Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Sypnęło niespodziankami w 19. kolejce

I liga M: Sypnęło niespodziankami w 19. kolejce

Im bliżej końca rundy zasadniczej, tym więcej niespodzianek na I-ligowych parkietach. Wystarczy wspomnieć, że w miniony weekend w meczu na szczycie Stal po tie-breaku ograła Wartę, ale porażki poniosły dwa inne zespoły z czołówki, czyli KPS Siedlce i Ślepsk Suwałki. Za ciosem nie poszedł też Krispol, który po pięciosetowej walce przegrał w Wałbrzychu. Pauzował SKS, a TSV z SMS-em zagra w środę.

Hitem dziewiętnastej kolejki była konfrontacja Stali AZS PWSZ Nysa z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, czyli dwóch zespołów, które zgłosiły akces do PlusLigi. Nie ma się więc co dziwić, że spotkanie to było zacięte, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Oba zespoły miały lepsze i gorsze momenty, ale wydaje się, że kluczowe okazało się wejście na parkiet Jędrzeja Gossa, który poprowadził gospodarzy do podniesienia z parkietu dwóch oczek. Wprawdzie w tie-breaku podopieczni Dominika Kwapisiewicza odrobili kilkupunktową stratę, ale w końcówce nie potrafili pójść za ciosem, przez co minimalnie przegrali ze Stalą. – Chodzi głównie o to, żeby zostawić serce na boisku i walczyć o każdy punkt. Niczego nie zabrakło w tym meczu. Może nam nie wszystkie elementy zafunkcjonowały, Stal lepiej zagrała. Osiągnęła korzystny wynik – powiedział w iTV Region libero zawierciańskiej ekipy, Dawid Ogórek. Mimo że wywiozła ona tylko punkt z Opolszczyzny, to na razie utrzymała fotel lidera.



Dość niespodziewanej porażki w Częstochowie doznali siatkarze Ślepska Suwałki. Wprawdzie jednego seta bardzo wyraźnie wygrali z Exactem Systems Norwidem, ale w końcówkach trzech pozostałych partii lepsi okazali się gospodarze. Tym razem suwalczanom nie udało się rzutem na taśmę odwrócić losów spotkania, ale ta porażka może nie mieć dla nich większego znaczenia. Wciąż bowiem mają szansę na wygranie rundy zasadniczej. Nie mogą jednak już sobie pozwolić na kolejne wpadki. Obecnie są wiceliderem, choć mają jeden zaległy mecz do rozegrania. Z kolei podopieczni Radosława Panasa wciąż zajmują dziewiąte miejsce w stawce. Tylko siatkarski cud pozwoliłby im awansować do ósemki. – Nie mieliśmy nic do stracenia. Musieliśmy wygrać ten mecz, by zachować matematyczne szanse na awans do ósemki – podsumował weekendowe zwycięstwo częstochowski przyjmujący, Damian Kogut.

– Dotychczas po lepszych meczach przychodziły słabsze. Zobaczymy, czy ta tendencja zmieni się w Wałbrzychu – zastanawiał się przed konfrontacją z Victorią PWSZ szkoleniowiec APP Krispolu, Sławomir Gerymski. Okazało się, że wrześnianie nie złapali odpowiedniego rytmu gry. Ba, po dwóch setach zanosiło się na to, że na Dolnym Śląsku nie ugrają ani jednego seta, bowiem przegrywali 0:2, ale głównie dzięki Mateuszowi Jasińskiemu udało im się doprowadzić do tie-breaka. W nim jednak nie poszli za ciosem, a mnóstwo prostych błędów spowodowało, że musieli zadowolić się jednym punktem. W znaczący sposób nie wpłynęło to na ich pozycję w tabeli, choć ograniczyło możliwości walki chociażby o piąte miejsce. Z kolei podopieczni Przemysława Michalczyka udowodnili, że nie zamierzają tanio sprzedawać skóry w ostatnich meczach rundy zasadniczej, mimo że nie mają już szans na awans do ósemki. Wciąż jednak walczą o dziewiąte miejsce z Norwidem, choć po minionym weekendzie ich strata do beniaminka wzrosła do czterech oczek.

Lekką zadyszkę pod koniec rundy zasadniczej złapali siatkarze KPS-u Siedlce, którzy doznali drugiej porażki z rzędu. W miniony weekend nie sprostali we własnej hali AGH AZS Kraków, choć pojedynek zaczęli z dwoma zmianami w wyjściowym składzie. Wprawdzie po dwóch setach był remis 1:1, ale kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia odsłona. W końcówce lepsi okazali się goście, którzy w czwartej partii poszli za ciosem, podnosząc w ten sposób komplet punktów z parkietu w Siedlcach. Poprowadził ich do nich Arkadiusz Żakieta, wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Podopieczni Andrzeja Kubackiego pokazali więc, że uporali się już z infekcją w zespole, a także wysłali sygnał do rywali, że w play-off mogą być groźnym przeciwnikiem. Poza tym dzięki ostatniej wygranej awansowali na szóste miejsce w tabeli, a w ich zasięgu jest jeszcze nawet piąta lokata. Z kolei drużyna prowadzona przez Witolda Chwastyniaka ma pewne miejsce w czołowej czwórce, ale jej ostatnie wyniki zdają się wskazywać, że jest ona już myślami przy play-off.

Zobacz również:
Wyniki i tabelę I ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved