Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Stal najlepsza na półmetku fazy zasadniczej

I liga M: Stal najlepsza na półmetku fazy zasadniczej

fot. Gwardia Wrocław

Większość spotkań 13. kolejki I ligi mężczyzn zakończyła się w czterech setach. Jedynie w Sulęcinie Olimpia wygrała z AZS-em 3:0, zaś w Jaworznie gospodarze przegrali z Buskowianką Kielce 2:3. Na półmetku fazy zasadniczej liderem pozostała Stal Nysa, na drugim miejscu uplasowała się Lechia Tomaszów Mazowiecki, zaś najniższy stopień podium zajmuje Exact Systems Norwid Częstochowa. Drugi z częstochowskich zespołów – AZS zamyka pierwszoligową tabelę.

Ostatnią serię pierwszej części fazy zasadniczej rozpoczął pojedynek w Sulęcinie pomiędzy ostatnią a przedostatnią drużyną w tabeli. Chociaż początki poszczególnych setów należały do akademików z Częstochowy, podopieczni Łukasza Chajca skutecznie gonili rywali, a końcówki poszczególnych setów toczyły się już pod dyktando Olimpii. MVP wybrano Adriana Hunka. Zwycięstwo bez straty seta pozwoliło sulęcinianom powiększyć przewagę nad AZS-em do czterech oczek. – Przykro przegrywać mecze, gdzie teoretycznie przeciwnik jest w zasięgu. Niestety na parkiecie nie potrafimy tego do końca udowodnić. Szkoda, bo było dużo błędów, niepotrzebnych, głupich, które nie powinny się zdarzać – przyznał w rozmowie z Radiem Zachód Dawid Murek.



W zupełnie innych nastrojach są siatkarze drugiej z częstochowskich drużyn. Exact Systems Norwid Częstochowa nie zagrał najlepszego meczu przeciwko APP Krispolowi Września, jednak siatkarze Mariana Kardasa ostatnio również mają problemy ze skutecznością. Podopieczni Radosława Panasa mieli szansę wygrać nawet 3:0, ale po walce na przewagi w inauguracyjnej odsłonie lepsi okazali się przyjezdni. Trzy kolejne odsłony potoczyły się już po myśli częstochowian, którzy pozostają niepokonani we własnej hali. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili Paweł Stabrawa i Łukasz Łapszyński. – Kontrowersyjne decyzje sędziów na początku drugiego seta były przeciwko nam, ale paradoksalnie nam pomogły, pojawiło się w zespole więcej agresji, bo tak troszkę było za spokojnie, zbyt niemrawo i chłopcy dostali „powera”, ja zresztą też. Muszę tutaj sędziom podziękować, bo też mają udział w tym zwycięstwie, oczywiście troszkę żartuję, bo tych błędów było sporo jak na mecz czołowych drużyn – skomentował Radosław Panas.

Serię zwycięstw we własnej hali podtrzymała również nyska Stal. Chociaż spotkanie przeciwko Gwardii Wrocław nie stało na zbyt wysokim poziomie, podopieczni Krzysztofa Stelmacha zapisali na swoim koncie kolejne trzy punkty. Pierwsza odsłona od początku do końca toczyła się pod dyktando Stali, w drugiej partii sytuacja odwróciła się. W dwóch kolejnych odsłonach przyjezdni walczyli do końca, ale 25:23 i 25:22 wygrywali siatkarze Stali. Dosyć niespodziewanie statuetka MVP powędrowała do wrocławskiego siatkarza – Kamila Maruszczyka. – Mecz był ciężki, każdy się starał zmazać plamę po tych ostatnich dwóch meczach z AGH Kraków i MCKiS-em Jaworzno. Wynik mógłby być lepszy, ale postawa na boisku zaczyna cieszyć – przyznał na łamach mediów klubowych środkowy Jędrzej Kaźmierczak, który zastępuje w Gwardii kontuzjowanego Arkadiusza Olczyka.

Do niespodzianki doszło w Suwałkach. AZS AGH Kraków pokazał się z dobrej strony i wyraźnie wygrał dwa pierwsze sety meczu przeciwko Ślepskowi. Dopiero w trzeciej odsłonie gospodarze doszli do głosu. W czwartej podopieczni Mateusza Mielnika nie zwalniali tempa, prowadzili już ośmioma punktami, ale nie zdołali postawić kropki nad i. Krakowianie obronili kilka piłek setowych i po walce na przewagi wygrali 27:25, a cały mecz 3:1. MVP spotkania wybrano Bartłomieja Gajdka. – Na pewno byliśmy zespołem lepszym. Przez dwa pierwsze sety przeważaliśmy i pewnie objęliśmy prowadzenie w meczu 2:0. Jednak mojemu młodemu zespołowi brakuje cierpliwości w grze i stąd porażka w trzeciej partii – powiedział po spotkaniu na łamach strony I ligi Andrzej Kubacki.

Niespodzianki nie było natomiast w Siedlcach. Podopieczni Witolda Chwastyniaka skutecznie postawili się wiceliderowi I ligi tylko w pierwszym secie, którego wygrali do 23. W pozostałych mimo fragmentami zaciętej walki decydujące punkty padały łupem gości. Grą Lechii ponownie kierował Krzysztof Pigłowski. W środowym meczu nagroda MVP powędrowała jednak do Wiktora Musiała, który po raz kolejny był jedną z wiodących postaci swojej drużyny. W ciągu czterech setów atakujący zdobył 26 punktów, utrzymując w ataku 72% skuteczności. – Od drugiej partii zaczęliśmy lepiej ustawiać do przyjęcia i też odpowiedzieliśmy trudnym serwisem. Dobrze grał nasz atakujący Wiktor Musiał, a do jego poziomu dostosowali się inni moi zawodnicy – skomentował na łamach 1liga.pls.pl Bartłomiej Rebzda.

Kolejne zwycięstwo z rzędu na swoim koncie zanotowali siatkarze Mickiewicza Kluczbork. W środę we własnej hali beniaminek podejmował BBTS Bielsko-Biała. Kluczborczanie weszli w spotkanie z wysokiego c, wygrywając do 15. To podrażniło bielszczan, którzy w drugiej odsłonie triumfowali 25:17. Beniaminek nie miał jednak zamiaru odpuszczać. Gospodarze zdobywali punkty seriami i w obu kolejnych setach bielszczanie nie zdołali przekroczyć granicy dwudziestu punktów. Kolejny raz dobre zawody rozegrał Mateusz Frąc, który w tym meczu został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Atakujący zdobył 26 punktów – 14 atakiem (45% skuteczności), 5 blokiem i aż 7 zagrywką. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktującym był Oleg Krikun, który zdobył 12 oczek, jednak jego skuteczność w ataku wyniosą zaledwie 32%.

W drugim starciu, gdzie beniaminek podejmował spadkowicza, zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. Pierwszy set długi czas toczył się po myśli kielczan, MCKiS obronił jednak piłki setowe i po walce na przewagi wygrał 31:29. Druga odsłona od początku do końca toczyła się pod dyktando jaworznian, którzy triumfowali 25:15. Sytuacja odwróciła się w trzeciej partii. Dobre wejście zaliczył Marcin Karakuła, a Buskowianka wygrała 25:15. Czwarty set był bardziej zacięty, jednak również potoczył się po myśli przyjezdnych. Podopieczni Mateusza Grabdy poszli za ciosem w tie-breaku. Mimo wygrania kielczanie spadli o jedną lokatę w tabeli. Najwięcej punktów w spotkaniu zdobył Kamil Kosiba (19), a MVP wybrano Marcina Karakułę.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved