Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: W starciu we Wrześni górą wrocławianie

I liga M: W starciu we Wrześni górą wrocławianie

fot. Gwardia Wrocław

W spotkaniu sąsiadów z tabeli tylko w trzecim secie trwała wyrównana walka. W pozostałych partiach szybko uwidaczniała się przewaga jednej z ekip, która była ,,dowożona” do końca. To właśnie przegrana końcówka trzeciego seta przez siatkarzy APP Krispolu Września sprawiła, że w kolejnej części meczu nie podjęli już walki i trzy punkty zgarnęli podopieczni Krzysztofa Janczaka, a najlepszym zawodnikiem spotkania wybrany został Łukasz Lubaczewski – zdobywca 20 punktów.

Świetnie w spotkanie weszli przyjezdni, którzy po dwóch uderzeniach Krzysztofa Gibka prowadzili 3:0. Nie cieszyli się z niego długo, gdyż Filip Frankowski atakiem z szóstej strefy szybko doprowadził do wyrównania. Gra podopiecznych Mariana Kardasa posypała się przy zagrywce Błażeja Szymeczko, kiedy to nie potrafili zrobić przejścia. Po ustawieniu potrójnego bloku na Frankowskim, na tablicy wyników było 6:11 i przewaga ta utrzymywała się przez dłuższy czas, bo przez długi czas punkty były zdobywane naprzemiennie przez oba zespoły. Dopiero autowy atak Arkadiusza Olczyka zmniejszył straty do trzech ,,oczek”, co zmusiło Krzysztofa Janczaka do wzięcia czasu. Po przerwie poprawka okazała się już skuteczna i było 16:20. Skończona kontra przez Marcela Gromadowskiego zdawała się przesądzać o zwycięzcy premierowej odsłony spotkania. Faktycznie do końca seta nic się już nie zmieniło i po skończonym ataku z drugiej linii przez Łukasza Lubaczewskiego wrocławianie wygrali pierwszą partię do 18.



As serwisowy Mateusza Zawalskiego sprawił, że siatkarze z Wrześni na początku drugiej części meczu objęli prowadzenie 7:4. To właśnie tym elementem powiększyli przewagę, kiedy w polu serwisowym pojawił się Mateusz Linda (9:5). Poza tym zaczęli czytać zamiary Jakuba Nowosielskiego i po ustawieniu szczelnego bloku przez Filipa Frankowskiego różnica ta jeszcze wzrosła. W porównaniu do poprzedniej partii obraz gry zmienił się diametralnie i w tym secie to gospodarze wyraźnie dominowali. Po asie Frankowskiego było już 15:10, a po kolejnym – 17:10. Dopiero ,,czapa” w wykonaniu Arkadiusza Olczyka po długiej chwili przestoju pozwoliła zrobić ekipie KFC Gwardii przejście. Straty nie zmniejszały się, a miejscowi pewnie zmierzali do doprowadzenia do wyrównania stanu rywalizacji. Blok Lindy na Mateuszu Paszkowskim dawał siatkarzom APP Krispolu aż osiem piłek setowych. Wykorzystali już drugą zwyciężając pewnie w drugiej odsłonie meczu do 17.

Od początku trzeciego seta żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować choćby dwupunktowego prowadzenia, które zmieniało się kilkukrotnie. Dopiero pojedyncze bloki najpierw Marcela Gromadowskiego, a w kolejnej akcji Krzysztofa Gibka dały dwa ,,oczka” więcej przyjezdnym. Po przerwie wziętym przez Kardasa wrocławianie ponownie zablokowali Mateusza Linde i podobnie jak to miało miejsce w pierwszej partii, zaczęli uciekać swoim rywalom. Kontra skończona przez Filipa Frankowskiego pozwoliła siatkarzom z Wrześni nawiązać kontakt punktowy (12:13), a blok Mateusza Zawalskiego doprowadził do remisu po 16. Miejscowi poszli za ciosem i po asie serwisowym rozgrywającego bardzo dobre zawody Frankowskiego wyszli na jednopunktowe prowadzenie, a po nie trafieniu w pomarańczowe przez Gibka zwiększyli je do dwóch (20:18). W samej końcówce zawodnicy KFC Gwardii wyraźnie przyspieszyli i nie tylko zdołali wyrównać, ale po uderzeniu blok-aut przez Łukasza Lubaczewskiego wygrali całego seta 25:23.

Wrocławianie niesieni wygraną w trzecim secie po zagraniu Łukasza Lubaczewskiego z szóstej strefy oraz zatrzymaniu Mateusza Lindy prowadzili 7:4. Wprawdzie Linda szybko się zrehabilitował, czym zmniejszył nieco straty swojej drużyny, ale po zablokowaniu Mateusza Zawalskiego, goście wrócili do trzypunktowego prowadzenia. Dobrze funkcjonował u przyjezdnych element bloku, dzięki któremu mogli cały czas utrzymywać przewagę. Po tym, jak z rękami blokujących nie poradził sobie wprowadzony w czwartym secie Łukasz Kalinowski, różnica wynosiła cztery punkty. Podopiecznym Janczaka wychodziło dosłownie wszystko, czego się dotknęli, a z ich rywali wyraźnie uchodziło powietrze po każdej przegranej akcji (13:18). Trener Kardas próbował rotować składem, ale na niewiele się to zdawało, gdyż straty nie malały. Ostatecznie czwarta partia zakończyła się wynikiem 19:25 i trzy punkty pojadą wraz z zawodnikami KFC Gwardii do Wrocławia.

MVP:  Łukasz Lubaczewski

APP Krispol Września – KFC Gwardia Wrocław 1:3
(18:25, 25:17, 23:25, 19:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved