zwycięzcę bezpośredniej rywalizacji między tymi klubami. Jak podkreśla Jakub Lewandowski, liga jest niezwykle wyrównana. – Ta liga pokazuje, że trzeba liczyć się z każdym zespołem. Naprawdę nie da się przewidzieć, jak nam dalej będzie szło, mimo moim zdaniem, naszej dobrej formy.

Na zwycięską ścieżką planują powrócić siatkarze z Nysy. Lider tabeli w ostatnich trzech kolejkach zanotował dwie porażki. To jedyne póki co przegrane Stali w tym sezonie, ale spiżowa konstrukcja i magia niepokonanej drużyny, zostały nieco naruszone i rywale wiedzą już, że nyski mur da się skruszyć. W sobotę będą chcieli to zrobić siatkarze Norwida Częstochowa. Goście przyjadą do Nysy pozytywnie nastawieni, bo w poprzedniej kolejce udało im się pokonać po zaciętym meczu wicelidera tabeli. Sami częstochowianie twierdzą, że siła rywala nie ma znaczenia, a liczy się dobra gra ich zespołu. – Wiemy, że jedziemy do lidera, to bardzo mocny zespół, wyrównana czternastka. Gramy swoje, nic więcej. Mam nadzieję, że zagramy jeszcze lepsze spotkanie, jak wpadnie oczko po meczu za tydzień, to będziemy bardzo się cieszyć – mówił po wygranej z Politechniką trener Piotr Lebioda.

Ważny mecz dla układu na dole tabeli odbędzie się w Krakowie. Miejscowy AZS AGH podejmie Chrobrego Głogów. Teoretycznie silniejsi są krakowianie, ale goście przyjadą na mecz bardzo zdeterminowani. Dla nich każdy punkt jest na wagę złota w walce o utrzymanie i gospodarze doskonale zdają sobie z tego sprawię. – Różnice punktowe w tabeli są bardzo małe i oni mają szansę uniknięcie spadku i mogą pozostać w tej lidze. Czeka nas bardzo trudny mecz, Chrobry ma w swoich szeregach zawodników, którzy dobrze zagrywają i przyjmują zagrywkę. Może być to ważny argument zespołu gości, poza tym my gramy w hali Hutnika, pierwszy mecz wygraliśmy w Głogowie 3:1, jesteśmy wyżej w tabeli. Liczę na to, że wygramy ten mecz za trzy punkty. Nastawienie w drużynie jest bojowe, czasami jedna piłka, jeden atak decyduje o tym czy się jest bohaterem, czy nie – powiedział trener akademików Andrzej Kubacki. 

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved