Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Stal wciąż niepokonana, zła seria KPS-u przerwana

I liga M: Stal wciąż niepokonana, zła seria KPS-u przerwana

fot. 1liga.pls.pl

W 9. kolejce Krispol I ligi mężczyzn wygrywali głównie gospodarze a kibice byli świadkami jednego tie-breaka. Pogromcy nadal nie znaleźli siatkarze Stali Nysa, którzy coraz bardziej powiększają dystans nad rywalami, szczególnie, że po dobrej passie, porażkę zaliczył beniaminek z Lublina. Największą niespodzianką kolejki jest jednak pierwsze zwycięstwo KPS-u – siedlczanie we własnej hali 3:0 pokonali BBTS Bielsko-Biała.

Jako pierwszy w ramach 9. kolejki I ligi mężczyzn został rozegrany pojedynek w Krakowie, gdzie AZS AGH podejmował LUK Politechnikę Lublin. Beniaminek z wysokiego c rozpoczął mecz, triumfując do 16. W kolejnych setach nie brakowało punktowania seriami, trener Kubacki mocno rotował składem a dopiero grany na przewagi tie-break rozstrzygnął o zwycięstwie, które do swojego konta dopisali krakowianie. Tym samym zespół z Lublina przerwał efektowną passę zwycięstw. MVP pojedynku został wybrany Patryk Łaba. – Od dwóch meczów nie gramy swojej siatkówki, coś jest nie tak z nami. Musimy coś pozmieniać w swojej grze ponieważ nie wygląda to dobrze. Nasi rywale zmienili skład, nie grali podstawową szóstką, a praktycznie sam kapitan AGH Patryk Łaba nas rozbił (zdobył 22 punkty w tym cztery razy punktował bezpośrednio z zagrywki – przyp. red.). Podsumowując był to zły mecz w naszym wykonaniu – powiedział Paweł Rusin.



Znacznie mniej emocji było w Częstochowie, gdzie Exact Systems Norwid pokonał 3:1 SMS PZPS Spałę. Gościom nie pomogła dobra postawa Przemysława Kupki i Michała Gierżota. W szeregach gospodarzy nie do zatrzymania był bowiem Kamil Kosiba, który kończył nawet trudne, sytuacyjne piłki. Przyjmujący w czterosetowym pojedynku zdobył aż 27 punktów i zanotował niemal 71% skuteczność w ataku – został MVP tego spotkania. Komplet punktów nie poprawił jednak sytuacji w tabeli częstochowian. SMS natomiast spadł na ostatnią lokatę. – Nasza gra nie wyglądała rewelacyjnie. Przez cały mecz bardziej walczyliśmy ze sobą, żeby utrzymać dobrą, konsekwentną grę. SMS Spała nam się postawił, na to liczyliśmy. Wiedzieliśmy, że wyjdą i będą ryzykować. Parę piłek im udało się skończyć w ten sposób, przez co te punkty tak wyglądały, że szliśmy łeb w łeb – podsumował Sławomir Busch.

Po raz drugi z rzędu triumf 3:0 odniosła Lechia Tomaszów Mazowiecki. Po wygraniu z KPS-em Siedlce tym razem w trzech setach tomaszowianie pokonali KFC Gwardię Wrocław. Więcej emocji było jedynie w drugim secie, w którym to gospodarze potrzebowali walki na przewagi. Podopieczni trenera Rebzdy bardzo dobrze grali blokiem, mieli również lepszą skuteczność w ataku. Szkoleniowiec przyjezdnych rotował składem, ale to nie pomogło. Dla Lechii aż 23 punkty zdobył Paweł Stabrawa, jednak nagroda MVP powędrowała do libero Dawida Ogórka. Wrocławianie szybko będą mieli szansę na rewanż, bowiem już w środę 13 listopada zmierzą się z tomaszowianami w meczu Pucharu Polski.

Dość niespodziewanie również w trzech setach zakończył się mecz pomiędzy MCKiS-em Jaworzno a APP Krispolem Września. Jaworznianie nie byli faworytami tego meczu, szczególnie, że ostatnie zwycięstwo odnieśli na początku października. Podopieczni trenera Syguły niemal od początku narzucili swój rytm gry i przez większość meczu kontrolowali sytuację na boisku. Jaworznianie byli wyraźnie lepsi na siatce, szczególnie w bloku, którym punktowali 12 razy. Najlepiej punktującym zawodnikiem meczu a zarazem MVP został Bartosz Kowalczyk. – Utrzymaliśmy świetne przyjęcie, bardzo dobra postawa Mariusza Magnuszewskiego, który mądrze rozgrywał. Nasze przedmeczowe ustalenia zostały zrealizowane. Generalnie pochwała dla całej drużyny, nie było słabego elementu. Może poza trzecim setem, bo w połowie wkradła się dekoncentracja, natomiast poza tym to był bardzo równy, stabilny mecz w naszym wykonaniu – stwierdził Mariusz Syguła.

Największą niespodzianką tej kolejki niewątpliwie jest wynik meczu pomiędzy KPS-em Siedlce a BBTS-em Bielsko-Biała. Siedlczanie aż do soboty nie wygrali żadnego meczu, zaś bielszczanie mimo bardzo dobrego składu w ostatnim czasie prezentuje się poniżej oczekiwań. Nie każdy zespół był jednak w stanie wykorzystać niemoc BBTS-u. Siedlczanie bezwzględnie wykorzystali słabszą dyspozycję gości, u których tylko Oleg Krikun regularnie punktował. Po drugiej stronie siatki dobre zawody rozegrali Mikołaj Sawicki i Michał Wójcik, a nagrodę MVP odebrał libero Szymon Biniek. – Zagraliśmy naprawdę bardzo dobre spotkanie, w końcu na poziomie, którego oczekuje od swoich graczy. Wielokrotnie powtarzałem, że wszystko jest jednym wielkim procesem i kiedyś przyjdzie mecz, że chłopaki pokażą prawdziwa siatkówkę. Zrobili to właśnie w sobotę – skomentował na łamach strony Krispol I ligi trener Mateusz Grabda.

Serii nie przerwała za to Stal Nysa. Lider tabeli I ligi mężczyzn wystąpił tym razem w Głogowie. Mimo starań gospodarze nie zdołali urwać nawet seta podopiecznym trenera Krzysztofa Stalmacha. Po raz kolejny najjaśniejszym punktem drużyny z Nysy był Bartosz Krzysiek. Atakujący został wybrany MVP spotkania. Siatkarz zdobył aż 22 punkty utrzymując 73% skuteczność w ataku. Dla gospodarzy najwięcej punktów – 13 zdobył Marcin Brzeziński, który atakował z 40% skutecznością. Dzięki temu zwycięstwu Stal powiększyła dystans nad drugimi lublinianami do 7 punktów. Chrobry pozostał na 12. miejscu a jego przewaga nad 13. KPS-em stopniała do jednego oczka.

Na zakończenie tej kolejki Mickiewicz Kluczbork podejmował ZAKSĘ Strzelce Opolskie. Kluczborczanie przed tym meczem byli liderem a ich rywale zajmowali 7. miejsce. Beniaminek okazał się jednak bardzo niewygodnym przeciwnikiem, który przerwał dobrą ligową passę kluczborczan. Największą dysproporcję było widać w bloku, którym ZAKSA punktowała aż 13 razy przy zaledwie 6 punktach w tym elemencie rywali. Obie drużyny często psuły zagrywki. Ostatecznie po trzech setach ze zwycięstwa cieszyli się siatkarze ze Strzelec Opolskich a MVP został Grzegorz Wójtowicz, który zdobył 19 punktów. Dwucyfrowy wynik na swoim koncie zapisali również Maciej Walczak (14), Krzysztof Zapłacki (11) i Łukasz Owczarz (10). – Myślę, że pierwszy set miał bardzo duży wpływ na przebieg dalszych losów spotkania. Mieliśmy swoją szansę w postaci piłki setowej, której nie udało nam się wykorzystać, ale głównie bardzo dobra gra rywali zadecydowała o tym, że przegraliśmy to spotkanie – przyznał w rozmowie z oficjalnym portalem I ligi Marcin Jaskuła.

Zobacz również:
Wyniki i tabela Krispol I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2019-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved