Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kto zacznie rok od zwycięstwa?

I liga M: Kto zacznie rok od zwycięstwa?

fot. Gwardia Wrocław

W większości spotkań 17. serii łatwo wskazać faworyta. Niewykluczone jednak, że pierwsza kolejka w 2019 roku przyniesie niespodzianki, bowiem drużyny z dolnych miejsc tabeli I ligi mężczyzn zdążyły w tym sezonie pokazać, że potrafią urwać punkty wyżej notowanym rywalom. Najciekawiej zapowiada się starcie sąsiadów w tabeli w Częstochowie, gdzie Norwid podejmie Gwardię. Ta seria spotkań podzielona została na trzy dni, aż dwa mecze pokazane zostaną w telewizji.

Pierwszy mecz w 2019 roku rozegrany zostanie we Wrześni. APP Krispol podejmie MCKiS Jaworzno. Podopieczni trenera Mariana Kardasa z pewnością będą chcieli zrewanżować się za nadspodziewanie gładką porażkę w 4. kolejce. W Jaworznie wrześnianie nie wygrali nawet seta, a pierwszą partię przegrali do 12, co sprawiło, że stracili fotel lidera. Wygrana beniaminka w czwartkowym meczu ponownie będzie traktowana w kategoriach niespodzianki. Po szesnastu rozegranych meczach jaworznianie plasują się na 9. miejscu, zaś ich najbliżsi rywale są trzeci. – Będzie to rewanż za pierwszą rundę, bo w Jaworznie zagraliśmy chyba najgorszy mecz w tym sezonie. Dostaliśmy szybkie lanie. Jesteśmy podrażnieni tamtą porażką. Chcemy się zrewanżować u siebie beniaminkowi – zapowiedział atakujący Krispolu, Damian Wierzbicki.



Lider I ligi mężczyzn – Lechia Tomaszów Mazowiecki w sobotę podejmie Buskowiankę Kielce. Obie drużyny dobrze zakończyły rok – tomaszowianie pokonali MCKiS i powiększyli swoją przewagę, zaś kielczanie rozbili AZS, co sprawiło, że do ósmego miejsca tracą już tylko dwa punkty. W trakcie przerwy świątecznej obie drużyny grały sparingi – Buskowianka przegrała z Norwegią, zaś Lechia pokonała Izrael. W pierwszej części sezonu tomaszowianie wygrali bez straty seta i mimo waleczności kielczan siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego w najbliższym pojedynku nie powinni mieć problemów z powtórzeniem tego wyniku. – Jest to młody zespół, który będzie chciał nam zagrozić – ostrzegał Bartłomiej Rebzda, trener Lechii.

Do ciekawego spotkania może dojść w Krakowie. Siatkarze trenera Andrzeja Kubackiego w ostatnim czasie nie prezentują najlepszej gry. W grudniu po efektownym zwycięstwie z Norwidem nie poszli za ciosem i po dwóch porażkach z rywalami, którzy również znajdują się w drugiej części tabeli, spadli na 10. lokatę. Mickiewicz Kluczbork po przełamaniu niemocy i awansie z ostatniej lokaty również nie miał udanej końcówki roku, po 16 kolejkach z 13 punktami na koncie jest przedostatni. Podczas spotkania w Kluczborku krakowianie triumfowali 3:1. Czy siatkarzom AGH uda się powtórzyć wynik, przekonamy się w sobotni wieczór.

Stali Nysa wciąż brakuje stabilizacji. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha potrafią zarówno rozegrać mecz na bardzo wysokim poziomie, jak i zgubić punkty ze słabszymi rywalami. W ostatnim meczu 2018 roku Stal była bliska przegrania 2:3 z KPS-em Siedlce, natomiast w najbliższą sobotę nysanie będą chcieli we własnej hali ponownie pokonać Olimpię Sulęcin. Sulęcinianie są w tym sezonie waleczną drużyną, jednak nie zawsze ich starania wystarczają do zwycięstwa. Podopieczni trenera Łukasza Chajca w 4. kolejce we własnej hali prowadzili już 2:0 ze Stalą, jednak ostatecznie ten mecz przegrali. O niespodziankę na wyjeździe sulęcinianom nie będzie łatwo, ale w ich obecnej sytuacji każdy punkt jest bardzo ważny, bo do ósemki tracą zaledwie trzy oczka. Stal natomiast ma tylko jeden punkt przewagi nad trzecim Krispolem i cztery straty do lidera.

Bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek w Częstochowie, w którym Norwid podejmie beniaminka z Wrocławia. W Gwardii jednym z liderów jest Kamil Maruszczyk, który ostatni sezon spędził w Norwidzie. Innym byłym zawodnikiem częstochowskiego zespołu jest rozgrywający Jakub Nowosielski. Obie drużyny mają na swoim koncie tyle samo punktów i są sąsiadami w tabeli. Pierwszy mecz Gwardia wygrała za trzy punkty, jednak tym razem atut hali należeć będzie do Norwida. Częstochowianie z pewnością będą chcieli odegrać się za wyjazdową porażkę oraz powrócić na zwycięską ścieżkę we własnym obiekcie. – We Wrocławiu mieliśmy wiele okazji, których nie wykorzystaliśmy. Pierwszego seta wygraliśmy i mieliśmy duże szanse na wygranie drugiego, ale niestety coś się zacięło w naszej grze. Czegoś zabrakło w tym spotkaniu, aby urwać chociaż punkt wrocławianom. Mam nadzieję, że u siebie się zrewanżujemy – przyznał w rozmowie z oficjalnym portalem I ligi Łukasz Usowicz.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w drugim częstochowskim obozie. Akademicy wciąż pozostają na ostatnim miejscu w tabeli, ostatnio z zespołu odszedł dopiero co pozyskany Aleksander Maziarz, a w związku z rozwiązaniem umowy z Wiktorem Siewierskim w AZS-ie pozostało dwóch środkowych. To nie jedyne problemy zespołu Piotra Łuki. Chociaż do planowego terminu meczu (5 stycznia) pozostało niewiele czasu, włodarze klubu nie potwierdzili ani terminu, ani miejsca rozegrania spotkania z BBTS-em Bielsko-Biała. Sportowo wszystkie atuty są po stronie spadkowicza z PlusLigi. W pierwszej części sezonu bielszczanie triumfowali 3:1. W ostatnim spotkaniu 2018 roku co prawda musieli uznać wyższość Gwardii, jednak pokazali wolę walki, doprowadzając do tie-breaka. Kolejny dobry mecz zapisał na swoim koncie Oleg Krikun, a dobrą zmianę zrobił Bartosz Firszt. Częstochowianie natomiast łatwo ulegli Buskowiance Kielce.

Ostatnie spotkanie kolejki rozegrane zostanie w Suwałkach dopiero we wtorek. Ślepsk podejmie w nim KPS Siedlce. Podopieczni Mateusza Mielnika ostatnio są na fali wznoszącej, przed świętami jako pierwszy zespół w tym sezonie pokonał Norwida w jego hali. Coraz pewniej poczynają sobie również siatkarze z Siedlec, w 16. kolejce byli blisko sprawienia dużej niespodzianki, jednak ostatecznie po tie-breaku przegrali ze Stalą Nysa. Zdobyty punkt pozwolił jednak podopiecznym trenera Chwastyniaka awansować na ósme miejsce. Chociaż Ślepsk jest obecnie na czwartej lokacie, emocji w tym spotkaniu nie zabraknie, szczególnie że w pierwszej części sezonu KPS po walce wygrał 3:1. Drużyny w grudniu spotkały się również w Pucharze Polski, to spotkanie lepiej rozegrali suwałczanie. – Chcemy we własnej hali wygrać. Jeśli będziemy tak zagrywać i przyjmować, jak ostatnio przeciwko częstochowianom, to powinniśmy wygrać – powiedział w rozmowie z 1liga.pls.pl Kamil Skrzypkowski.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved