Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Walka nabiera tempa, koniec rundy coraz bliżej

I liga M: Walka nabiera tempa, koniec rundy coraz bliżej

Jeszcze nie opadły emocje po środowych meczach, a w najbliższy weekend I-ligowcy ponownie wybiegną na parkiet. Najciekawiej zapowiada się spotkanie w Nysie, gdzie Stal podejmie Ślepska. Emocji nie powinno też zabraknąć w Siedlcach i Krakowie. Ważny pojedynek dla zespołów z dolnej części tabeli odbędzie się w Sanoku, a tym razem pauzował będzie SMS PZPS Spała.

Najciekawiej w najbliższy weekend zapowiada się spotkanie Stali AZS PWSZ Nysa ze Ślepskiem Suwałki, czyli dwóch zespołów, które plasują się w czołówce. Oba w tym roku nie zaznały jeszcze goryczy porażki. Na uwagę zasługuje postawa suwalczan, którzy kilkukrotnie wychodzili z poważnych opresji, kształtując w ten sposób charakter zespołu. Z kolei Stal jest po mini serii meczów z beniaminkami, które dość pewnie rozstrzygała na swoją korzyść. Mimo że to podopieczni Dimitrija Skorego są liderem I ligi, to wydaje się, że minimalnym faworytem sobotniej konfrontacji będzie ekipa z Opolszczyzny, która już dwukrotnie w tym sezonie ograła suwalskiego przeciwnika – raz w lidze, a raz w Pucharze Polski. A może tym razem znajdzie on patent na pokonanie podopiecznych Janusza Bułkowskiego? – Z każdym kolejnym meczem cementuje się drużyna. Każdy wchodzący na parkiet zawodnik daje coś od siebie, czym potrafi zaskoczyć rywala. W Nysie będziemy walczyli o każdy punkt – zapowiedział na łamach strony klubowej rozgrywający Ślepska, Piotr Lipiński.



Ciekawie może być w Siedlcach, gdzie KPS podejmie APP Krispol Września. W pierwszej konfrontacji tych zespołów podopieczni Witolda Chwastyniaka udzielili srogiej lekcji siatkówki przeciwnikom, ale obecnie nie można ich wskazać jako pewniaka do odniesienia zwycięstwa. Początek roku bowiem nie jest dla nich nadzwyczaj udany. Najpierw męczyli się w starciu z SKS-em, a następnie ulegli Ślepskowi. Choć i tak są w znacznie lepszej sytuacji niż ekipa z Wielkopolski. Wprawdzie obie drużyny dzieli tylko jedna pozycja w tabeli, ale wrześnianie mają sporą stratę do najbliższych rywali. Na dodatek grają mocno w kratkę. Nieco optymizmu w ich serca na pewno wlało ostatnie zwycięstwo z AGH Kraków, ale tak naprawdę dopiero kolejne mecze pokażą, czy był to tylko jednorazowy wystrzał, czy w końcu Krispolowi udało się złapać odpowiedni rytm gry. Pewne jest za to, że pojedynek w Siedlcach będzie miał kilka smaczków, więc tym bardziej obie drużyny za wszelką cenę będą chciały udowodnić swoją wyższość nad przeciwnikiem.

Za ciosem zamierza pójść Aluron Virtu Warta Zawiercie, który pozbierał się już po pechowej porażce w Suwałkach. Na przestrzeni kilku dni rozbił zarówno Krispol, jak i SMS PZPS, co pokazuje, że zamierza włączyć się do walki nawet o pozycję lidera. Przed podopiecznymi Dominika Kwapisiewicza jednak trudne spotkanie w Krakowie, gdzie zagrają z AGH. Wprawdzie ostatnie wyniki małopolskiego zespołu mogłyby świadczyć o tym, że nie ma on wielkich szans w starciu z zawiercianami, ale już na wyjeździe urwał im punkt, więc na pewno przed własną publicznością tanio skóry nie sprzeda. Wydaje się, że jemu oczka są bardziej potrzebne, bowiem nie ma jeszcze wystarczająco dużej przewagi nad dziewiątym Norwidem, by móc być pewnym gry w play-off. – Podwójnie mobilizujemy się na to spotkanie, bo ciężko nam się gra z tym przeciwnikiem i często tracimy z nim punkty. Mam nadzieję, że teraz się przełamiemy i wywieziemy z Krakowa trzy oczka – zaznaczył libero ekipy z Zawiercia, Dawid Ogórek.

Na włączenie się do rywalizacji o miejsce w czołowej ósemce liczy jeszcze Exact Systems Norwid Częstochowa, który po wygranej z uczniami SMS-u mógł spokojnie przygotowywać się do konfrontacji z beniaminkiem z Sanoka, bowiem w środowej kolejce pauzował. Może to być kluczowe spotkanie w rundzie zasadniczej dla podopiecznych Radosława Panasa, ponieważ tylko wygrana z TSV pozwoli im mieć nadzieję na awans do play-off. Obecnie bowiem tracą cztery oczka do zespołu z Podkarpacia, a niepowodzenie w najbliższym meczu znacznie utrudni im zadanie. Częstochowianie wierzą w korzystny wynik, choć drużyna prowadzona przez Krzysztofa Frączka raczej jest upatrywana w roli faworyta, tym bardziej że w miniony weekend odprawiła z kwitkiem wałbrzyską Victorię. – Mimo wcześniejszych porażek walczyliśmy i mieliśmy mało przegranych 0:3. Postaramy się, aby już nie było takich meczów. Plan na spotkanie z sanoczanami jest taki, żeby je wygrać i kontynuować zwycięską passę – podkreślił doświadczony rozgrywający beniaminka, Jakub Oczko.

Porażka z TSV Sanok znacznie skomplikowała sytuację Victorii PWSZ Wałbrzych. Wydawało się, że dwie wcześniejsze wygrane podopiecznych Przemysława Michalczyka mogą wskazywać na ich odrodzenie, ale obecnie trudno spodziewać się, by włączyli się oni jeszcze do walki o miejsce w ósemce, choć matematycznie jest to możliwe. Dużo może zależeć od najbliższego pojedynku, w którym zmierzą się z SKS-em Hajnówka. Beniaminek ostatnich meczów nie może zaliczyć do najbardziej udanych, bo w poprzedniej kolejce przegrał w Nysie, chociaż wcześniej urwał punkt wyżej notowanemu KPS-owi Siedlce. Dla niego najważniejsze jest to, że wciąż pewnie plasuje się w czołowej ósemce. Jeśli w najbliższy weekend sięgnie po komplet punktów, to jeszcze bardziej przybliży się do gry w play-off. Zwycięstwo jednak zdecydowanie bardziej potrzebne będzie dolnośląskiej drużynie, która pewnie będzie grała pod większą presją.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved