Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Udany rewanż KPS-u Siedlce

I liga M: Udany rewanż KPS-u Siedlce

fot. KPS Siedlce

Po dwóch pierwszych setach wydawało się, że KPS Siedlce szybko rozprawi się ze Stalą Nysa. Przyjezdni prowadzili już w setach 2:0, ale dobrych zmian dokonał trener Janusz Bułkowski i to przyniosło efekt w postaci wygranej trzeciej i czwartej partii. W tie-breaku lepsi jednak okazali się już zawodnicy KPS-u, biorąc rewanż za porażkę w pierwszej rundzie.

W pierwszej rundzie drużyna z Nysy rozgromiła w Siedlcach KPS 3:0, ale w sobotę długo zanosiło się na to, że rywal weźmie srogi rewanż i wygra bez straty seta. W dwóch pierwszych partiach goście wyraźnie dominowali, gospodarzom szło natomiast jak po grudzie. Słabo spisywał się Dawid Bułkowski, a na początku drugiej odsłony kontuzji doznał drugi z przyjmujących Piotr Łuka, co wymusiło zmiany na tej pozycji. Nysanom zdobywanie punktów przychodziło z trudem. Niedokładne odbiory skutkowały przewidywalnym rozegraniem na przynajmniej podwójny blok i w konsekwencji nieskutecznymi atakami. Przyjezdnym dla odmiany wychodziło niemal wszystko. Nie do powstrzymania byli Jakub Bucki oraz Piotr Łukasik, a obronami popisywał się libero Mateusz Januszewski. Oba sety zakończyły się zwycięstwem KPS-u. – Do zbliżającej się wielkimi krokami fazy play-off przygotowywaliśmy się ostatnio przez ciężkie treningi na siłowni – tłumaczył rozgrywający Stali Konrad Woroniecki. – To odczuwalne dla organizmów, choć nie chcę przesądzać, że akurat ten czynnik zaważył na naszej gorszej postawie. Przeciwnicy byli po prostu lepsi.

Siedlczanie pozostawali na fali także na początku trzeciego seta. Wygrywali ważne wymiany, nie popełniali wielu błędów i prowadzili 15:12. Wtedy trener miejscowych Janusz Bułkowski przeprowadził ryzykowny manewr i w miejsce Woronieckiego, który jest mózgiem nyskiego zespołu, wprowadził rzadko grającego w tym sezonie Wojciecha Kwietnia. Zmiana okazała się udana, bo Kwiecień w ważnych momentach zdobył dwa punkty blokiem i jeden kiwką. Charakter pokazała zresztą cała ekipa Stali. Nie tylko odrobiła straty, ale też obroniła cztery piłki meczowe i przedłużyła swoje szanse na zwycięstwo w meczu. Pomogli w tym goście, którzy nie skończyli dwóch ataków na wagę wygranej, z kolei atak Michała Makowskiego, który siatkarze KPS-u reklamowali jako autowy, sędziowie uznali za skuteczny. Następny set również przyniósł emocje. Drużyna z Siedlec prowadziła 8:4, ale przewagę w łatwy sposób roztrwoniła. Stal dostała wiatru w żagle, a pierwsze skrzypce grali rezerwowi przyjmujący: Makowski i Łukasz Lubaczewski. – Bardzo się cieszę, że mogłem wejść na boisko – mówił Lubaczewski. – Miałem w tych rozgrywkach już kilka okazji do pokazania się, ale nie do końca je wykorzystywałem. Tym razem poszło mi lepiej i dzięki temu zyskałem większe zaufanie u trenera. Oby tak dalej.



Piąty set rozgrzał kibiców do czerwoności. Prowadzenie przechodziło z jednej strony na drugą, a wielkie niezadowolenie gospodarzy wzbudziła decyzja arbitrów, którzy po jednym z ataków Łukasza Owczarza pierwotnie przyznali punkt Stali, ale po konsultacji zmienili werdykt na korzyść KPS-u. Stalowcy pretensje powinni mieć jednak głównie do siebie, ponieważ końcówkę rozegrali źle. Przy stanie 12:13 zablokowany został Owczarz, następnie pomylił się Lubaczewski i goście mogli świętować. – Wynik nie ma decydującego wpływu na tabelę – zaznaczał Lubaczewski. – W poniedziałek wyruszamy do Spały na ostatni mecz rundy zasadniczej, a potem przystępujemy do play-off. Tam każde spotkanie będzie miało podwójną wartość.

Stal AZS Nysa – KPS Siedlce 2:3
(20:25, 20:25, 31:29, 25:19, 12:15)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved