Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Rundę rewanżową czas zacząć

I liga M: Rundę rewanżową czas zacząć

Przed nami druga część sezonu zasadniczego w I lidze mężczyzn. To ostatni dzwonek przede wszystkim dla Norwida, SMS-u i Victorii, żeby włączyć się jeszcze do walki o miejsce w ósemce. Czy przebudzi się Krispol, który trochę zawodzi? Czy KPS nadal będzie pozytywną niespodzianką? Czy na szczycie utrzyma się Ślepsk? W dwunastej kolejce najciekawiej zapowiadają się starcia w Hajnówce, Częstochowie i Sanoku.

Suwalski lider I ligi na początek zmagań w rundzie rewanżowej uda się do Spały, gdzie zmierzy się z zawodnikami Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Bez wątpienia będzie faworytem tej konfrontacji. Nie tylko dlatego, że u siebie ograł tego rywala bez straty seta, ale również przez to, że ma w swoim składzie znacznie bardziej doświadczonych graczy. Ponadto widać, że wychodzi już z dołka, który miał w listopadzie, za to forma spalskiej młodzieży w dalszym ciągu bardzo mocno faluje. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro wielu z siatkarzy dopiero w tym sezonie zadebiutowało w I lidze. Obie drużyny mają zupełnie inne cele na te rozgrywki, znajdują się w zupełnie innych częściach tabeli, a dla gospodarzy nawet urwanie punktu Ślepskowi będzie sporym osiągnięciem. Z kolei dla niego jakakolwiek strata oczek w Spale może być sporym problemem, bo w czołówce jest spory ścisk, a każdy punkt jest na wagę złota. Jednak dopiero boisko pokaże, czy podopieczni trenera Skorego wywiążą się z roli faworyta.



Coraz lepiej spisujący się TSV Mansard Transgaz Travel Sanok we własnej hali zmierzy się z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Na wyjeździe nie urwał podopiecznym Dominika Kwapisiewicza nawet seta. Teraz też oni będą faworytem spotkania, ale niewykluczone, że beniaminek pokusi się o jakąś niespodziankę. Widać, że w ostatnich meczach spisuje się całkiem dobrze. Jego gra trochę jeszcze faluje, ale ma na swoim koncie już kilka zwycięstw. Warta też zasygnalizowała zwyżkę formy, choć ostatnio pauzowała. – Jesteśmy inną drużyną niż na początku ligi, jednak nie sądzę, żeby drużyna z Zawiercia zagrała drugi raz tak słabe spotkanie. Dlatego mimo naszej lepszej postawy czeka nas ciężki mecz. Jeśli myślimy o wygranej, musimy dać z siebie sto procent – skomentował rozgrywający beniaminka, Łukasz Jurkojć.

Siatkarze Victorii PWSZ Wałbrzych punktów potrzebują jak tlenu. Na półmetku rundy zasadniczej plasują się bowiem na końcu stawki. Wprawdzie ich strata do ósmego SKS-u nie jest jeszcze wielka, ale to dla nich ostatni dzwonek, by uchronić się przed walką w barażach. Tym razem podopieczni Przemysława Michalczyka u siebie podejmą Stal AZS PWSZ Nysa, która jest jednym z równiej grających zespołów w tym sezonie. Wprawdzie rozegrała kilka tie-breaków, ale wszystkie z nich rozstrzygnęła na swoją korzyść, w efekcie czego plasuje się w czołówce. Wałbrzyszan czeka trudne zadanie, ale skoro w Nysie wywalczyli punkt, to może we własnej hali też postraszą faworyta? Promykiem nadziei na to jest ostatni mecz, w którym postawili się KPS-owi Siedlce i urwali mu punkt. – Bardzo potrzebne są nam zwycięstwa. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku, kiedy u siebie zagramy ze Stalą i SMS-em, odbudujemy się i w lepszych nastrojach wejdziemy w kolejny rok – podkreślił prezes Victorii, Henryk Walentas.

Beniaminek z Częstochowy rozegra kolejne spotkanie przed własną publicznością. Tym razem zmierzy się z KPS-em Siedlce, który jest jedną z pozytywnych niespodzianek pierwszej rundy. Podopieczni Witolda Chwastyniaka sprawili już kilka niespodzianek, a na inaugurację sezonu nie oddali nawet seta Norwidowi. Nie oznacza to jednak, że na wyjeździe pójdzie im tak samo łatwo. Wszak podopieczni Radosława Panasa muszą zdobywać punkty, żeby wskoczyć do ósemki, zaś KPS zdaje sobie sprawę z tego, że druga runda może być dla niego trudniejsza. – Z zespołem z Częstochowy na razie mamy korzystny bilans, chociaż wynik meczu z pierwszej rundy wcale nie odzwierciedla przebiegu tego spotkania. Na pewno nie będzie nam łatwo o korzystny wynik, bo Norwid to młody i ambitny zespół. Jednak będziemy walczyć o pełną pulę – zaznaczył atakujący siedleckiej ekipy, Jakub Bucki.

Ciekawie zapowiada się starcie w Hajnówce, gdzie SKS zmierzy się z APP Krispolem Września. Obecnie oba zespoły dzielą zaledwie dwa punkty. Podopieczni Pawła Blomberga na inaugurację sezonu dostali lekcję siatkówki od rywali z Wielkopolski, ale z biegiem czasu ich gra zaczęła się poprawiać. Z kolei drużyna prowadzona przez Sławomira Gerymskiego pierwszej części sezonu nie może zaliczyć do najbardziej udanych. W wielu meczach spisała się poniżej oczekiwań. Musi więc zacząć regularnie wygrywać, jeśli myśli jeszcze o włączeniu się do walki o miejsce w czołowej czwórce przed play-off. W Hajnówce o to wcale łatwo nie będzie, ponieważ beniaminek u siebie nie jednemu przeciwnikowi utarł już nosa. – Na pewno będzie to zupełnie inny mecz niż ten we Wrześni. Od tego czasu zrobiliśmy spory postęp i zdążyliśmy się już zapoznać z I-ligowym graniem. Liczymy na dobry występ przed własną publicznością. Postaramy się wykorzystać atut własnej hali i doping naszych kibiców – podkreślił Tomasz Kuś, libero SKS-u.

 

Zobacz również:
Wyniki I tabela I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved