Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Ślepsk dzieli i rządzi, tłok w środku stawki

I liga M: Ślepsk dzieli i rządzi, tłok w środku stawki

Jak na razie na czele stawki niezmiennie znajdują się siatkarze Ślepska Suwałki, którzy zwiększają przewagę nad pozostałymi ekipami. W gronie niepokonanych są jeszcze KPS i Stal, choć oba te zespoły w miniony weekend straciły po jednym punkcie. Porażki ponieśli wszyscy trzej beniaminkowie, za to po raz kolejny siatkarski pazur pokazali uczniowie SMS-u. Po ważne punkty we Wrześni sięgnęła Warta, a pauzowała Victoria PWSZ Wałbrzych.

Jak burza przez rundę zasadniczą idą gracze Ślepska Suwałki. W czwartym meczu odnieśli czwarte zwycięstwo. Tym razem odprawili z kwitkiem AGH Kraków, choć ponownie mecz nie rozpoczął się dla nich zbyt dobrze. Przegrali bowiem pierwszą partię, lecz im dalej w głąb spotkania, tym ich przewaga nad podopiecznymi Andrzeja Kubackiego stawała się coraz wyraźniejsza. W efekcie zwyciężyli 3:1. – Najważniejsze, że potrafimy przełamać syndrom trzeciego seta i odwrócić wynik meczu na swoją korzyść – ocenił na łamach strony klubowej szkoleniowiec suwalskiej ekipy, Dimitrij Skoryj. Dzięki wywalczeniu kompletu punktów jego podopieczni są bezapelacyjnym liderem oraz jedynym zespołem, który nie stracił jeszcze punktu w rozgrywkach. Dla ekipy z Małopolski była to pierwsza porażka w sezonie, która jednak drogo ją kosztowała, bowiem ekipa spadła na szóste miejsce w stawce.



Z pewnością nie tak wyobrażali sobie starcie z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie siatkarze APP Krispolu Września. Wprawdzie w jednej z partii rozgromili przeciwników do 12, ale marne to dla nich pocieszenie, gdyż w trzech pozostałych odsłonach zdecydowanie lepiej zaprezentowali się podopieczni Dominika Kwapisiewicza. Sporo krzywdy rywalom zrobili zagrywką, a na siatce skutecznie spisywał się Łukasz Kaczorowski, który poprowadził gości do zdobycia cennych trzech punktów. – W każdym z setów kluczowa była zagrywka, dzięki której przeciwnicy bądź my mogliśmy odskoczyć na kilka punktów i dowieźć prowadzenie do końca danej partii – podsumował Kamil Dębski, przyjmujący zespołu z Zawiercia. Dzięki wygranej zawiercianie awansowali na trzecie miejsce w tabeli. Krispol jest tuż za ich plecami, ale ma nad czym myśleć, bo poniósł już dwie porażki na początku rozgrywek.

Po raz kolejny szansy na zwycięstwo nie wykorzystali siatkarze z Sanoka, którzy tym razem przed własną publicznością mierzyli się ze Stalą AZS PWSZ Nysa. Podopieczni Krzysztofa Frączka prowadzili już 2:1, a następnie mieli siedem piłek meczowych. Żadnej z nich nie zdołali jednak wykorzystać, a przyjezdni odwrócili losy meczu. – Gospodarze zasłużyli na zwycięstwo. Troszkę może się go przestraszyli, bo wstrzymywali w tie-breaku rękę w ataku. Chwała chłopakom, że po ciężkim meczu wygraliśmy i wywieźliśmy z Sanoka dwa punkty – powiedział na łamach e-sanok.pl szkoleniowiec ekipy z Opolszczyzny, Janusz Bułkowski, dla której był to już trzeci wygrany tie-break w tym sezonie. Dzięki temu plasuje się ona w czołówce tabeli. Dużo trudniejsza jest sytuacja beniaminka, który zajmuje ostatnią lokatę w stawce z zaledwie dwoma oczkami na koncie.

W I-ligowej rzeczywistości nie do końca może odnaleźć się SKS Hajnówka, który podobnie jak TSV nie wykorzystał okazji na odniesienie pierwszego zwycięstwa w sezonie. Podopieczni Pawła Blomberga u siebie podejmowali KPS Siedlce. Prowadzili już 2:1, a w czwartym secie mieli cztery oczka przewagi, a następnie piłkę meczową, ale nie postawili kropki nad i. W tie-breaku też wygrywali, tym razem 11:7, ale po raz kolejny zabrakło im zimnej głowy w kluczowych fragmentach meczu. To skrzętnie wykorzystała drużyna prowadzona przez Witolda Chwastyniaka, która zachowała miano niepokonanej w lidze. Na rozkładzie ma wszystkich trzech beniaminków, a obecnie jest wiceliderem. Na przeciwnym biegunie znajduje się beniaminek z Hajnówki, który nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa w I lidze. Na razie z dorobkiem dwóch oczek plasuje się na dziesiątej pozycji w zestawieniu.

Wydawało się, że w tym sezonie SMS PZPS Spała nie będzie tak groźny jak w poprzednim, ale młodzi adepci siatkówki po raz kolejny udowodnili, że zamierzają namieszać w stawce. W miniony weekend ponownie wykorzystali atut własnej hali, a o ich sile przekonał się Exact Systems Norwid Częstochowa. Podopieczni Radosława Panasa pojechali do Spały opromienieni wygraną z Victorią, tymczasem na wyjeździe spotkał ich zimny prysznic. Tylko krótkimi fragmentami byli w stanie nawiązać wyrównaną walkę z drużyną prowadzoną przez Macieja Zendeła. Najwięcej emocji było w trzeciej odsłonie, w której przyjezdni przekroczyli barierę 20 punktów, ale na niewiele im się to zdało, bowiem ze Spały i tak wyjechali bez ani jednego ugranego seta. Taki wynik sprawił, że SMS przeskoczył w tabeli częstochowskiego beniaminka, choć oba zespoły znajdują się na pograniczu ósemki.

Zobacz również:
Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved